K
kubek251001
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2023
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry, nie wiem w którym wątku opisać mój problem, z tego względu że jestem tu nowy, ale do rzeczy.
Swego czasu, nabrałem dość dużo pożyczek z różnych instytucji parabankowych typu Vivus itd, około 7-8 różnych firm. Wszystko odbywało się przez internet, poprzez oświadczenie i weryfikowanie konta bankowego. Podałem w oświadczeniach informację, że pracuje i faktycznie była to prawda natomiast praca była na czarno. Później się trochę posypało i dość długi czas nie spłacałem tych pożyczek, po pewnym czasie wyjechałem za granicę i większość spłaciłem, już wtedy miałem na głowie windykatorów, długi zostały sprzedane do prywatnych firm, moje dane zostały wystawione na internetową giełdę długów. Na ten moment zostały 3 pożyczki z różnych firm na kwotę około 3600 zł, z sądowym nakazem zapłaty, łącznie było pożyczek na ponad 20 tysięcy ale większość spłaciłem. Dodam, że mam jeszcze kredyt normalny w banku, ale ten jest spłacany regularnie, bank nie składałem żadnych dokumentów, był udzielony na podstawie wpływów, natomiast nie ja go spłacam tylko wujek więc tutaj jest wszystko w porządku. Moje pytanie jest takie, czy grozi mi w takiej sytuacji proces o wyłudzenie kredytu ? Jeśli nie kontaktowałem się z wierzycielami, ale większość spłaciłem, zostały mi tylko na kwotę 3600 zł z 3 różnych firm, są na sądowym nakazie zapłaty, natomiast tej kwoty jeszcze mi brakuje, kontaktowałem się jakiś czas temu z firmą windykacyjną kiedy miałem całe pieniądze na spłatę, mieli do mnie oddzwonić podać mi numery kont, jednak nikt do mnie nie zadzwonił, aczkolwiek pani z windykacji upiera się, że dzwoniła. Nie miałem zamiaru tego nie spłacać, po prostu podwinęła mi się noga, natomiast teraz nie wiem kiedy te 3600 zł zdążę nazbierać. Czy coś mi może za to grozić jeśli jeszcze z miesiąc czasu poczekają na wpłatę? Długi mają około pół roku po terminie spłaty, nie chce problemów gdy wrócę do polski
Swego czasu, nabrałem dość dużo pożyczek z różnych instytucji parabankowych typu Vivus itd, około 7-8 różnych firm. Wszystko odbywało się przez internet, poprzez oświadczenie i weryfikowanie konta bankowego. Podałem w oświadczeniach informację, że pracuje i faktycznie była to prawda natomiast praca była na czarno. Później się trochę posypało i dość długi czas nie spłacałem tych pożyczek, po pewnym czasie wyjechałem za granicę i większość spłaciłem, już wtedy miałem na głowie windykatorów, długi zostały sprzedane do prywatnych firm, moje dane zostały wystawione na internetową giełdę długów. Na ten moment zostały 3 pożyczki z różnych firm na kwotę około 3600 zł, z sądowym nakazem zapłaty, łącznie było pożyczek na ponad 20 tysięcy ale większość spłaciłem. Dodam, że mam jeszcze kredyt normalny w banku, ale ten jest spłacany regularnie, bank nie składałem żadnych dokumentów, był udzielony na podstawie wpływów, natomiast nie ja go spłacam tylko wujek więc tutaj jest wszystko w porządku. Moje pytanie jest takie, czy grozi mi w takiej sytuacji proces o wyłudzenie kredytu ? Jeśli nie kontaktowałem się z wierzycielami, ale większość spłaciłem, zostały mi tylko na kwotę 3600 zł z 3 różnych firm, są na sądowym nakazie zapłaty, natomiast tej kwoty jeszcze mi brakuje, kontaktowałem się jakiś czas temu z firmą windykacyjną kiedy miałem całe pieniądze na spłatę, mieli do mnie oddzwonić podać mi numery kont, jednak nikt do mnie nie zadzwonił, aczkolwiek pani z windykacji upiera się, że dzwoniła. Nie miałem zamiaru tego nie spłacać, po prostu podwinęła mi się noga, natomiast teraz nie wiem kiedy te 3600 zł zdążę nazbierać. Czy coś mi może za to grozić jeśli jeszcze z miesiąc czasu poczekają na wpłatę? Długi mają około pół roku po terminie spłaty, nie chce problemów gdy wrócę do polski