Praca zdalna vs cykliczne delegacje do centrali

  • Autor wątku Autor wątku LudzikLudzikowy
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

LudzikLudzikowy

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2026
Odpowiedzi
2
Witam,
chciałbym się Was poradzić w kwestii pracy zdalnej oraz cyklicznych delegacji do centrali. Od grubo ponad 10 lat pracuję w pewnej firmie w dziale IT. Zamiast tworzyć opis wypiszę w punktach najważniejsze fakty:

1. Od początku mojej pracy (więc te ponad 10 lat) pracowałem w trybie 100% zdalnym bez konieczności wizyt w centrali.
2. Centrala oddalona jest od miejsca mojego zamieszkania o ponad 200km.
3. Pierwotnie w umowie jako miejsce pracy miałem wpisane "cała Polska", w ostatnich dniach stworzono nam aneksy gdzie wpisano jako miejsce pracy "miejsce zamieszkania pracownika".
4. W ostatnich dniach wprowadzono zmiany w "modelu pracy" - 4x w miesiącu mam pracować w centrali, dni mogę wybrać dowolne.
5. Wyjazdy do centrali są rozliczane na zasadzie delegacji (paliwo bo podróż autem prywatnym, możliwy nocleg w hotelu, dieta).
6. Delegacje te wypisujemy sobie sami i mają charakter cykliczny (4x w miesiącu, mogę być 4 dni pod rząd albo po 1 dniu w każdym tygodniu, kombinacje dowolne).

Pisaliśmy wnioski o pracę na dotychczasowych warunkach tj. bez konieczności przyjazdów (bo to strata naszego czasu, strata środków firmy, a na dodatek dużo wydajniej pracujemy z domu z racji spokoju) ale zostały one z automatu odrzucone (ponoć polecenie z góry). Kuriozalnym było uzasadnienie, że na naszych "stanowiskach niemożliwe jest wykonywanie pracy zdalnie" (więc jak udało mi się pracować te 10 lat? w pozostałe dni w miesiącu mam oficjalne pozwolenie na relaks?).

Prosiłbym o podpowiedzi w jaki sposób spróbować wywalczyć brak konieczności przyjazdów do centrali. Na co się powoływać (nie, nie mam dziecka do lat 4), czym podeprzeć? Czy sam fakt cykliczności delegacji + to że sami je sobie tworzymy nie stoi w sprzeczności z ideą delegacji? W tym wszystkim "zabawne" jest to, że pracując z domu spotkania odbywają się na Teamsach. Pracując z centrali spotkania odbywają się... również na Teamsach. Wprowadzenie konieczności przyjazdów nic nie wnosi, a generuje jedynie straty (czasowe dla nas + finansowe dla samej firmy).
 
Niewiele możesz z tym zrobić. Jeśli takie jest polecenie z góry i nie jest to sprzeczne z Twoją umową o pracę, to trzeba się dostosować. Niestety może to być sprytne zagranie dla redukcji zatrudnienia. Sami odejdą ci, którym przestanie to odpowiadać.
 
LudzikLudzikowy napisał:
Prosiłbym o podpowiedzi w jaki sposób spróbować wywalczyć brak konieczności przyjazdów do centrali.
Uważam tak samo jak przedmówca
Jedyna możliwość to próba przekonania "góry " - nic tak nie przemawia jak powołanie się na dodatkowe koszty pracodawcy i tylko na tym polu widzę możliwość negocjacji , no i efektywność
 
Dziękuję za odpowiedzi. Najprawdopodobniej chodzi właśnie o redukcję etatów, żeby ludzie sami się zwalniali. Idąc tym tropem - jeśli "po akcji" zostanie za dużo do dokręcą śrubę na np. 8 dni w miesiącu, potem 12 itd. A co do kosztów - przecież pracodawca liczy się z tym, to od samego pracodawcy wyszła forma rozliczeń... Nic to, jeszcze raz dziękuję za odpowiedzi.
 
Powrót
Góra