X
XPX
Użytkownik
- Dołączył
- 10.2010
- Odpowiedzi
- 123
Proszę o pomoc.
W listopadzie 2009 wzięłam pożyczkę prywatną na okres 30 dni. Zabezpieczeniem był weksel poręczony przez matkę, która nie ma dochodów, ale jest właścicielką domu.
Do czerwca 2010 spłacałam po 375 zł miesięcznie (15 % w skali miesiąca) w ramach tzw. prolongaty czyli przedłużenia pożyczki. Dodam, że najpierw musiałam wpłacić ową prolongatę, dopiero potem otrzymałam pożyczkę. Spłacałam z konta bankowego, które mam aktualnie, jak i z konta w PKO (już go nie mam) i kartą kredytową, której nie przedłużałam.
Potem zaczęły się problemy, to jak studnia bez dna. Otrzymywałam link do spłaty prolongaty, jak się okazuje zasilałam konto Pay Pal. W sumie uregulowałam 3.000 zł czyli biorąc pod uwagę fakt, że pożyczka jest oprocentowana 20 % w skali roku - została spłacona.
Wczoraj otrzymałam wezwanie do zapłaty w trybie nakazowym.
Już jedno spłacam, pożyczka 3.000, weksel na 6000 + drugi na 1250, przeznaczony na spłatę prolongat. W efekcie spłacam ponad 10 tysięcy (koszty sądowe + pełnomocnictwo)
Ileż można?
Co gorsze, ten człowiek ma jeszcze 6 weksli po 1250 zł każdy, które nie zostały zrealizowane przez niego. Miałam dostać pożyczkę 3 000, wystawił 3 weksle po 1250 zł (25 % w skali miesiąca!!!) Nie przyjął ich. Kazał odesłać 3 nowe, w tym jeden potwierdzony przez notariusza. Odesłałam. On ma te weksle, obiecał że odeśle, ale nie odesłał.
Co mam zrobić? Poręczyli to moi rodzice, matka i ojciec.
Mam tylko 14 dni na napisanie zarzutów, czy warto? Czy jest sens?
Proszę, pomóżcie. Straciłam pracę, chwytam dorywcze zlecenia, przez te pożyczki wpadłam w wielkie bagno, ale muszę z niego wyjść. Sama jednak nie dam rady...
W listopadzie 2009 wzięłam pożyczkę prywatną na okres 30 dni. Zabezpieczeniem był weksel poręczony przez matkę, która nie ma dochodów, ale jest właścicielką domu.
Do czerwca 2010 spłacałam po 375 zł miesięcznie (15 % w skali miesiąca) w ramach tzw. prolongaty czyli przedłużenia pożyczki. Dodam, że najpierw musiałam wpłacić ową prolongatę, dopiero potem otrzymałam pożyczkę. Spłacałam z konta bankowego, które mam aktualnie, jak i z konta w PKO (już go nie mam) i kartą kredytową, której nie przedłużałam.
Potem zaczęły się problemy, to jak studnia bez dna. Otrzymywałam link do spłaty prolongaty, jak się okazuje zasilałam konto Pay Pal. W sumie uregulowałam 3.000 zł czyli biorąc pod uwagę fakt, że pożyczka jest oprocentowana 20 % w skali roku - została spłacona.
Wczoraj otrzymałam wezwanie do zapłaty w trybie nakazowym.
Już jedno spłacam, pożyczka 3.000, weksel na 6000 + drugi na 1250, przeznaczony na spłatę prolongat. W efekcie spłacam ponad 10 tysięcy (koszty sądowe + pełnomocnictwo)
Ileż można?
Co gorsze, ten człowiek ma jeszcze 6 weksli po 1250 zł każdy, które nie zostały zrealizowane przez niego. Miałam dostać pożyczkę 3 000, wystawił 3 weksle po 1250 zł (25 % w skali miesiąca!!!) Nie przyjął ich. Kazał odesłać 3 nowe, w tym jeden potwierdzony przez notariusza. Odesłałam. On ma te weksle, obiecał że odeśle, ale nie odesłał.
Co mam zrobić? Poręczyli to moi rodzice, matka i ojciec.
Mam tylko 14 dni na napisanie zarzutów, czy warto? Czy jest sens?
Proszę, pomóżcie. Straciłam pracę, chwytam dorywcze zlecenia, przez te pożyczki wpadłam w wielkie bagno, ale muszę z niego wyjść. Sama jednak nie dam rady...