E
emwo
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2012
- Odpowiedzi
- 1
Szanowni Państwo !
Ubiegałam się o miejsce na uniwersytecie sztuki w Niemczech. Otrzymałam negatywną odpowiedź, jednak nie podano konkretnego uzasadnienia, jedynie krótką wzmiankę o tym, że przedstawione przeze mnie dokumenty nie spełniają kryterium. Zostałam również poinformowana, że mogę się od decyzji komisji rekrutacyjnej odwołać. Okazało się, że w Niemczech odwołanie się oznacza założenie sprawy w sądzie (trzeba było za to zapłacić). Prawniczka uniwersytecka w swoim liście stwierdziła, że moje świadectwo maturalne nie jest zgodne ze standardami niemieckimi, natomiast świadectwo studium policealnego nie uprawnia do wstępu na uczelnie wyższe. Dzięki odpowiednim urzędom (niemiecki urząd do potwierdzania wykształcenia, polskie kuratorium od którego otrzymałam list potwierdzający prawo do podjęcia studiów) oraz listom z tej samej uczelni z lat poprzednich, kiedy kandydowałam (w załącznikach wysyłałam to samo świadectwo maturalne) i kiedy to odrzucano moja kandydaturę z powodu nieodpowiedniego portfolio. Udało mi się również znaleźć dowody na to, że jednak mogę się ubiegać o miejsce na uniwersytecie nawet bez matury, a z świadectwem studium policealnego (które również ukończyłam z myślą o zwiększeniu szans na dostanie się na tą uczelnię). Kolejny raz otrzymałam odpowiedź od prawniczki, że moje dokumenty są nieodpowiednie. Wtedy to zabrał głos sędzia, podał prawniczce link do strony urzędu potwierdzającego wykształcenie obcokrajowców i zacytował tą stronę " wstęp na wszystkie uczelnie wyższe i na wszystkie kierunki" i poprosił ją, żeby sprawdziła na uczelni jeszcze raz, czy aby napewno nie mogłam kandydować z załączonymi dokumentami.
Otrzymałam list od prawniczki w którym zawarta jest propozycja ugody.
Ugoda polega na tym, że komisja rekrutacyjna rozpatrzy moją kandydaturę jeszcze raz, na podstawie portfolio, które wciąż znajduje się w posiadaniu uczelni.
Poza tym koszta sprawy zostałyby obniżone o 2/3 oraz jak poinformował mnie mój przedstawiciel (z urzędu) po jego rozmowie telefonicznej z prawniczką uczelni, ta "nie wystawi żadnych dodatkowych kosztów"
Sąd wyznaczył dość wysokie odszkodowanie, jeśli zasądzi, że jestem poszkodowana.
Zastanawiam się :
1. o jakich dodatkowych kosztach ta prawniczka mogła mówić ?
2. czy istnieje możliwość, że sąd jednak zasądzi na moją niekorzyść ?
3. czy mogę nie zgodzić się oficjalnie z tą ugodą ? (uważam, że to nie jest żadna ugoda, ponieważ skoro nie potrafili ocenić moich dokumentów - nazywam tą ocenę obiektywną, również nie ocenią w sposób prawidłowy moich prac w portfolio - ocena subiektywna, o gustach się nie dyskutuje i nie mam możliwości odwołania. Poza tym nie chcę studiować na uczelni która dopuszcza się takich błędów proceduralnych oraz obawiam się, że nawet jeśli zostałabym przyjęta, to mogłabym mieć problemy podczas studiów w związku z założeniem tej sprawy)
Szanowni Państwo ! Proszę o pomoc i jakiekolwiek porady. Przygotowanie się do egzaminów zajęło mi rok wymagało niesamowicie dużo wysiłku, wyrzeczeń i pracy, odbyłam dodatkowo bezpłatne praktyki, żeby zwiększyć swoje szanse, wydałam dość dużo pięniędzy na przygotowanie samych prac, tłumaczenia dokumentów do rekrutacji oraz do sprawy w sądzie. Czuję się bardzo źle z tą sytuacją i zastanawiam się jak dać sądowi do zrozumienia, że chciałabym uzyskać odszkodowanie i przeprosiny od uniwersytetu, ponieważ odczuwam depresję w związku z cała tą krzywdzącą i upokarzającą mnie sprawą.
Bedę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki i serdecznie dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie tego posta.
