R
Really
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2009
- Odpowiedzi
- 1
Witam, na wstępie postaram się przedstawić sytuację:
od roku pracuję w londyńskiej firmie i wciąż nie mam home office, national insurance number udało mi się wyrobić dopiero po przepracowaniu pół roku w owej firmie kiedy to udało mi się uzyskać list poświadczający, że jestem zatrudniony, jednakże w liście tym pracodawca napisał, że pracę rozpocząłem dopiero od lipca a nie jak to miało faktycznie miejsce od stycznia. Od chwili uzyskania w/w listu zacząłem otrzymywać tygodniowe payslipy jednakże z zaniżoną liczbą przepracowanych godzin tj. 22h tygodniowo a nie jak to jest w rzeczywistości 46,5h. Płaca jaką otrzymuję jest poniżej ustawowego minimum. Pracodawca z pierwszych wypłat skonfiskował dla siebie depozyt w wysokości 400 funtów jako gwarancję, że w chwili odejścia pracownicy dotrzymają 2 tygodniowy okres wypowiedzenia, jednakże zdarza się, że pracodawca wg. swojego widzi mi się zwalnia pracowników z dnia na dzień bez ostrzeżenia. Na domiar złego, umowa z pracodawcą jest tylko ustna, nie ma nic na piśmie i dlatego też czuje się on bezkarne. Obietnic było dużo, co do zwiększenia płacy, co do zalegalizowania zatrudnienia ale tylko na pustym gadaniu się skończyło. Nigdy nie miał i nie ma zamiaru nikogo legalnie zatrudnić, płacić w pełni podatków, i nawet ustalonej przez rząd minimalnej stawki godzinowej. Firma ta żeruje na ludziach w desperacji poszukujących pracy, którzy nie mając innego wyboru muszą się zgodzić na takie warunki. Wszyscy pracownicy, którzy nie są spokrewnieni z szefem pracują nielegalnie i występuje duża rotacja zatrudnienia dlatego też wiedząc, że rzadko kto osiąga przepracowany rok czasu wprowadzono, że dopiero po roku czasu należy się 14 dni urlopu płatnego a przed upływem roku nie przysługuje ani jeden dzień płatnego urlopu. W minioną sobotę złożyłem wypowiedzenie po dyskusji z szefem na której ostatecznie się utwierdziłem, że nie będzie legalnego zatrudnienia, wyższej płacy, krótszego tygodnia pracy i że wg. niego ja muszę jemu oferować wszystkie bez wyjątku moje umiejętności i wiedzę jaką posiadam (w szczególności zaś obecnie wiedzę informatyczną) za płacę którą mi oferuję. Po złożeniu wypowiedzenia obecnie dochodzi do częstych prowokowanych ze strony szefa kłótni pomiędzy nim i mną, mogę przypuszczać, że zamiarem jest próba znalezienia argumentu do zwolnienia dyscyplinarnego w celu nie oddania zabranego mi depozytu.
W związku z powyższym zwracam się z pytaniem jak, mogę wymusić na pracodawcy oddanie mi depozytu jeśli ten z jakiegoś powodu stwierdzi, że tego nie zrobi?
Jak mogę sprawdzić czy składki ubezpieczeniowe i inne zawarte na otrzymywanych payslipach faktycznie zostały wpłacone odpowiednim organom państwowym?
Czy jest możliwość dochodzenia wyrównania przez pracodawcę różnicy w składkach faktycznie wpłaconych a tymi które powinny zostać wpłacone?
Czy istnieje możliwość dochodzenia wyrównania wynagrodzenia do minimum ustalonego przez rząd?
Czy są jakieś "służby" ("policja pracy") do których można zadzwonić aby przyjechali skontrolować sprawę a jeśli tak jakie są tego konsekwencje dla nielegalnie zatrudnionych pracowników?
Z góry dziękuję, za wszelką pomoc.
od roku pracuję w londyńskiej firmie i wciąż nie mam home office, national insurance number udało mi się wyrobić dopiero po przepracowaniu pół roku w owej firmie kiedy to udało mi się uzyskać list poświadczający, że jestem zatrudniony, jednakże w liście tym pracodawca napisał, że pracę rozpocząłem dopiero od lipca a nie jak to miało faktycznie miejsce od stycznia. Od chwili uzyskania w/w listu zacząłem otrzymywać tygodniowe payslipy jednakże z zaniżoną liczbą przepracowanych godzin tj. 22h tygodniowo a nie jak to jest w rzeczywistości 46,5h. Płaca jaką otrzymuję jest poniżej ustawowego minimum. Pracodawca z pierwszych wypłat skonfiskował dla siebie depozyt w wysokości 400 funtów jako gwarancję, że w chwili odejścia pracownicy dotrzymają 2 tygodniowy okres wypowiedzenia, jednakże zdarza się, że pracodawca wg. swojego widzi mi się zwalnia pracowników z dnia na dzień bez ostrzeżenia. Na domiar złego, umowa z pracodawcą jest tylko ustna, nie ma nic na piśmie i dlatego też czuje się on bezkarne. Obietnic było dużo, co do zwiększenia płacy, co do zalegalizowania zatrudnienia ale tylko na pustym gadaniu się skończyło. Nigdy nie miał i nie ma zamiaru nikogo legalnie zatrudnić, płacić w pełni podatków, i nawet ustalonej przez rząd minimalnej stawki godzinowej. Firma ta żeruje na ludziach w desperacji poszukujących pracy, którzy nie mając innego wyboru muszą się zgodzić na takie warunki. Wszyscy pracownicy, którzy nie są spokrewnieni z szefem pracują nielegalnie i występuje duża rotacja zatrudnienia dlatego też wiedząc, że rzadko kto osiąga przepracowany rok czasu wprowadzono, że dopiero po roku czasu należy się 14 dni urlopu płatnego a przed upływem roku nie przysługuje ani jeden dzień płatnego urlopu. W minioną sobotę złożyłem wypowiedzenie po dyskusji z szefem na której ostatecznie się utwierdziłem, że nie będzie legalnego zatrudnienia, wyższej płacy, krótszego tygodnia pracy i że wg. niego ja muszę jemu oferować wszystkie bez wyjątku moje umiejętności i wiedzę jaką posiadam (w szczególności zaś obecnie wiedzę informatyczną) za płacę którą mi oferuję. Po złożeniu wypowiedzenia obecnie dochodzi do częstych prowokowanych ze strony szefa kłótni pomiędzy nim i mną, mogę przypuszczać, że zamiarem jest próba znalezienia argumentu do zwolnienia dyscyplinarnego w celu nie oddania zabranego mi depozytu.
W związku z powyższym zwracam się z pytaniem jak, mogę wymusić na pracodawcy oddanie mi depozytu jeśli ten z jakiegoś powodu stwierdzi, że tego nie zrobi?
Jak mogę sprawdzić czy składki ubezpieczeniowe i inne zawarte na otrzymywanych payslipach faktycznie zostały wpłacone odpowiednim organom państwowym?
Czy jest możliwość dochodzenia wyrównania przez pracodawcę różnicy w składkach faktycznie wpłaconych a tymi które powinny zostać wpłacone?
Czy istnieje możliwość dochodzenia wyrównania wynagrodzenia do minimum ustalonego przez rząd?
Czy są jakieś "służby" ("policja pracy") do których można zadzwonić aby przyjechali skontrolować sprawę a jeśli tak jakie są tego konsekwencje dla nielegalnie zatrudnionych pracowników?
Z góry dziękuję, za wszelką pomoc.