L
Lucrais
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2014
- Odpowiedzi
- 4
Witam serdecznie, kilka dni temu dowiedziałem się czegoś co mną wstrząsło i nie daje mi spać, otóż rozmawiałem z swoją babcią o dawnych dziejach jej młodości i dowiedziałem się, że w dawnych latach moja Prababcia i Pradziadek byli właścicielami sporej liczby kamienic w Chorzowie, moja babcia wraz z swoją już nieżyjącą mama (prababcia) zbierały tam czynsz itp itd, kiedyś były to ciężkie czasy i Państwo nakazało moim pradzaidką odsprzedać za niedużą sume pieniedzy ten teren, nie bede Panstwa zagłebiał, sa to historie od mojej babci czyli jedynej żyjącej osobie z drzewa genealogicznego w naszej, która cokolwiek na ten temat wie,
puenta mojego pytania jest taka, ze jedna z kamienic nie została sprzedana, lecz oddana pod zarząd kopalni, a następnie przejęło ją miasto po zamknięciu kopalni na jakiejś tam zasadzie, że należy to wciąż do mojej prababci ale o kamienice "dba" miasto i zabiera pieniadze za czynsz, moja prababcia do smierci zbierala tam czynsz dla administracji, następnie moj dziadek i babcia olali całkowicie temat i zajeli się swoim życiem, nie ma żadnych innych krewnych niż żyjąca babcia, dziadka już niestety z nami nie ma, więc teorytycznie wlasnosc powinna przejsc tylko na moja babcie.
Jedyny dokument jaki posiadamy jest to "dofinansowanie" o jakiejs decyzji czy tam faktura ze środków państwa na wymianę dachu w owej kamienicy na kwotę 160tyś zł. Dokument jest z 1965r. wydany przez prezydium miejskiej rady narodowej i podpisany przez G K I M jak dobrze odczytuje, widnieją na nim dwie bardzo ważne informacje tj. podany Właściciel budynku czyli mój pradziadek i prababcia oraz jest też tutaj napisane, ze wpis został dodany do księgi wieczystej kamienicy i jest podany numer tej księgi
obecnie dzielnica to slamsy, a kamienica widzę ma zamkniętą bramę i nikt tam nie mieszka, jest pustostan, miasto nie wywiązało sie z obowiązku dbania o kamienice jezeli ma to jakies znaczenie,
moje pytanie jest takie czy jest jakiś cień szansy, że może coś odzyskać za teren / kamienice lub odszkodowanie za niewypełnienie obowiązku dbania o budynek?? jestem zielony w temacie i nie mam pojęcie gdzie powinienem się z tym wszystkim udać, dodam, że babcia też jest chętne ze mną w tym pogrzebać i chce mi pomóc
puenta mojego pytania jest taka, ze jedna z kamienic nie została sprzedana, lecz oddana pod zarząd kopalni, a następnie przejęło ją miasto po zamknięciu kopalni na jakiejś tam zasadzie, że należy to wciąż do mojej prababci ale o kamienice "dba" miasto i zabiera pieniadze za czynsz, moja prababcia do smierci zbierala tam czynsz dla administracji, następnie moj dziadek i babcia olali całkowicie temat i zajeli się swoim życiem, nie ma żadnych innych krewnych niż żyjąca babcia, dziadka już niestety z nami nie ma, więc teorytycznie wlasnosc powinna przejsc tylko na moja babcie.
Jedyny dokument jaki posiadamy jest to "dofinansowanie" o jakiejs decyzji czy tam faktura ze środków państwa na wymianę dachu w owej kamienicy na kwotę 160tyś zł. Dokument jest z 1965r. wydany przez prezydium miejskiej rady narodowej i podpisany przez G K I M jak dobrze odczytuje, widnieją na nim dwie bardzo ważne informacje tj. podany Właściciel budynku czyli mój pradziadek i prababcia oraz jest też tutaj napisane, ze wpis został dodany do księgi wieczystej kamienicy i jest podany numer tej księgi
obecnie dzielnica to slamsy, a kamienica widzę ma zamkniętą bramę i nikt tam nie mieszka, jest pustostan, miasto nie wywiązało sie z obowiązku dbania o kamienice jezeli ma to jakies znaczenie,
moje pytanie jest takie czy jest jakiś cień szansy, że może coś odzyskać za teren / kamienice lub odszkodowanie za niewypełnienie obowiązku dbania o budynek?? jestem zielony w temacie i nie mam pojęcie gdzie powinienem się z tym wszystkim udać, dodam, że babcia też jest chętne ze mną w tym pogrzebać i chce mi pomóc
Ostatnia edycja: