praca jako fotograf a prawa autorskie do zdjęć

  • Autor wątku Autor wątku po-sol-ona
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

po-sol-ona

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2010
Odpowiedzi
1
Witam! W czerwcu tego roku spadła mi z nieba wymarzona praca jako fotograf w profesjonalnym studio w Sopocie. Otwierała je matka mojego znajomego która chciała spełnić swoje marzenia. Na początku wszystko wydawało się być w jak najlepszym porządku-sprzęt był,miejsce było,szefowa bardzo miła,współpracownik również. Nie przeszkadzało mi wtedy iż na początku mojej pracy tam, szefowa stwierdziła że póki co nie bedziemy podpisywac zadnej umowy gdyz jej jest to na rękę i bedzie nam placic 1000zł na miesiac.Stwierdzilam ze jest na tyle wiarygodna i dorosła że wie co robi.Po miesiacu okazalo się że nie ma dla nas pieniędzy bo cala dotacje wydala na sprzet...poltora miesiaca czekalam i awanturowalam sie o wyplate (bo pozniej zaczela wymyslac ze jednak zaplaci nam po 500zl)ktora wkoncu jakos otrzymalam w postaci 1000zl.Im dalej, tym było gorzej, nie wywiązywała się z obowiązków pracodawcy a nam przydzielała obowiązki grafika i menadżera z czym powinny się wiązać jakieś premie...Wkońcu powiedziałam dość i odeszłam na początku sierpnia. Szefowa niby zmartwiona stwierdzila ze mam za tydzien zglosic sie po pieniadze za lipiec i ... nie otrzymałam ich do tej pory. Nie odbiera telefonów i nie odpisuje na smsy, wczoraj dowiedziałam się że ma zamiar wyjezdzac do Niemiec:/ Chłopak z ktorym tam pracowalam twierdzi ze ta kobieta ma dla mnie 400zł za przepracowany miesiac ale nie ma dla mnie czasu...tak więc moje zasadnicze pytanie brzmi:
Czy ja jako fotograf bez umowy ze studiem mogę oskarżyć ją o wykorzystywanie moich zdjęć w celach reklamowych? (tzn zdjecia ktore robilam przez te 2 miesiace wykorzystywane sa na ulotki i wystawiane na strone www)

Bardzo proszę o pokierowanie mnie w jakimś kierunku bo jestem w sytuacji w której nie mogę sobie pozwolić na brak pieniędzy tym bardziej że te pieniądze mi się należą.
Z góry dziękuję.

czekam na pomoc w mojej sprawie
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
po-sol-ona napisał:
Czy ja jako fotograf bez umowy ze studiem mogę oskarżyć ją o wykorzystywanie moich zdjęć w celach reklamowych? (tzn zdjęcia które robiłam przez te 2 miesiące wykorzystywane są na ulotki i wystawiane na stronę www)
Tak po prostu nie możesz.

Pracowałaś na umowę o dzieło (nie byłaś pracownikiem!), tyle tylko, że zawartą w formie ustnej. Tak samo skuteczna, jak i umowa pisemna, tyle tylko, że w razie konfliktu, trudniej coś w sądzie udowodnić, bo jest zwykle słowo przeciwko słowu. Dlatego dobrze jest mieć świadków lub zdobyć coś na piśmie.

Wracając do tematu, wykonując umowę o dzieło nabyłaś do wykonanych przez siebie zdjęć całość praw autorskich, a oddając je zamawiającej (właścicielce zakładu) tym samym udzielałaś jej licencji domyślnej na korzystanie z owych zdjęć. Więc mogła je ona następnie wykorzystywać w innych pracach czy sprzedawać. Ty zaś, jeślibyś posiadała kopie tych zdjęć, mogłabyś rozporządzać nimi wedle własnego uznania.

Taką licencję można oczywiście próbować wymówić (Art.16. i 52. - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/137245-ustawa-z-dnia-4-lutego-1994-r-o-prawie-autorskim-prawach-pokrewnych.html), ale to wymagałoby zapewne procesu sądowego, i nie wiadomo z jakim skutkiem zakończonego.

Weź też pod uwagę, że biorąc pieniądze do ręki, obie znalazłyście się w szarej strefie. Więc może poskutkowałaby sugestia o twojej wizycie w US w jej sprawie...

Możesz też wystawić rachunek za całość swoich prac (dwa miesiące) wg pierwszych uzgodnień, wyznaczyć termin zapłaty, i wysłać go do właścicielki zakładu listem poleconym za potwierdzeniem odbioru. Jeśli na zapłaci, wtedy wysyła się przedsądowe wezwanie do zapłaty (również list polecony za potwierdzeniem odbioru), a potem to już tylko sąd w postępowaniu upominawczym, na końcu komornik.

Poprzeglądaj dział Umowy zlecenia i o dzieło, tam jest sporo podobnych klimatów.
 
Powrót
Góra