M
MJaworski
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
jeżeli zainstalowałem się w złym dziale, dzielnie zniosę krytykę.
pytałem się paru znajomych co to mają podobny problem, ale co osoba to opinia. Staram się zasięgnąć opinii kogoś kto się zna na rzeczy, zanim ogarnę sytuację umysłowo na tyle żeby iść do płatnej poradni w razie potrzeby i nie zielenieć na dźwięk żargonu
Muszę słowem wstępu dodać że jestem wręcz patologicnzie uczulony na Urząd Skarbowy i wszelkie sprawy z nim związane (zwłaszcza druczki)
Tak więc:
Urodziłem się i mieszkam na stałe w Szczecinie (to ważne).
Od sierpnia 2008 roku pracuję na umowie (po ichniemu "contract") w amerykańskiej firmie hostingowo/programistycznej jako programista. Firma ma siedzibę tylko i wyłącznie w Michigan, US. Kontrakt został podpisany drogą pocztową. Pracuję swoim komputerem na plikach umieszczonych na serwerach w Stanach, jesli chodzi o moje dzieła - następuje całkowite przeniesienie praw autorskich majątkowych na pracodawcę.
Teraz czysto teoretycznie:
-powiedzmy, że w 2008 roku dostałem 15 różnych transferów
-każdy z nich opiewał na, powiedzmy, 1000$
-transfery szły paypalem w dolarach
-pracodawca płaci 15% state tax w USA a mi przelewa kwoty już po opodatkowaniu więc mamy do czynienia z kwotami 15 x 1150$ przed opodatkowaniem i 15 x 1000$ na rękę.
Samemu na piechotę sobie wyliczyłem w taki sposób: wziąłem każdą jedną transakcję i kwotę dolarową "na rękę" przemnożyłem po kursie średnim NBP z danego dnia. Po przeliczeniu wszystkiego na złotówki i zsumowaniu wymnozyłem przez 19% i odjąłem kwotę zmniejszającą. Powiedzmy że wyszło tego 7500PLN.
W 2008 nie przekroczyłem żadnego progu podatkowego, ponieważ od stycznia do sierpnia pracowałem u (jakby inaczej) Polaka który żyłował niemiłosiernie a poza tym za cały lipiec w ogóle mi nie zapłacił
Czy 7500 to jest podatek, który mam zapłacić? Czy może powinienem liczyć od kwot przed opodatkowaniem (podatek obliczać od 1150$ zamiast 1000).
I dochodzimy do kwestii najbardziej palącej... Czy fakt, że amerykański Urząd Skarbowy też ze mnie zdziera niemałe pieniądze, ma jakikolwiek wpływ na podatek w Polsce? Bo tutaj spotkałem się z przynajmniej pięcioma różnymi opiniami poczynając od takich, że podatek powinienem zapłacić i to 19% od wszystkiego, po opinie, że od polskiego podatku muszę odjąć to co już zapłacono w USA. Niektórzy tweirdzą, że powinienem płacić normalnie, a potem od USA domagać się zwrotu (co może być ciężkie bez pozwolenia na prace na terenie USA i bez wizy itp - w praktyce ja nie pracuję na terenie USA).
Z góry dziękuję za wszelką pomoc
jeżeli zainstalowałem się w złym dziale, dzielnie zniosę krytykę.
pytałem się paru znajomych co to mają podobny problem, ale co osoba to opinia. Staram się zasięgnąć opinii kogoś kto się zna na rzeczy, zanim ogarnę sytuację umysłowo na tyle żeby iść do płatnej poradni w razie potrzeby i nie zielenieć na dźwięk żargonu
Muszę słowem wstępu dodać że jestem wręcz patologicnzie uczulony na Urząd Skarbowy i wszelkie sprawy z nim związane (zwłaszcza druczki)
Tak więc:
Urodziłem się i mieszkam na stałe w Szczecinie (to ważne).
Od sierpnia 2008 roku pracuję na umowie (po ichniemu "contract") w amerykańskiej firmie hostingowo/programistycznej jako programista. Firma ma siedzibę tylko i wyłącznie w Michigan, US. Kontrakt został podpisany drogą pocztową. Pracuję swoim komputerem na plikach umieszczonych na serwerach w Stanach, jesli chodzi o moje dzieła - następuje całkowite przeniesienie praw autorskich majątkowych na pracodawcę.
Teraz czysto teoretycznie:
-powiedzmy, że w 2008 roku dostałem 15 różnych transferów
-każdy z nich opiewał na, powiedzmy, 1000$
-transfery szły paypalem w dolarach
-pracodawca płaci 15% state tax w USA a mi przelewa kwoty już po opodatkowaniu więc mamy do czynienia z kwotami 15 x 1150$ przed opodatkowaniem i 15 x 1000$ na rękę.
Samemu na piechotę sobie wyliczyłem w taki sposób: wziąłem każdą jedną transakcję i kwotę dolarową "na rękę" przemnożyłem po kursie średnim NBP z danego dnia. Po przeliczeniu wszystkiego na złotówki i zsumowaniu wymnozyłem przez 19% i odjąłem kwotę zmniejszającą. Powiedzmy że wyszło tego 7500PLN.
W 2008 nie przekroczyłem żadnego progu podatkowego, ponieważ od stycznia do sierpnia pracowałem u (jakby inaczej) Polaka który żyłował niemiłosiernie a poza tym za cały lipiec w ogóle mi nie zapłacił
Czy 7500 to jest podatek, który mam zapłacić? Czy może powinienem liczyć od kwot przed opodatkowaniem (podatek obliczać od 1150$ zamiast 1000).
I dochodzimy do kwestii najbardziej palącej... Czy fakt, że amerykański Urząd Skarbowy też ze mnie zdziera niemałe pieniądze, ma jakikolwiek wpływ na podatek w Polsce? Bo tutaj spotkałem się z przynajmniej pięcioma różnymi opiniami poczynając od takich, że podatek powinienem zapłacić i to 19% od wszystkiego, po opinie, że od polskiego podatku muszę odjąć to co już zapłacono w USA. Niektórzy tweirdzą, że powinienem płacić normalnie, a potem od USA domagać się zwrotu (co może być ciężkie bez pozwolenia na prace na terenie USA i bez wizy itp - w praktyce ja nie pracuję na terenie USA).
Z góry dziękuję za wszelką pomoc