Pozwy Ojca o alimenty - w zemście, odwiecie, nękanie, atakowanie...

  • Autor wątku Autor wątku Asia292
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Asia292

Użytkownik
Dołączył
06.2016
Odpowiedzi
31
Long story short, najważniejsze i informacje i moje pytanie/pytania.

Nienawistny Ojciec z którym wiele lat temu zaniechałam wszelkich kontaktów i nie chcę już mieć z nim więcej nic wspólnego stwierdził;
że skoro z nim nie gadam i nic ze mnie nie ma to będę mu płacić pieniądze żeby sobie godnie żył - tak mi wprost napisał w pewnym momencie.

Był pierwszy pozew jego - nic w sumie ciekawego i sensownego, moja odpowiedź miażdżąca aż się wystraszył pewnie urzędu skarbowego czy coś bo dorabia na boku mocno i dużo takich rzeczy pisałam i udokumentowałam i ogólnie wszystkie moje dowody, argumenty itd. - jak tylko zobaczył odpowiedź szybko pojechał i wycofał pozew.

Drugi jego pozew - po ponad roku, pewnie w złości nienawiści bardziej gotowy walczyć, ranić, tym razem nie wycofał o była już 1 rozprawa w sądzie.
Ale sąd sam stwierdził, że w sumie to nic nie dał, nic nie pokazał, a moja odpowiedź bardzo sensowna obszerna i że to nie jest tak o se że na dziecko chce przychodzi mówi że se chce i se ma. Ma i miałabyć teraz 2 rozprawa.
Ale znowu wycofał... tylko tym razem była już 1 rozprawa więc dostałam list czy wyrażam zgodę na jego wycofanie...

I teraz...

Teoretycznie wycofanie pozwu, zgoda moja, okej sprawa znika koniec i gitara.
Ale.
On ciągle może robić i może dalej będzie robić i zgodzę się pokaże mu chyba tylko, że może se tak robić i wycofywać cały czas bo se chce i bezkarnie i atakować tak, nękać, osaczać psychicznie, nie dawać żyć... W drugiej rozprawie sędzia jest ta sama co miała być w pierwszej. I prawdopodobnie w przyszłości dalej może być ta sama jak będzie sprawy zakładał...
Chodzi mi po głowie...
By napisać do Sądu, że nie zgadzam się na to, że to już druga sprawa, ja nękana, cierpię psychicznie, żyje w stresie, bronie się, tonę pracy, koszta wszystkiego, a on sobie zaś wycofuje. + wszystkie moje dowody i co mi pisał. Że w oczywisty sposób karygodnie kpi sobie z Sądu i Prawa i wykorzystuje to, żeby tylko atakować, pozywać, nękać i niszczyć psychicznie. Pozwy o alimenty bez potrzeby i bezsensowne. To już kolejny który wycofuje.
I że jak chce wycofać to niech na drugiej kolejnej rozprawie to zrobi, w sądzie i powie to wysokiemu sądu a nie znowu bez konsekwencji listem sobie piszę, że cofa kolejny już taki pozew.
Że chcę, aby Sąd to wszystko zobaczył i sam oddalił pozew i zapadł żeby w końcu jakiś wyrok rozstrzygajacy, że mu się nie należy. Bo mam dość bycia ciągle nękanym, pozew, ja żyje w stresie miesiącami a potem wycofuje i tak w kółko. Że jak chce wycofać to niech teraz pojedzie na tę drugą rozprawę do Sądu i powie wysokiemu Sądu, że nie chce osobiście i mnie a nie.

Chciał sprawę już drugą to niech on teraz jeździ po tych sądach i żeby zobaczył że nie może se tak wycofywać kiedy mu sie zachce.

Tylko.
Czy to ma sens?
Czy to jest dla mnie dobre? Obecnie? I na przyszłe sprawy potencjalne które pewnie będą?
Czy nie usłyszę od Wysokiego Sądu na coś takiego, że skoro nie chcę płacić alimentow to cza było po prostu zgodzić się na wycofanie a nie?
Lepiej mi pozwolić mu to jednak wycofać czy pisać coś tego typu i nie zgadzać się na wycofanie, bo chcę by sąd zobaczył co on robi i to rozstrzygnął i niech w sądzie sie tłumaczy i wycofuje na rozprawie ze wszystkiego.
Nie wiem co robić. Nie wiem co myśleć...

