P
pepito1234
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 11.2010
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
Mam 18 lat i chodzę do technikum elektrycznego o profilu technik telekomunikacji. Mój problem dotyczy praktyki zawodowej. Wraz z pięcioma innymi osobami spośród około sześćdziesięciu zostałem wytyczony przez dyrekcję do odbycia praktyki pod patronatem unijnym (Kapitał Ludzki). Obiecywano nam cuda na kiju, szkolenia, bezpłatne materiały pomocnicze, bezcenną wiedzę itp. Mięliśmy jedynie sumiennie wykonywać swoją pracę oraz prowadzić dokumentacje w dzienniczkach. Cały program praktyk który każdy z nas otrzymał zawierał wiele punktów a na dole widnieje pieczęć dyrektorki szkoły oraz podpis opiekuna praktyk który zobowiązuje się trzymać pieczę nad naszymi postępami w realizacji projektu. Niestety w praktyce sprawa wygląda zupełnie inaczej... Minęły już 3 z 4 tygodni a nam nic nie pokazano ani niczego nie nauczono. Dostaliśmy klucz do małego pokoiku 3 na 3 metry w którym przesiadujemy całe dnie które powinniśmy pożytkować na naukę zawodu. Zwracaliśmy już kilka razy uwagę kierownikowi ale on zbywa nas tekstami typu: "pomyśli się" , "zobaczymy" itp. Żeby tego było mało, dyrektorka na samym początku rozmawiała z Nim jakie to "kokosy" nie mają być z tego dla firmy i szkoły (oczywiście my nic nie dostajemy a nawet ponosimy koszty związane z dojazdem). Dyrektorka nic nie wie o tym jak odbywamy te praktyki... Moje pytanie brzmi: Czy warto to gdzieś zgłaszać? Czy po prostu przeżyć ten ostatni tydzień? Warto walczyć o prawdę w tej sprawie? I co mam wpisać w tym dzienniczku? On ma zostać wysłany do biura projektu... Co robić?
Mam 18 lat i chodzę do technikum elektrycznego o profilu technik telekomunikacji. Mój problem dotyczy praktyki zawodowej. Wraz z pięcioma innymi osobami spośród około sześćdziesięciu zostałem wytyczony przez dyrekcję do odbycia praktyki pod patronatem unijnym (Kapitał Ludzki). Obiecywano nam cuda na kiju, szkolenia, bezpłatne materiały pomocnicze, bezcenną wiedzę itp. Mięliśmy jedynie sumiennie wykonywać swoją pracę oraz prowadzić dokumentacje w dzienniczkach. Cały program praktyk który każdy z nas otrzymał zawierał wiele punktów a na dole widnieje pieczęć dyrektorki szkoły oraz podpis opiekuna praktyk który zobowiązuje się trzymać pieczę nad naszymi postępami w realizacji projektu. Niestety w praktyce sprawa wygląda zupełnie inaczej... Minęły już 3 z 4 tygodni a nam nic nie pokazano ani niczego nie nauczono. Dostaliśmy klucz do małego pokoiku 3 na 3 metry w którym przesiadujemy całe dnie które powinniśmy pożytkować na naukę zawodu. Zwracaliśmy już kilka razy uwagę kierownikowi ale on zbywa nas tekstami typu: "pomyśli się" , "zobaczymy" itp. Żeby tego było mało, dyrektorka na samym początku rozmawiała z Nim jakie to "kokosy" nie mają być z tego dla firmy i szkoły (oczywiście my nic nie dostajemy a nawet ponosimy koszty związane z dojazdem). Dyrektorka nic nie wie o tym jak odbywamy te praktyki... Moje pytanie brzmi: Czy warto to gdzieś zgłaszać? Czy po prostu przeżyć ten ostatni tydzień? Warto walczyć o prawdę w tej sprawie? I co mam wpisać w tym dzienniczku? On ma zostać wysłany do biura projektu... Co robić?