T
thunderx
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2010
- Odpowiedzi
- 2
Witam,
Przed okolo 2,5 roku pozyczylem swojemum kuzynowi dosyc duza sume pieniedzy, ktora miala byc pomoca w zwiazku z jego przeprowadzka. Z
uwagi na to ze uwazalem go za uczciwego czlowieka, ktory przejsciowo ma problemy, zdecydowalem mu sie pomoc finansowo, aby stanol na nogi. To ze tego typu pomocy nie nalezy udzielac, nawet swojej rodzinie to wiem doskonale, nie wiem co mna wtedy kierowalo, no ale coz.. stalo sie. Byla to umowa "ustna". Potwierdzeniem tego ze te pieniedze mu pozyczylem sa 3 przelewy bankowe, z czego jednym dysponuje a dwa pozostale musze uzyskac z banku (moj owczesny bank z ktorego te przelewy robilem zostal przejęty przez inny bank, w zwiazku z czym zrezygnowalem z ich konta. Potwierdzenie takie mozna uzyskac podczas osobistej wizyty w tym banku, co zamierzam
uczynic). Dysponuje rowniez korespondecja e-mail z ktorej wszystko ladnie jak na tacy wnika. Osoba ta twierdzi, ze pieniadze odda, ale nie wie kiedy i to samo slysze juz od ponad pol roku. Z uwagi na to ze ma wszedzie dlugi, prawdopodobienstwo odzyskania tych pieniedzy jest niewielkie. Nie wieze rowniez w jego zapewnienia, bo za kazdym razem wyznacza terminy, ktorych nie dotrzymuje. Posiada jednak majatek w postai trwalej, takie jak dzialki i budynki mieszkalne z czego jeden jest pod kredytem hipotecznym.
Zwracam sie do szanowych forumowiczow, ktorzy maja jakies pojecie w tego typu sprawach sadowych o porade, czy i jakie szanse mam tutaj odzyskania tych pieniedzy? Ile trwa zalatwienie takiej sprawy przez sad. Zakladam, ze konieczna bedzie tutaj egzekucja komornicza, chyba ze przestraszy sie jak do niego napisze adwokat i odda te pieniadze dobrowolnie, ale nie sadze, zeby tak sie stalo. Koniecznym byloby tutaj wynajecie adwokata, gdyz osobiscie z sadami nie mialem na szczescie nigdy do czynienia.
Z gory dziekuje za wszelka pomoc i ewentualne wskazowki.
Przed okolo 2,5 roku pozyczylem swojemum kuzynowi dosyc duza sume pieniedzy, ktora miala byc pomoca w zwiazku z jego przeprowadzka. Z
uwagi na to ze uwazalem go za uczciwego czlowieka, ktory przejsciowo ma problemy, zdecydowalem mu sie pomoc finansowo, aby stanol na nogi. To ze tego typu pomocy nie nalezy udzielac, nawet swojej rodzinie to wiem doskonale, nie wiem co mna wtedy kierowalo, no ale coz.. stalo sie. Byla to umowa "ustna". Potwierdzeniem tego ze te pieniedze mu pozyczylem sa 3 przelewy bankowe, z czego jednym dysponuje a dwa pozostale musze uzyskac z banku (moj owczesny bank z ktorego te przelewy robilem zostal przejęty przez inny bank, w zwiazku z czym zrezygnowalem z ich konta. Potwierdzenie takie mozna uzyskac podczas osobistej wizyty w tym banku, co zamierzam
uczynic). Dysponuje rowniez korespondecja e-mail z ktorej wszystko ladnie jak na tacy wnika. Osoba ta twierdzi, ze pieniadze odda, ale nie wie kiedy i to samo slysze juz od ponad pol roku. Z uwagi na to ze ma wszedzie dlugi, prawdopodobienstwo odzyskania tych pieniedzy jest niewielkie. Nie wieze rowniez w jego zapewnienia, bo za kazdym razem wyznacza terminy, ktorych nie dotrzymuje. Posiada jednak majatek w postai trwalej, takie jak dzialki i budynki mieszkalne z czego jeden jest pod kredytem hipotecznym.
Zwracam sie do szanowych forumowiczow, ktorzy maja jakies pojecie w tego typu sprawach sadowych o porade, czy i jakie szanse mam tutaj odzyskania tych pieniedzy? Ile trwa zalatwienie takiej sprawy przez sad. Zakladam, ze konieczna bedzie tutaj egzekucja komornicza, chyba ze przestraszy sie jak do niego napisze adwokat i odda te pieniadze dobrowolnie, ale nie sadze, zeby tak sie stalo. Koniecznym byloby tutaj wynajecie adwokata, gdyz osobiscie z sadami nie mialem na szczescie nigdy do czynienia.
Z gory dziekuje za wszelka pomoc i ewentualne wskazowki.