Pożyczka od osoby prywatnej - zabezpieczenie

  • Autor wątku Autor wątku Trapezik
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
T

Trapezik

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2016
Odpowiedzi
6
Dzień dobry,
Sytuacja wygląda następująco, pół roku temu po śmierci taty nasz dom rodzinny (połowa należąca do taty) został podzielony równo pomiędzy mnie, mamę i 2 braci, wszyscy przyjęliśmy spadek. Po jakimś czasie okazało się, że brat ma spore długi których nie spłaca (łącznie ok 20 tys. zł) i na adres domowy, gdzie brat jest zameldowany, jednak nie mieszka, bo na co dzień pracuje za granicą, zaczęły przychodzić wezwania do zapłaty, w których była też informacja, mówiąca że w przypadku braku zapłaty sprawa zostanie przekazana komornikowi. W takiej sytuacji zaproponowałem bratu, że wezmę na siebie kredyt, aby spłacić te jego długi, a on będzie go za mnie spłacać. Tak też zrobiłem, po wzięciu kredytu on nie dostał ode mnie tych pieniędzy "do ręki", tylko ja osobiście spłaciłem jego długi. Jednak mam świadomość, że może być problem ze spłacaniem przez niego również tego kredytu, tak więc chciałbym zapytać, czy mogę się jakoś zabezpieczyć przed tym? Jaką umowę powinniśmy spisać? I czy w tej sytuacji problemem nie będzie to, że to ja sam spłaciłem te jego długi, bez przekazania mu tych pieniędzy?
 
Kredyt jest na Ciebie i to jest Twój problem. Formalnie, spłacając dług brata, stałeś się jednak jego wierzycielem. Ale jest jeszcze kwestia wykazania tego. A to już zależy od wielu czynników. Zwłaszcza od tego kto widnieje jako wpłacający na dowodach wpłaty itp.
 
Nie wiadomo po co "ratowałeś" brata, skoro nawet względem rodziny obawiasz się, że okaże się nierzetelnym płatnikiem. No ale chciałeś - zrobiłeś.

Umowę na ten moment moim zdaniem żadną.

I czy w tej sytuacji problemem nie będzie to, że to ja sam spłaciłem te jego długi, bez przekazania mu tych pieniędzy?
To Cię na dobrą sprawę stawia od razu w pozycji jego wierzyciela i tyle. Stąd i żadna umowa nie jest potrzebna na tym etapie.

Szczególnie, że Ty napisałeś "spłaciłem", ale @digiton słusznie pyta o dowody wpłaty - kto to w końcu tak naprawdę spłacił?
 
digiton napisał:
Kredyt jest na Ciebie i to jest Twój problem. Formalnie, spłacając dług brata, stałeś się jednak jego wierzycielem. Ale jest jeszcze kwestia wykazania tego. A to już zależy od wielu czynników. Zwłaszcza od tego kto widnieje jako wpłacający na dowodach wpłaty itp.
Tego, że kredyt jest moim zmartwieniem, jestem świadomy, chodzi mi po prostu o to, żeby odzyskać te pieniądze, przynajmniej gołą sumę, która poszła na długi, odsetki już w ostateczności bym przebolał i spłacił sam. Wykazanie tego, że to ja spłaciłem te długi nie powinno być trudne, bo przelewy zrobiłem z własnego konta, do którego nikt inny nie ma dostępu.

Syphar napisał:
Nie wiadomo po co "ratowałeś" brata, skoro nawet względem rodziny obawiasz się, że okaże się nierzetelnym płatnikiem. No ale chciałeś - zrobiłeś.

Umowę na ten moment moim zdaniem żadną.


To Cię na dobrą sprawę stawia od razu w pozycji jego wierzyciela i tyle. Stąd i żadna umowa nie jest potrzebna na tym etapie.

Szczególnie, że Ty napisałeś "spłaciłem", ale @digiton słusznie pyta o dowody wpłaty - kto to w końcu tak naprawdę spłacił?

Szczerze mówiąc, to spłaciłem to z dwóch powodów, pierwszy to to, że brat poza częścią domu nie ma nic "własnego", więc podejrzewam że komornik by tą część zajął i i tak musielibyśmy my z mamą to spłacić, a drugi to to, że to moja mama mocno się tym wszystkim przejęła, a że to ona mieszka w naszym domu, to ona mogłaby to wszystko odczuć najmocniej i chciałem ją od tego uchronić.

Czyli to, że sam spłaciłem jego długi, z własnego konta i mam na to dowody wpłaty, samo w sobie pozwala mi w ostateczności dochodzić od niego zwrotu tej kwoty, bez konieczności spisywania żadnej umowy pożyczki? Dobrze rozumiem? Bo tak jak pisałem już wcześniej, jestem świadomy że kredyt to moja sprawa i tak czy tak muszę go spłacić z odsetkami, ale chcę odzyskać przynajmniej tą podstawową kwotę, która poszła na spłaty.
 
Nie musielibyście nic płacić, nawet, jakby komornik zajął udział brata w nieruchomości.
Brat zgodził się na piśmie, żebyś spłacił jego dług? Jeśli nie, i nie dojdziecie do porozumienia, marne szanse na odzyskanie czegokolwiek. Pomijając to, że zapewne narobi nowych długów.
 
digiton napisał:
Nie musielibyście nic płacić, nawet, jakby komornik zajął udział brata w nieruchomości.

W takim razie jak mogłoby to wyglądać, jeśli komornik zająłby udział brata w domu? Bo wcześniej wydawało mi się, że komornik tą część mógłby zlicytować.
 
Mógłby zlicytować, ale udział w domu jest praktycznie niesprzedawalny.
 
(połowa należąca do taty) został podzielony równo pomiędzy mnie, mamę i 2 braci

czyli brat ma 1/4 udziałów z połowy, co daje... zawrotne 12,5% I tyle zająłby i ewentualnie zlicytował komornik.

Nie widzę szans, żeby na takiej licytacji pojawił się chociaż jeden licytant, serio. Po co ktoś miałby kupować 12.5% udziału w nieruchomości, w której pozostali współwłaściciele są rodziną? Chyba tylko po to, żeby dokładać do interesu przy każdym remoncie...
 
W takim razie popełniłem błąd pomagając mu, ale trudno, bo teraz już tego nie cofnę. Czyli jak rozumiem, jedyną szansą na zabezpieczenie jest podpisana przez brata zgoda na spłatę jego długów?
 
Nie powiedziałbym, że jedyną, ale w praktyce jedyna, którą przeprowadzisz sam, bez udziału adwokata już na tym etapie. Bo tego nie da się "zepsuć" - jest zgoda to jest zgoda.
 
A moze dogadaj sie z bratem i niech ci przekaze te 12,5% nieruchomosci w zamian za to ze splaciels za niego dług.
 
Wyrażenie zgody post factum może być wątpliwe:
Przepis prawny:
Art. 518. § 1. Osoba trzecia, która spłaca wierzyciela, nabywa spłaconą wierzytelność do wysokości dokonanej zapłaty:

3) jeżeli działa za zgodą dłużnika w celu wstąpienia w prawa wierzyciela; zgoda dłużnika powinna być pod nieważnością wyrażona na piśmie;


 
Powrót
Góra