R
redmartin
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 02.2013
- Odpowiedzi
- 28
witam,
proszę o pomoc
Opis:
Spółdzielnia zleciła modernizację instalacji C.O. w całym bloku - w moim mieszkaniu firma dokonała zniszczeń przy tej robocie. Od razu powiadomiłem spółdzielnię i w zasadzie od razu Prezesowa Spóldzielni dokonała oględzin ale uznała że wszystko jest OK bo to normalne że są zniszczenia i powinienem to wiedzieć... no comments.
Zgłosiłem się do swojego ubezpieczyciela lecz odmówili odszkodowania bo takie prace wg. ubezpieczenia (prace remontowe), nie podlegają odszkodowaniu.
Zgłosiłem więc się do ubezpieczyciela Spółdzielni (XYZ) i rzeczoznawca wycenił straty na niecałe 3.000zł, jednakże XYZ odmówiła wypłaty podając kilka powodów z których jeden to powołanie się na art 429KC czyli przerzucenie odpowiedzialności na "profesjonalistów" którym zlecono prace. Sęk w tym, że właściciel firmy sprawę olał (na oględzinach szkód, gdy został zaproszony), z kolei pod adresem firmy (z umowy prac) jest gabinet lekarski (acz w cepiku firma ta widnieje pod tym adresem), zaś firma nie była ubezpieczona, mimo iż w umowie między nią a Spółdzielnią, był taki wymóg...
Spółdzielnia też jest nie bez winy, gdyż z jej strony tez było trochę zaniedbań - choćby nie sprawdzenie czy firma jest ubezpieczona (co było w umowie jako obowiązek) oraz mogła nie odbierać prac (czyli tez nie zapłacić) skoro wcześniej zgłosiłem jej szkody od razu (a prace trwały jeszcze pare tygodni)...
Obecnie nie mieszkam w tym mieszkaniu bo cały czas (od sierpnia ub.r) walczę by wypłacono odszkodowanie.
Proszę więc o pomoc - podpowiedzcie czy dalej "kopać" się z ubezpieczycielem Spółdzielni (wg mnie nie wynajeli "profesjonalnej" firmy i zaniedbali swoje obowiązki po zgłoszeniu szkody) czy jednak walczyć z samą Spółdzielnią bądź próbować z "profesjonalistami budowlanymi"????
z góry dzieki za info
proszę o pomoc
Opis:
Spółdzielnia zleciła modernizację instalacji C.O. w całym bloku - w moim mieszkaniu firma dokonała zniszczeń przy tej robocie. Od razu powiadomiłem spółdzielnię i w zasadzie od razu Prezesowa Spóldzielni dokonała oględzin ale uznała że wszystko jest OK bo to normalne że są zniszczenia i powinienem to wiedzieć... no comments.
Zgłosiłem się do swojego ubezpieczyciela lecz odmówili odszkodowania bo takie prace wg. ubezpieczenia (prace remontowe), nie podlegają odszkodowaniu.
Zgłosiłem więc się do ubezpieczyciela Spółdzielni (XYZ) i rzeczoznawca wycenił straty na niecałe 3.000zł, jednakże XYZ odmówiła wypłaty podając kilka powodów z których jeden to powołanie się na art 429KC czyli przerzucenie odpowiedzialności na "profesjonalistów" którym zlecono prace. Sęk w tym, że właściciel firmy sprawę olał (na oględzinach szkód, gdy został zaproszony), z kolei pod adresem firmy (z umowy prac) jest gabinet lekarski (acz w cepiku firma ta widnieje pod tym adresem), zaś firma nie była ubezpieczona, mimo iż w umowie między nią a Spółdzielnią, był taki wymóg...
Spółdzielnia też jest nie bez winy, gdyż z jej strony tez było trochę zaniedbań - choćby nie sprawdzenie czy firma jest ubezpieczona (co było w umowie jako obowiązek) oraz mogła nie odbierać prac (czyli tez nie zapłacić) skoro wcześniej zgłosiłem jej szkody od razu (a prace trwały jeszcze pare tygodni)...
Obecnie nie mieszkam w tym mieszkaniu bo cały czas (od sierpnia ub.r) walczę by wypłacono odszkodowanie.
Proszę więc o pomoc - podpowiedzcie czy dalej "kopać" się z ubezpieczycielem Spółdzielni (wg mnie nie wynajeli "profesjonalnej" firmy i zaniedbali swoje obowiązki po zgłoszeniu szkody) czy jednak walczyć z samą Spółdzielnią bądź próbować z "profesjonalistami budowlanymi"????
z góry dzieki za info
Ostatnia edycja: