C
cerber1
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 7
Dzień dobry,
problem dot. negatywnie ocenionej przez recenzenta pracy magisterskiej, która uprzednio została dopuszczona przez promotora do obrony.
Przez ostatnie dwa lata moja siostra uczęszczała na studia II stopnia jednej z prestiżowych uczelni w Polsce. W tym czasie chodziła regularnie na seminaria do Pana doktora, korespondowała z nim w sprawie pracy magisterskiej i właściwie każdy etap tej pracy był akceptowany przez tego Pana. Temat pracy zaproponował promotor, dawał wskazówki (jak to się odbywa podczas pisania pracy).
Wczoraj dowiedziałem się, że praca została negatywnie oceniona przez recenzenta a wszystko przez to, że nie wpisuje się ona w prace dot. tematyki studiów (dla dobra sprawy nie będę podawał o jakie studia i o jaką uczelnie chodzi). Moja siostra jest zrozpaczona tym co się wydarzyło, bo oczekiwała już obrony, praca przeszła procedurę antyplagiatową, otrzymała również zgodę na wydruk i wszystkie dokumenty zostały złożone w dziekanacie (łącznie z dokonaną opłatą). Promotor wycofał pracę argumentując to tym, że omyłkowo została wgrana niewłaściwa wersja - ale wcześniej skontaktował się z siostrą i powiedział o problemie negatywnej oceny, którą sam też jest zdziwiony.
Plany zawodowe mojej siostry wymagają od niej posiadania wykształcenia wyższego magisterskiego tym bardziej, że od kilku tygodni pracuje w nowym miejscu. Czasu na poprawy a właściwie pisanie pracy od podstaw już niema. Ponad rok pracy poszedł na marne - promotor sugeruje, że będzie jeszcze coś działał, ale również prosił by rozważyć powtarzanie roku.
Mam wrażenie, że promotor nie przyłożył się wystarczająco do swoich obowiązków - bo pokierował pracą mojej siostry w taki sposób, że teraz nie może się ona obronić (mimo tego, że efekt pracy pozytywnej wg jego mniemania został osiągnięty). Sam przyznał, że wina leży po jego stronie.
Kiedy siostra wspominała, że praca przez Pana promotora chyba nie jest czytana, to stwierdziłem, że jest to chyba dzisiaj norma. Jednak dziwi mnie, jak można było popełnić tak rażący błąd w doborze tematu pracy. Teraz prócz rozpaczy i stresu jaki towarzyszy mojej siostrze zapanowało zniechęcenie... Obawiam się by sytuacja, która ma miejsce nie spowodowała depresji - bo jeszcze kilka tygodni temu promotor wspomniał o możliwości publikacji i podkreślał, że praca pisana przez nią jest na bardzo ciekawa.
Co w takiej sytuacji robić ? Do kogo się zwrócić ? Jaki może być ruch uczelni ? A jaki powinien być ruch siostry ? Ogrom włożonej pracy, którą źle pokierował promotor jest szkodą mojej siostry. De facto ocena niedostateczna pracy siostry, która zaakceptował promotor - jest oceną dla niego samego. Czy uczelnia powinna brać odpowiedzialność za zaistniałą sytuacje ?
Będę wdzięczny za mądre wskazówki - bardzo proszę, żeby na ten watek odpowiedziały osoby, które mają coś konkretnego do powiedzenia.
Pozdrawiam, A.Z.
problem dot. negatywnie ocenionej przez recenzenta pracy magisterskiej, która uprzednio została dopuszczona przez promotora do obrony.
Przez ostatnie dwa lata moja siostra uczęszczała na studia II stopnia jednej z prestiżowych uczelni w Polsce. W tym czasie chodziła regularnie na seminaria do Pana doktora, korespondowała z nim w sprawie pracy magisterskiej i właściwie każdy etap tej pracy był akceptowany przez tego Pana. Temat pracy zaproponował promotor, dawał wskazówki (jak to się odbywa podczas pisania pracy).
Wczoraj dowiedziałem się, że praca została negatywnie oceniona przez recenzenta a wszystko przez to, że nie wpisuje się ona w prace dot. tematyki studiów (dla dobra sprawy nie będę podawał o jakie studia i o jaką uczelnie chodzi). Moja siostra jest zrozpaczona tym co się wydarzyło, bo oczekiwała już obrony, praca przeszła procedurę antyplagiatową, otrzymała również zgodę na wydruk i wszystkie dokumenty zostały złożone w dziekanacie (łącznie z dokonaną opłatą). Promotor wycofał pracę argumentując to tym, że omyłkowo została wgrana niewłaściwa wersja - ale wcześniej skontaktował się z siostrą i powiedział o problemie negatywnej oceny, którą sam też jest zdziwiony.
Plany zawodowe mojej siostry wymagają od niej posiadania wykształcenia wyższego magisterskiego tym bardziej, że od kilku tygodni pracuje w nowym miejscu. Czasu na poprawy a właściwie pisanie pracy od podstaw już niema. Ponad rok pracy poszedł na marne - promotor sugeruje, że będzie jeszcze coś działał, ale również prosił by rozważyć powtarzanie roku.
Mam wrażenie, że promotor nie przyłożył się wystarczająco do swoich obowiązków - bo pokierował pracą mojej siostry w taki sposób, że teraz nie może się ona obronić (mimo tego, że efekt pracy pozytywnej wg jego mniemania został osiągnięty). Sam przyznał, że wina leży po jego stronie.
Kiedy siostra wspominała, że praca przez Pana promotora chyba nie jest czytana, to stwierdziłem, że jest to chyba dzisiaj norma. Jednak dziwi mnie, jak można było popełnić tak rażący błąd w doborze tematu pracy. Teraz prócz rozpaczy i stresu jaki towarzyszy mojej siostrze zapanowało zniechęcenie... Obawiam się by sytuacja, która ma miejsce nie spowodowała depresji - bo jeszcze kilka tygodni temu promotor wspomniał o możliwości publikacji i podkreślał, że praca pisana przez nią jest na bardzo ciekawa.
Co w takiej sytuacji robić ? Do kogo się zwrócić ? Jaki może być ruch uczelni ? A jaki powinien być ruch siostry ? Ogrom włożonej pracy, którą źle pokierował promotor jest szkodą mojej siostry. De facto ocena niedostateczna pracy siostry, która zaakceptował promotor - jest oceną dla niego samego. Czy uczelnia powinna brać odpowiedzialność za zaistniałą sytuacje ?
Będę wdzięczny za mądre wskazówki - bardzo proszę, żeby na ten watek odpowiedziały osoby, które mają coś konkretnego do powiedzenia.
Pozdrawiam, A.Z.