Twój niemiecki pracodawca będzie odprowadzał do Finanzamt-u podatek od wynagrodzeń. Po upływie roku podatkowego (w Twoim wypadku jest to rok kalendarzowy) będziesz mógł złożyć w Niemczech oświadczenie podatkowe, na podstawie którego wyliczona zostanie ostateczna kwota podatku, który miałeś za dany rok zapłacić; jeśli podasz, uzasadnisz w swym oświadczeniu wydatki, które obniżą podstawę opodatkowania (czyli zarobioną kwotę brutto), możesz liczyć na zwrot części podatku. Jeśli zaś chodzi o dochody z nauki gry na instrumencie, to przede wszystkim taka praca nigdy nie opiera się o umowę o dzieło, chyba że zobowiążesz się do tego, że uczeń po zakończeniu nauki pod Twoim nadzorem będzie grał jak Horowitz albo jak np. Jasha Heifetz (fortepian czy skrzypce?). Ponieważ osiągnięcie np. takiego poziomu umiejętności ucznia jest dziełem, czyli konkretnym skutkiem Twojej pracy, czyli dziełem, do którego zobowiązujesz się w umowie; tzn. coś konkretnego musi powstać; tak samo jak w przypadku umowy o dzieło budowlane powstać ma ładny dom lub np. 300 metrów sześciennych muru, czyli słowem: dzieło, innymi słowy konkretny efekt, do powstania którego się zobowiązałeś. Czy typowa umowa o naukę gry na instrumencie to "dzieło"? Na pewno nie! To ma następujące konsekwencje prawne: Jeśli Niemcy dowiedzą się o Twoich dochodach dodatkowych, uzyskiwanych z nauki gry na instrumencie, będą robili problemy, że nie podałeś ich w swoim oświadczeniu podatkowym. Na pewno nie uznają "umowy o dzieło", którą zawarł Twoj polski "zleceniodawca" (?). Powstanie problem nielegalnego odsyłania (Entsendung) lub wynajmowania (Arbeitnehmerüberlassung). Wielkiego problemu nie byłoby, jeśli ta nauka gry odbywałaby się prywatnie (tzn. tak jak niegdyś Mozart, Beethoven lub Salieri uczyli bogate panny w domach lub pałacach ich rodziców). Ale w Twoim przypadku, jak podejrzewam, chodzi o pracę w ramach jakiejś istniejącej i zorganizowanej szkoły. Krótko: Problemem jest ta "umowa o dzieło", ponieważ w Niemczech, w odróżnieniu do Polski umowa o dzieło, to nadal umowa o dzieło, a umowa o pracę to nadal umowa o pracę, a o tym nie decyduje nazwa wypisana tłustym drukiem, lecz rzeczywista, podkreślam RZECZYWISTA treść i charakter świadczonej pracy lub usługi.