M
mintyberry
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2017
- Odpowiedzi
- 14
Dzień dobry, podczas studiów, w celu zdobycia pierwszego doświadczenia, pracowałam w małej firmie jako specjalista ds. social media. Miałam dość ramową umowę zlecenie, która określała moje obowiązki jako:
- zamieszczanie treści w mediach społecznościowych,
- organizacja i optymalizacja działań reklamowych,
- opracowywanie strategii marketingowej metodą kwartalną.
Więcej zadań w teorii na umowie nie miałam, jednak w praktyce - nowych zadań z czasem było coraz więcej. Gdy zatrudniałam się w firmie, wszystkie grafiki do social mediów przygotowywał dla nas specjalista z zewnątrz. Początkowo zlecenia na grafiki pisała jego przełożona, a z czasem, zadanie zostało podpięte pod moje obowiązki i ja zajmowałam się wszystkimi briefami.
Przyszła jednak pandemia oraz cięcia budżetowe. Grafik został odprawiony w pierwszej kolejności, a ja byłam niezwykle zestresowana, że będę następna. Moja przełożona doskonale o tym wiedziała i z tego względu, zleciła mi tworzenie grafik pod planowane publikacje. Oczywiście nie miałam zielonego pojęcia, jak się za to zabrać, ale firma w tym wypadku wzruszała ramionami. Wszystkiego musiałam nauczyć się sama i to w trybie natychmiastowym.
Na początku byłam zapewniana, iż jest to dla mnie temat przejściowy. Jednak pracę z grafikami skończyłam po 6 miesiącach, wraz z zakończeniem mojej umowy. Miałam propozycję podpisania kolejnej, jednak firma oferowała tę samą stawkę i te same zadania, co na początku, a dla mnie nie było to satysfakcjonujące, gdyż w praktyce miało się nic nie zmienić.
Podczas całej mojej pracy, bardzo dużo się nauczyłam i na prawdę wiele włożyłam w identyfikację wizualną tej firmy. Począwszy od dedykowanych elementów graficznych, skończywszy na pokaźniej bazie postów promocyjnych i stałego motta reklamowego.
Sądziłam jednak, że opuszczając firmę, a przy tym nie podpisując niczego w temacie praw autorskich do identyfikacji, którą stworzyłam, odchodzę wraz z moimi grafikami. O ile wydaje mi się, że to, co już opublikowałam, można było podpiąć pod moją umowę, tak w żadnym momencie nie wyrażałam zgody, aby poszczególne elementy były wykorzystywane dalej.
Niestety zaraz po odejściu z firmy, odcięłam się od niej całkowicie i przestałam śledzić ich działania w mediach społecznościowych. Jednak niedawno odkryłam, że choć nie pracuję tam 1.5 roku, wszystkie elementy, które dla nich stworzyłam, są przekopiowywane do kolejnych grafik.
Czuję się w tym momencie trochę oszukana, ponieważ nie wyrażałam na to zgody, a sama firma twierdziła, iż "alfą i omegą nie jestem i poradzą sobie sami". Tymczasem styl, który wprowadziłam, jest od ponad roku wiernie kontynuowany. Zastanawiam się, czy pomimo braku wyznaczenia tego zadania w mojej umowie i braku jakiegokolwiek poruszenia tematu praw autorskich, firma może nadal wykorzystywać elementy, które niegdyś przygotowałam?
Całą komunikację dotyczącą tworzenia grafik, mam nadal zarchiwizowaną na moim mailu. Z wymienianych wiadomości można wyciągnąć wszystkie opisane przeze mnie informacje, a także przesyłane przeze mnie propozycje do akceptu. Jednak nie wiem, czy jest to jakikolwiek dowód i czy mogę teraz czegokolwiek dochodzić u tej firmy?
- zamieszczanie treści w mediach społecznościowych,
- organizacja i optymalizacja działań reklamowych,
- opracowywanie strategii marketingowej metodą kwartalną.
Więcej zadań w teorii na umowie nie miałam, jednak w praktyce - nowych zadań z czasem było coraz więcej. Gdy zatrudniałam się w firmie, wszystkie grafiki do social mediów przygotowywał dla nas specjalista z zewnątrz. Początkowo zlecenia na grafiki pisała jego przełożona, a z czasem, zadanie zostało podpięte pod moje obowiązki i ja zajmowałam się wszystkimi briefami.
Przyszła jednak pandemia oraz cięcia budżetowe. Grafik został odprawiony w pierwszej kolejności, a ja byłam niezwykle zestresowana, że będę następna. Moja przełożona doskonale o tym wiedziała i z tego względu, zleciła mi tworzenie grafik pod planowane publikacje. Oczywiście nie miałam zielonego pojęcia, jak się za to zabrać, ale firma w tym wypadku wzruszała ramionami. Wszystkiego musiałam nauczyć się sama i to w trybie natychmiastowym.
Na początku byłam zapewniana, iż jest to dla mnie temat przejściowy. Jednak pracę z grafikami skończyłam po 6 miesiącach, wraz z zakończeniem mojej umowy. Miałam propozycję podpisania kolejnej, jednak firma oferowała tę samą stawkę i te same zadania, co na początku, a dla mnie nie było to satysfakcjonujące, gdyż w praktyce miało się nic nie zmienić.
Podczas całej mojej pracy, bardzo dużo się nauczyłam i na prawdę wiele włożyłam w identyfikację wizualną tej firmy. Począwszy od dedykowanych elementów graficznych, skończywszy na pokaźniej bazie postów promocyjnych i stałego motta reklamowego.
Sądziłam jednak, że opuszczając firmę, a przy tym nie podpisując niczego w temacie praw autorskich do identyfikacji, którą stworzyłam, odchodzę wraz z moimi grafikami. O ile wydaje mi się, że to, co już opublikowałam, można było podpiąć pod moją umowę, tak w żadnym momencie nie wyrażałam zgody, aby poszczególne elementy były wykorzystywane dalej.
Niestety zaraz po odejściu z firmy, odcięłam się od niej całkowicie i przestałam śledzić ich działania w mediach społecznościowych. Jednak niedawno odkryłam, że choć nie pracuję tam 1.5 roku, wszystkie elementy, które dla nich stworzyłam, są przekopiowywane do kolejnych grafik.
Czuję się w tym momencie trochę oszukana, ponieważ nie wyrażałam na to zgody, a sama firma twierdziła, iż "alfą i omegą nie jestem i poradzą sobie sami". Tymczasem styl, który wprowadziłam, jest od ponad roku wiernie kontynuowany. Zastanawiam się, czy pomimo braku wyznaczenia tego zadania w mojej umowie i braku jakiegokolwiek poruszenia tematu praw autorskich, firma może nadal wykorzystywać elementy, które niegdyś przygotowałam?
Całą komunikację dotyczącą tworzenia grafik, mam nadal zarchiwizowaną na moim mailu. Z wymienianych wiadomości można wyciągnąć wszystkie opisane przeze mnie informacje, a także przesyłane przeze mnie propozycje do akceptu. Jednak nie wiem, czy jest to jakikolwiek dowód i czy mogę teraz czegokolwiek dochodzić u tej firmy?