S
Saska_586
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam, mam problem związany z praca na czarno w Niemczech.
Tata razem z kolegami(dwoma) wyjechał do pracy do Berlina(na budowę-wykończenia(, wszystko było pięknie do czasu oświadczenia przez pracodawce (Polaka!) że umowy ani zameldowania nie dostana póki nie zobaczy jakości wykonania czy sa sumienni itp.
Zgodzili się ponieważ to nie pierwszy raz w którym pracodawca chciał najpierw sprawdzić kogo zatrudnia.
Umowili się na kwotę za wykonaną prace, np. wyszlachlowanie 1ego piętra.
To własnie było kolejnym problemem, ponieważ po skończonej pracy czekali na wynagrodzenie. Dostali marne 100 euro na osobę, gdzie należało się już 5 razy tyle...
Były obiecanki, jak inwestor przyjedzie, czeka na przelew i tak z jednego dnia na drugi.
Kolejne dwa tygodnie to samo. Oznajmili więc że wyjeżdżaja i czekaja na wynagrodzenie, tu pojawiła sie kolejna zaliczka 300 euro. Czyli plus minus 1500euro już do tyłu na głowę.
Wrócili tam po weekendzie, kolejny tydzien pracy i uwaga końcowa wypłata wynosiła 200 euro. Zamiast ok.2000 euro.
Moje pytanie brzmi czy jest jakiś sposób by jednak odzyskać to na co pracowali przez miesiąc? Do kogo powinni sie zgłosić? Jakie kary grożą im za prace bez umowy w Niemczech?
Cała trójka nie byłą zarejestrowana jako bezrobotni, mieli tam swoje auto, wynajete mieszkanie, wszystko na swoj koszt.
Kolejnym z wielu problemów w tej trudniej sytuacji jest brak danych mężczyzny, żadnego pisma faktury. Jedynie imie nazwisko (kto wie czy prawdziwe) adres budowy.
Tata razem z kolegami(dwoma) wyjechał do pracy do Berlina(na budowę-wykończenia(, wszystko było pięknie do czasu oświadczenia przez pracodawce (Polaka!) że umowy ani zameldowania nie dostana póki nie zobaczy jakości wykonania czy sa sumienni itp.
Zgodzili się ponieważ to nie pierwszy raz w którym pracodawca chciał najpierw sprawdzić kogo zatrudnia.
Umowili się na kwotę za wykonaną prace, np. wyszlachlowanie 1ego piętra.
To własnie było kolejnym problemem, ponieważ po skończonej pracy czekali na wynagrodzenie. Dostali marne 100 euro na osobę, gdzie należało się już 5 razy tyle...
Były obiecanki, jak inwestor przyjedzie, czeka na przelew i tak z jednego dnia na drugi.
Kolejne dwa tygodnie to samo. Oznajmili więc że wyjeżdżaja i czekaja na wynagrodzenie, tu pojawiła sie kolejna zaliczka 300 euro. Czyli plus minus 1500euro już do tyłu na głowę.
Wrócili tam po weekendzie, kolejny tydzien pracy i uwaga końcowa wypłata wynosiła 200 euro. Zamiast ok.2000 euro.
Moje pytanie brzmi czy jest jakiś sposób by jednak odzyskać to na co pracowali przez miesiąc? Do kogo powinni sie zgłosić? Jakie kary grożą im za prace bez umowy w Niemczech?
Cała trójka nie byłą zarejestrowana jako bezrobotni, mieli tam swoje auto, wynajete mieszkanie, wszystko na swoj koszt.
Kolejnym z wielu problemów w tej trudniej sytuacji jest brak danych mężczyzny, żadnego pisma faktury. Jedynie imie nazwisko (kto wie czy prawdziwe) adres budowy.