pożyczki byłej lokatorki

  • Autor wątku Autor wątku for5ka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

for5ka

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2014
Odpowiedzi
4
Witam, od kilku lat mieszkam w nowym mieszkaniu, ale nadal otrzymuję korespondencję od poprzednich lokatorów. Do tej pory, po wielu rozmowach na poczcie, wyrzucałam to. Jednak dziś otwarłam list zaadresowany do pewnej Pani i co się okazało? Ta Pani BIERZE POŻYCZKI Z PROVIDENTA posługując się moim adresem. Ostatnia pożyczka jest z zeszłego roku. Co mam zrobić, aby nie otrzymywać tej korespondencji? Na poczcie wiele razy zgłaszałam, ale nadal wysyłają. Czy powinnam zadzwonić do Providenta (obawiam się drogich połączeń i długiego oczekiwania na infolinii)? Czy jest możliwe, że przyjdzie do mnie komornik? Jak to możliwe, że ta kobieta nadal używa mojego adresu choć od kilku ładnych lat (lub kilkunastu) już tu nie mieszka? Słyszałam, że przede mną mieszkał tu samotny Pan, a te listy przychodzą na nazwisko Pani o innym niż on nazwisku. Co robić?
 
Nie otwierać listów, nie przejmować się. Ewentualnie informować adresatów o posiadaniu nieaktualnego adresu. Komornik może i przyjdzie, ale jak zobaczy, że dłużnik nie mieszka, to pójdzie. Zadbać o wymeldowanie pani.
 
Myślę, że nie jest zameldowana, ale upewnię się jeszcze, żeby nie było potem niespodzianki. Trochę się tym niepokoję. Tym bardziej, że już był u mnie komornik w sprawie tego Pana, ale o tym, że mieszkał tu przede mną wiedziałam, tylko nie spodziewałam się, że mnie ktoś będzie nachodził. A czy wysyłanie maili wystarczy, czy trzeba informować adresatów listownie?
 
Jeśli odbierają maile, to mail starczy, ważne, aby wiedzieli, że muszą szukać gdzieś indziej.
 
Istotnie, zbrodnia. Co jej teraz zrobią?
Tak z ciekawości - czym wobec tego jest dla ciebie odrąbanie komuś głowy?
 
@atom - nikt nie pisze o zbrodni, tylko o przestępstwie, warto rozróżniać podstawowe pojęcia, chociaż pisząc na tym forum.
 
Mnie chodzi tylko o to "poważne przestępstwo". Kto to traktuje poważnie oprócz Robilee i może jeszcze paru osób z tego foruma? Tak, wiem, marudzę.
 
Jak ci zaczną kraść listy, to sam zaczniesz traktować to poważnie.
 
Nie bardzo, zwłaszcza że w opisywanej sytuacji listy trafiają pod niewłaściwy adres (o czym adresat nawet nie wie) a ponadto jest to zwykła windykacyjna makulatura.

Prokuratura i sąd.
Naprawdę? To spróbuj kiedyś zainteresować prokuraturę/policję tym że ktoś otwiera twoje listy.
Policjanci wyjdą ze skóry aby odesłać cię na drzewo, zaś prokuratura przyśle ci pisemko że "ze względu na znikomą szkodliwość i niewykrycie sprawcy umarza się postępowanie..." itd
 
Ostatnia edycja:
atom263 napisał:
jest to windykacyjna makulatura
Prawo nie rozróżnia listów na listy i "windykacyjną makulaturę". Ponadto, co za debilne określenie przyszło Ci do głowy? Akurat pisma w sprawie spłat zobowiązań są z założenia dość ważne.
Odpuść już sobie. To forum prawne, nie zaniżaj poziomu.
 
a dodatkowo nikt nie jest w stanie udowodnić, że autorka wątku nie znalazła rozerwanej koperty w swojej skrytce
 
Nie przestaje być przestępstwem, tylko że nikt nie kiwnie palcem by je ścigać. Co się zaś tyczy ważnych pisemek od windykatorów - jak roszczenie jest przedawnione to jest to zwykła makulatura.
 
