S
szymek9876
Użytkownik
- Dołączył
- 04.2009
- Odpowiedzi
- 103
Dzień dobry,
ok 2 lata temu pożyczyłem ok 200 tysięcy złotych. Po około roku osoba(dzialalnosc gospodarcza) której pożyczyłem pieniądze zaczęła przechodzić restrukturyzację,. POdczas procesu restrukturyzacyjnego propozycja zaproponowana przez drugą stronę nie satysfakcjonowała mnie. Złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, reprezentowanie przez prawnika kosztowało mnie 9 tysięcy złotych.
Aktualnie sprawa po ok półtora roku wygląda tak, że sąd uchylił postanowienie funkcjonariusza policji i raz jeszcze przeprowadzić dochodzenie.
Sytuacja wyglada tak, że osoba której pożyczyłem pieniądze bodajże 3 lata temu przepisała dom na żonę(nie wiem czy skarga pauliańska jest w tej sytuacji mozliwa), nie ma też żadnej innej własności.
Mój prawnik sugeruje, że w obecnej sytuacji kiedy prokuratura raz jeszcze przygląda się sprawie warto wytoczyć pozew cywilny. Natomiast ja mam wątpliwości co do jego skuteczności, skuteczności możliwosci odzyskania pieniędzy w sytuacji, w której ta osoba nie posiada żadnego mająstku, nawet kiedy ostatecznie udałoby mi się wygrać sprawę cywilną. Moje wątpliwości wynikają również z faktu iż koszty sądowe + prawnika to łącznie ok 20 tysięcy złotych za tę sprawę cywilną.
Chciałbym prosić państwa o sugestię czy warto, ewentualnie rozważam konsultację u innego prawnika w celu zweryfikowania czy to ma sens czy odpuścić.
ok 2 lata temu pożyczyłem ok 200 tysięcy złotych. Po około roku osoba(dzialalnosc gospodarcza) której pożyczyłem pieniądze zaczęła przechodzić restrukturyzację,. POdczas procesu restrukturyzacyjnego propozycja zaproponowana przez drugą stronę nie satysfakcjonowała mnie. Złożyłem zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, reprezentowanie przez prawnika kosztowało mnie 9 tysięcy złotych.
Aktualnie sprawa po ok półtora roku wygląda tak, że sąd uchylił postanowienie funkcjonariusza policji i raz jeszcze przeprowadzić dochodzenie.
Sytuacja wyglada tak, że osoba której pożyczyłem pieniądze bodajże 3 lata temu przepisała dom na żonę(nie wiem czy skarga pauliańska jest w tej sytuacji mozliwa), nie ma też żadnej innej własności.
Mój prawnik sugeruje, że w obecnej sytuacji kiedy prokuratura raz jeszcze przygląda się sprawie warto wytoczyć pozew cywilny. Natomiast ja mam wątpliwości co do jego skuteczności, skuteczności możliwosci odzyskania pieniędzy w sytuacji, w której ta osoba nie posiada żadnego mająstku, nawet kiedy ostatecznie udałoby mi się wygrać sprawę cywilną. Moje wątpliwości wynikają również z faktu iż koszty sądowe + prawnika to łącznie ok 20 tysięcy złotych za tę sprawę cywilną.
Chciałbym prosić państwa o sugestię czy warto, ewentualnie rozważam konsultację u innego prawnika w celu zweryfikowania czy to ma sens czy odpuścić.