J
jarluk74
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 14
Nawiązując do wcześniejszego tematu: "prośba o poradę" i rozpoczętego tam wątku proszę również o pomoc w następującym temacie:
dostałem anonim na swój adres domowy; odręcznie zaadresowaną kopertę, która zawierała druczki wpłat za kredyt gotówkowy na mojego ojca. Po zbadaniu w banku sprawy okazało się, że ojciec ma kredyt gotówkowy w banku na ok 10.000 pln i pozostaje mu do spłaty jeszcze 14 rat.
Ojciec nie brał oczywiscie żadnego kredytu i nic nie podpisywał. Umowa kredytowa zostala podpisana 02.2007 roku i do stycznia bieżącego roku kredyt był przez kogoś spłacany. Po przesłaniu nam druczków do dalszej spłaty narasta dług i sprawa jest oddana do windykacji. Zgłosiliśmy sprawę na policję, ale kluczem do rozpoczęcia postepowania/rozwiązania sprawy jest umowa i sprawdzenie podpisu na umowie. Nie mogę doprosic się w banku żeby przesłali kopię umowy kredytowej (wysłałem dwa listy polecone z prośbą). Osoba prowadząca postępowanie przygotowawcze (oficer dochodzeniowy) również zróciła się do banku o umowę, ale ona nie przychodzi.
Czy bank może nie przysłac nam tej umowy?
Oficer dochodzeniowy nie jest również w stanie ściągnąc z banku tejże umowy?
Podejrzewamy, że kredyt został wzięty przez najmłodszego syna ojca, a mojego brata (podrobił podpis ojca) albo dzięki znajomości z pośrednikiem kredytowym jakoś wziął ten kredyt na niego. Nadmieniam, że z najmłodszym mamy bardzo duże klopoty w rodzinie.
Jak zidentyfikowac podpis na umowie kredytowej ojca skoro nie jest ona w naszym posiadaniu? Czy można podac bank do sądu? Może bank odda sprawę do sądu i wtedy wszystko bedzie weryfikowane?
Czy mamy powody obawiac się, że bez rozprawy sądowej windykator siądzie ojcu na rentę?
Czy rozsądnie bedzie jeżeli powiadomimy bank o podejrzeniu oszustwa?
Jeżeli są osoby, które mają doświadczenie w takich sprawach - proszę o pomoc lub informacje. Bardzo dziękuję.
dostałem anonim na swój adres domowy; odręcznie zaadresowaną kopertę, która zawierała druczki wpłat za kredyt gotówkowy na mojego ojca. Po zbadaniu w banku sprawy okazało się, że ojciec ma kredyt gotówkowy w banku na ok 10.000 pln i pozostaje mu do spłaty jeszcze 14 rat.
Ojciec nie brał oczywiscie żadnego kredytu i nic nie podpisywał. Umowa kredytowa zostala podpisana 02.2007 roku i do stycznia bieżącego roku kredyt był przez kogoś spłacany. Po przesłaniu nam druczków do dalszej spłaty narasta dług i sprawa jest oddana do windykacji. Zgłosiliśmy sprawę na policję, ale kluczem do rozpoczęcia postepowania/rozwiązania sprawy jest umowa i sprawdzenie podpisu na umowie. Nie mogę doprosic się w banku żeby przesłali kopię umowy kredytowej (wysłałem dwa listy polecone z prośbą). Osoba prowadząca postępowanie przygotowawcze (oficer dochodzeniowy) również zróciła się do banku o umowę, ale ona nie przychodzi.
Czy bank może nie przysłac nam tej umowy?
Oficer dochodzeniowy nie jest również w stanie ściągnąc z banku tejże umowy?
Podejrzewamy, że kredyt został wzięty przez najmłodszego syna ojca, a mojego brata (podrobił podpis ojca) albo dzięki znajomości z pośrednikiem kredytowym jakoś wziął ten kredyt na niego. Nadmieniam, że z najmłodszym mamy bardzo duże klopoty w rodzinie.
Jak zidentyfikowac podpis na umowie kredytowej ojca skoro nie jest ona w naszym posiadaniu? Czy można podac bank do sądu? Może bank odda sprawę do sądu i wtedy wszystko bedzie weryfikowane?
Czy mamy powody obawiac się, że bez rozprawy sądowej windykator siądzie ojcu na rentę?
Czy rozsądnie bedzie jeżeli powiadomimy bank o podejrzeniu oszustwa?
Jeżeli są osoby, które mają doświadczenie w takich sprawach - proszę o pomoc lub informacje. Bardzo dziękuję.