Jak pisałam wcześniej listy przychodzą od kilku lat do mojej skrzynki na listy. Ja NIE CHCĘ ICH DOSTAWAĆ! To mi tylko zapycha skrzynkę i niepotrzebnie marnuję czas, na przebieranie, co do mnie, a co nie. Tego nie jest mało! Więcej do byłych lokatorów (kilka nazwisk) niż do mnie. Oddawałam na poczcie. Jednak te oddane przychodziły z powrotem, choć nie zawsze. Napisałam listę nazwisk listonoszowi, aby nie wrzucał mi listów adresowanych do tych osób. Na dłuższą metę nie pomogło. Pani na poczcie kazała wyrzucać, ale tak też nie powinno się robić. To jak? Na poczcie nie chcą, wyrzucić nie wolno. Zresztą poczty nie mam "pod domem", muszę tam specjalnie jechać. Gdzie jest najbliższy In Post nie wiem, więc tych przesyłek oddać nie byłam w stanie. Przychodzą listy z różnych firm, banków i od różnych przewoźników, nawet listy zagraniczne. Był już komornik kilka razy, zanim mnie zastał. To nie jest miłe, jak komornik wypytuje Twoich sąsiadów, kiedy może zastać lokatora spod nr X. W końcu komornik zostawił swój numer telefonu w drzwiach (!) z prośbą o pilny telefon. Każdy mógł to zobaczyć. Tym bardziej, że w domu bywam rzadko. Mnie ta sytuacja po prostu męczy i ogromnie stresuje. To trwa już 6 lat! Myślałam, że z czasem przestaną przychodzić te listy, ale jeśli oni nadal biorą pożyczki czy nie wiadomo co, posługując się starymi danymi, to ja ciągle będę dostawała tę korespondencję. Nie otwierałam do te pory, bo wychodziłam z założenia, że z czasem przestanę dostawać te listy. Ale teraz widzę, że nie przeczekam tej sytuacji, bo prawdopodobnie te klika osób regularnie nabija długi i te sprawy są świeże! Muszę coś zrobić, ale nie mam ochoty otwierać tych listów i jeszcze na nie odpowiadać! To ogromna strata czasu i pieniędzy. Co mnie to obchodzi? Ale boję się, że kolejny komornik nie będzie tak wyrozumiały. O różnych rzeczach się słyszy.
Jak to możliwe, że kilka osób bezkarnie posługuje się moim adresem, nie oddają pieniędzy, nie płacą długów, a ciągle dostają pożyczki? Czuję się nękana sprawami byłych lokatorów.
Naprawdę poczta nie może odsyłać tych listów z adnotacją "adres nieaktualny"?
 
atom263 napisał:
Nie przestaje być przestępstwem, tylko że nikt nie kiwnie palcem by je ścigać. Co się zaś tyczy ważnych pisemek od windykatorów - jak roszczenie jest przedawnione to jest to zwykła makulatura.
Niestety nie jest przedawnione, bo jak pisałam nadal są brane pożyczki (ostatnia 2013)! Ta Pani ewidentnie podaje mój adres (pewnie swój stary), aby uniknąć wierzycieli. Nie wiem, czy nie ma świeższych należności, bo nie otwierałam do te pory.

atom263 napisał:
Nie bardzo, zwłaszcza że w opisywanej sytuacji listy trafiają pod niewłaściwy adres (o czym adresat nawet nie wie) a ponadto jest to zwykła windykacyjna makulatura.
Adresat na pewno o tym wie i podaje stary adres celowo. Daty pożyczek są z 2010- 2013 roku, a więc ja już tu mieszkałam. Pani pewnie nie wymieniła dowodu.

Flicka napisał:
Jak ci zaczną kraść listy, to sam zaczniesz traktować to poważnie.
Czy ja komuś ukradłam listy? Proszę przeczytać jeszcze raz moje wypowiedzi. Póki co to ktoś od 6 lat kradnie mój adres, czas i spokój.
 
Ostatnia edycja:
Masz wyjątkowo niekumatego listonosza. Wystarczyłoby żeby cofał takie listy z dopiskiem adresat nieznany.
 
Powrót
Góra