pozorność: symulacja względna - kazus z wad oświadczeń woli

  • Autor wątku Autor wątku dzidziaprawnik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
dzidziaprawnik

dzidziaprawnik

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2016
Odpowiedzi
1
Dobry wieczór,
piszę swój pierwszy post na Forum Prawnym - nie mogę dać sobie rady z kazusem z cywila :(

W ogóle, to tak naprawdę nie mam pewności, czy idę dobrym tropem i czy autorzy zagadki chcieli, by studenci prawa rozwiązywali je właśnie w oparciu o przepisy dot. wad oświadczeń woli, czy powołuję się na dobrą podstawę prawną.

Stan faktyczny jest następujący:
W dniu 20 października 2005 roku Ewa J. (darczyńca) zawarła umowę z Janem G. (obdarowanym) umowę notarialną darowizny nieruchomości położonej w T. Tego samego dnia strony podpisały w zwykłej formie pisemnej umowę, na mocy której Jan G. zobowiązywał się zapłacić Ewie J. 250.000 zł w terminie do dnia 20 listopada 2005 roku. Była to w rzeczywistości część ceny, jaką Jan G. miał jeszcze dopłacić Ewie J. za nieruchomość (do tej pory wpłacił bowiem 50.000 zł). W dniu 20 listopada 2005 roku Jan G. zapłacił Ewie J. 50.000 zł, a następnie, po wypisaniu na jego rzecz prawa własności nieruchomości do księgi wieczystej, zaprzestał spłaty długu nieuiszczonej części ceny. Obecnie Ewa J. domaga się zapłaty 200.000 złotch.

1. Czy Ewa ma wobec Jana roszczenie o zapłatę 200.000 złotych?
2. Kto jest właścicielem nieruchomości?

Co wymyśliłam:

Jako podstawę prawną powołałam się na art. 83 paragraf 1 kodeksu cywilnego. Uznałam, że zawarta umowa darowizny przed notariuszem była czynnością pozorną: przesłanka wywołania pozoru wobec notariusza, a rzeczywisty zamiar - sprzedaż - był niedostępny osobom trzecim, uzgodniony między nimi, że Jan zapłaci Ewie za nieruchomość - do czego zobowiązał się w formie pisemnej. Natomiast "ukrytą" czynnością prawną nie jest umowa sprzedaży, tylko jednostronne (?) zobowiązanie się Jana do zapłaty. Tutaj utknęłam. Wydaje mi się, że zachodzą tutaj przesłanki pozorności kwalifikowanej - w wyniku czego zewnętrzna, pozorna czynność będzie nieważna, natomiast jeśli druga spełni przesłanki - będzie mogła być ważna.

W takiej sytuacji, prawo własności nie zostałoby przeniesione na Jana, a skoro pierwsza czynność służyła do obejścia prawa, to roszczenie Ewy nie byłoby skuteczne (bo do ważności potrzebna jest zgodność z systemem prawnym, a ten wyklucza obchodzenie prawa - art. 58 paragraf 1.)

Jednak mam tez myśli, by traktować obie czynności prawne jako dwie odrębne. Sama nie wiem.

Męczy mnie ten kazus przeraźliwie. Proszę o wyrozumiałość (zdaję sobie sprawę z faktu, że mogłam koszmarnie wszystko pomieszać i zabładzić:(). Ktoś coś?
 
Powrót
Góra