N
Nonsumnescius
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2022
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
Mam zamiar złożyć pozew o naruszenie dóbr osobistych za nieuprawnione przyjecie mnie do szpitala psychiatrycznego i podawanie mi przez okres dwóch dni silnych leków psychotropowych wbrew przepisom ustawy i bez wskazań medycznych. Zgodę na leczenie podpisałem ale wyłącznie ze względu na to, że poinformowano mnie, że w przeciwnym wypadku zostanę przyjęty w trybie bez zgody i w efekcie zostałbym pozbawiony wolności znacznie dłużej. Sytuacja miała miejsce w sierpniu.
Zgłosiłem skargę na lekarza(ordynatora) do dyrektora placówki w formie e-mail w której szczegółowo opisałem przebieg zdarzenia oraz swoje oczekiwania(w listopadzie ponieważ aż trzy miesiące dochodziłem do siebie po tym traumatycznym dla mnie zdarzeniu). Dostałem informację o wszczęciu "procedury wyjaśniającej" oraz, że "Po zakończeniu procedury otrzyma Pan-w formie pisemnej stosowne wyjaśnienia". Na pytanie jak długo potrwa ta procedura nie otrzymałem odpowiedzi.
Wysłałem również "WNIOSEK O WSZCZĘCIE POSTEPOWANIA WYJASNIAJĄCEGO PRZEZ RZECZNIKA PRAW PACJENTA" na które jak na razie otrzymałem jedynie "Urzędowe Poświadczenie Przedłożenia".
W związku z powyższym mam pytania:
Czy powinienem czekać nie wiadomo jak długo na odpowiedzi z tych instytucji czy już teraz mogę złożyć pozew? Tylko pytanie kogo pozywać: lekarza który podejmował decyzję co ze mną robić czy placówkę szpitala?
Jestem zdeterminowany i pewny swojej racji, jako świadków chciałbym podać również lekarza wypisującego skierowanie(odbyło się to w poradni i tam tez ten sam lekarz wezwał karetkę która zawiozła mnie do szpitala) oraz cały personel który był obecny przy podawaniu mi pierwszego zastrzyku i wtedy też odbywała się rozmowa z panią ordynator która zagroziła mi wezwaniem grupy interwencyjnej jeśli nie poddam się zastrzykowi a także dopuściła się innych nadużyć np: w sposób stanowczy powiedziała, że muszę dostać ten "lek" ponieważ byłem na obserwacji sądowej". Moja odpowiedź, że na obserwacji sądowej uznano mnie za zdrowego została pominięta milczeniem(rzeczywiście byłem na obserwacji sądowo psychiatrycznej, dziesięć lat temu gdzie uznano mnie wtedy za zdrowego i poczytalnego, nikt mi wtedy nie podawał leków ani nie dał mi takich wskazań, dostałem po prostu wyrok w sądzie w swojej sprawie i tyle). Druga lekarka jej zawtórowała.
Udział w zdarzeniu brały dwie "lekarki", wspomniana ordynator oraz druga która się nie przedstawiła i nie znam jej personaliów, dwóch pielęgniarzy, oraz dwie pielęgniarki. Chciałbym powołać te osoby na świadków i wskazać ich zeznania jako "dowód" w sprawie. Jednak nie wiem co dokładnie oni powiedzą i czy potwierdzą moją wersję albo czy nawet będą o tym pamiętać. Oczywiście nie znam ich danych więc czy wystarczy, że napiszę w pozwie aby szpital przekazał je do sądu?
Mam zamiar złożyć pozew o naruszenie dóbr osobistych za nieuprawnione przyjecie mnie do szpitala psychiatrycznego i podawanie mi przez okres dwóch dni silnych leków psychotropowych wbrew przepisom ustawy i bez wskazań medycznych. Zgodę na leczenie podpisałem ale wyłącznie ze względu na to, że poinformowano mnie, że w przeciwnym wypadku zostanę przyjęty w trybie bez zgody i w efekcie zostałbym pozbawiony wolności znacznie dłużej. Sytuacja miała miejsce w sierpniu.
Zgłosiłem skargę na lekarza(ordynatora) do dyrektora placówki w formie e-mail w której szczegółowo opisałem przebieg zdarzenia oraz swoje oczekiwania(w listopadzie ponieważ aż trzy miesiące dochodziłem do siebie po tym traumatycznym dla mnie zdarzeniu). Dostałem informację o wszczęciu "procedury wyjaśniającej" oraz, że "Po zakończeniu procedury otrzyma Pan-w formie pisemnej stosowne wyjaśnienia". Na pytanie jak długo potrwa ta procedura nie otrzymałem odpowiedzi.
Wysłałem również "WNIOSEK O WSZCZĘCIE POSTEPOWANIA WYJASNIAJĄCEGO PRZEZ RZECZNIKA PRAW PACJENTA" na które jak na razie otrzymałem jedynie "Urzędowe Poświadczenie Przedłożenia".
W związku z powyższym mam pytania:
Czy powinienem czekać nie wiadomo jak długo na odpowiedzi z tych instytucji czy już teraz mogę złożyć pozew? Tylko pytanie kogo pozywać: lekarza który podejmował decyzję co ze mną robić czy placówkę szpitala?
Jestem zdeterminowany i pewny swojej racji, jako świadków chciałbym podać również lekarza wypisującego skierowanie(odbyło się to w poradni i tam tez ten sam lekarz wezwał karetkę która zawiozła mnie do szpitala) oraz cały personel który był obecny przy podawaniu mi pierwszego zastrzyku i wtedy też odbywała się rozmowa z panią ordynator która zagroziła mi wezwaniem grupy interwencyjnej jeśli nie poddam się zastrzykowi a także dopuściła się innych nadużyć np: w sposób stanowczy powiedziała, że muszę dostać ten "lek" ponieważ byłem na obserwacji sądowej". Moja odpowiedź, że na obserwacji sądowej uznano mnie za zdrowego została pominięta milczeniem(rzeczywiście byłem na obserwacji sądowo psychiatrycznej, dziesięć lat temu gdzie uznano mnie wtedy za zdrowego i poczytalnego, nikt mi wtedy nie podawał leków ani nie dał mi takich wskazań, dostałem po prostu wyrok w sądzie w swojej sprawie i tyle). Druga lekarka jej zawtórowała.
Udział w zdarzeniu brały dwie "lekarki", wspomniana ordynator oraz druga która się nie przedstawiła i nie znam jej personaliów, dwóch pielęgniarzy, oraz dwie pielęgniarki. Chciałbym powołać te osoby na świadków i wskazać ich zeznania jako "dowód" w sprawie. Jednak nie wiem co dokładnie oni powiedzą i czy potwierdzą moją wersję albo czy nawet będą o tym pamiętać. Oczywiście nie znam ich danych więc czy wystarczy, że napiszę w pozwie aby szpital przekazał je do sądu?