Ubiegałam się o miejsce na uniwersytecie sztuki w Niemczech. Otrzymałam negatywną odpowiedź, jednak nie podano konkretnego uzasadnienia, jedynie krótką wzmiankę o tym, że przedstawione przeze mnie dokumenty nie spełniają kryterium. Zostałam również poinformowana, że mogę się od decyzji komisji rekrutacyjnej odwołać. Okazało się, że w Niemczech odwołanie się oznacza założenie sprawy w sądzie (trzeba było za to zapłacić). Prawniczka uniwersytecka w swoim liście stwierdziła, że moje świadectwo maturalne nie jest zgodne ze standardami niemieckimi, natomiast świadectwo studium policealnego nie uprawnia do wstępu na uczelnie wyższe. Dzięki odpowiednim urzędom (niemiecki urząd do potwierdzania wykształcenia, polskie kuratorium od którego otrzymałam list potwierdzający prawo do podjęcia studiów) oraz listom z tej samej uczelni z lat poprzednich, kiedy kandydowałam (w załącznikach wysyłałam to samo świadectwo maturalne) i kiedy to odrzucano moja kandydaturę z powodu nieodpowiedniego portfolio. Udało mi się również znaleźć dowody na to, że jednak mogę się ubiegać o miejsce na uniwersytecie nawet bez matury, a z świadectwem studium policealnego (które również ukończyłam z myślą o zwiększeniu szans na dostanie się na tą uczelnię). Kolejny raz otrzymałam odpowiedź od prawniczki, że moje dokumenty są nieodpowiednie. Wtedy to zabrał głos sędzia, podał prawniczce link do strony urzędu potwierdzającego wykształcenie obcokrajowców i zacytował tą stronę " wstęp na wszystkie uczelnie wyższe i na wszystkie kierunki" i poprosił ją, żeby sprawdziła na uczelni jeszcze raz, czy aby napewno nie mogłam kandydować z załączonymi dokumentami.
Otrzymałam list od prawniczki w którym zawarta jest propozycja ugody.
Ugoda polega na tym, że komisja rekrutacyjna rozpatrzy moją kandydaturę jeszcze raz, na podstawie portfolio, które wciąż znajduje się w posiadaniu uczelni.
Poza tym koszta sprawy zostałyby obniżone o 2/3 oraz jak poinformował mnie mój przedstawiciel (z urzędu) po jego rozmowie telefonicznej z prawniczką uczelni, ta "nie wystawi żadnych dodatkowych kosztów"
Sąd wyznaczył dość wysokie odszkodowanie, jeśli zasądzi, że jestem poszkodowana.
Zastanawiam się :
1. o jakich dodatkowych kosztach ta prawniczka mogła mówić ?
2. czy istnieje możliwość, że sąd jednak zasądzi na moją niekorzyść ?
3. czy mogę nie zgodzić się oficjalnie z tą ugodą ? (uważam, że to nie jest żadna ugoda, ponieważ skoro nie potrafili ocenić moich dokumentów - nazywam tą ocenę obiektywną, również nie ocenią w sposób prawidłowy moich prac w portfolio - ocena subiektywna, o gustach się nie dyskutuje i nie mam możliwości odwołania. Poza tym nie chcę studiować na uczelni która dopuszcza się takich błędów proceduralnych oraz obawiam się, że nawet jeśli zostałabym przyjęta, to mogłabym mieć problemy podczas studiów w związku z założeniem tej sprawy)
Szanowni Państwo ! Proszę o pomoc i jakiekolwiek porady. Przygotowanie się do egzaminów zajęło mi rok wymagało niesamowicie dużo wysiłku, wyrzeczeń i pracy, odbyłam dodatkowo bezpłatne praktyki, żeby zwiększyć swoje szanse, wydałam dość dużo pięniędzy na przygotowanie samych prac, tłumaczenia dokumentów do rekrutacji oraz do sprawy w sądzie. Czuję się bardzo źle z tą sytuacją i zastanawiam się jak dać sądowi do zrozumienia, że chciałabym uzyskać odszkodowanie i przeprosiny od uniwersytetu, ponieważ odczuwam depresję w związku z cała tą krzywdzącą i upokarzającą mnie sprawą.
Bedę wdzięczna za jakiekolwiek wskazówki i serdecznie dziękuję za poświęcony czas na przeczytanie tego posta.