Psychicznie mnie Ojciec wykańcza tymi ciągłymi sprawami.
 
Trudno napisać co lepsze. Zgoda na cofnięcie pozwu kończy sprawę co samo w sobie jest już plusem ale nie powoduje, że sprawa została już formalnie osądzona. Skuteczne cofnięcie pozwu powoduje, że sprawa jest traktowana jakby jej nigdy nie było. A to oznacza, że pozew o to samo może być dalej wniesiony ponownie nawet pomimo tego, że sytuacja ojca się nie zmieniła. Jeżeli sąd oddaliłby roszczenie ojca o alimenty to miałoby to przełożenie na przyszłość w tym znaczeniu, że ze względu na zasadę powagi rzeczy osądzonej ojciec mógłby skutecznie wnieść o zapłatę alimentów tylko gdyby wykazał negatywną zmianę w swojej sytuacji w porównaniu do sytuacji z dnia w którym uprawomocnił się wyrok oddalający pozew o alimenty.
 
No właśnie. To też i ciężko powiedzieć... Plusy i minusy?

Pozwolić cofnąć?
+Jest już po temacie i na razie zaś mam już spokój
- Myślę, że dla niego też lepiej niestety, nie musi drugiej rozprawy mieć, tłumaczyć się, jeździć, widzi że ze cofać zawsze może pewniej się czuje...
- Tak jak wyżej piszesz, takie cofnięcie to trochę jakby nie było tematu, zaś bez rozstrzygnięcia jakiegoś wyroku coś.
- Puszczenie mu łatwo zaś wycofania gdzie ja się ogromnie napracowałam bardziej dowody, pisanie, stres.... on nigdy nie ma nic do stracenia i jego pozwy to jakieś pół godziny roboty i bzdury a moje dziesiątki godzin i setki godzin tysiące stresu.

Nie pozwolić cofnąć?
+ Ja zdalnie, on znowu musi jechać, tłumaczyć się, teraz nawet bardziej skoro chciał wycofać i złożył o wycofanie? 2 raz już? wg. mnie ewidentnie wychodzi na idiotę i krętacza i kpi se ze mnie i Sądu i Prawa.
+ Tak jak wyżej napisałeś, temat tej ;powagi rzeczy osądzonej; i wykazania w przyszłości jeszcze większych problemow i potrzeb.
+ Lepiej dla mnie na przyszłość? Mając jakiś jeden pozytywny rok dla mnie niż same wycofania? Czy nie?
+ Sędzia ta sama 2 sprawa, w kolejnych też może być. Niby nie, ale też tym bardziej zauważy jaki jest idiota na przyszłość? Niby to nie ma znaczenia a raczej nie powinno mieć, ale wiadomo, Sędzia też człowiek.
+ Może lepiej się na przyszłość poczuję jak wygram i zobaczę do końca przebieg takiego czegoś i postępowanie Sądu...
- Jednak ciągnie się dalej, też dalej muszę być, stresować się, martwić, myśleć, mieć to na głowie i może będzie i 3 jeszcze posiedzenie...
- Jako że też ciągnie się dalej to wynik dalej nie pewny... choć wydaje mi się że pewny ale niezbadane są wyroki boskie?
- Czy ja dziwnie nie wychodzę w oczach Sądu? Że nie chcę płacić ale nie pozwalam wycofać?

Coś jeszcze gdzies, inne plusy i minusy albo coś źle rozumuję?
 
Asia292 napisał:
- Czy ja dziwnie nie wychodzę w oczach Sądu? Że nie chcę płacić ale nie pozwalam wycofać?
Nie przypuszczam. Cofnięcie pozwu to instytucja szczególna, tak generalnie sprawy kończą się rozstrzygnięciem merytorycznym i nie ma w tym niczego dziwnego czy nietypowego, że chce Pani rozstrzygnięcia, które w pewnym stopniu ogranicza drogę do dalszego domagania się przez ojca alimentów.
 
Powrót
Góra