Prawa autorskie w danym kraju, a licencja.

  • Autor wątku Autor wątku User_name
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
U

User_name

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2010
Odpowiedzi
4
Z racji, że to mój pierwszy post na tym forum, witam wszystkich serdecznie.

Mam zamiar stworzyć stronę dla fanów animacji z kraju kwitnącej wiśni, ale nie wiem jak się to będzie miało do praw autorskich.

Może szybko o zawartości strony. Główną treść strony będą stanowiły linki z serwisów rapid, megoupload itp., pliki torrent oraz P2M. Na moim serwerze nie będą zamieszczane pliki, lecz tylko linki do nich.

Oczywiście przed napisaniem tego posta, zaciągnąłem nieco wiedzy w sieci i znalazłem wiele podobnych stron, gdzie administratorzy informują o licencjach na anime/mangi wykupione w Polsce i zakazują ich rozpowszechniania, na swoich stronach (pozostałe można zamieszczać).
Tylko, że w sieci znajduję też informacje, że takowa logika nie ma sensu bo prawa autorskie funkcjonują niezależnie, czy ktoś w danym kraju licencje posiada czy też nie.
Wydawca nie interesuje się naszym rynkiem, fani w kraju są, więc z logicznego punktu widzenia, wydaje mi się, że nie jest to łamanie prawa (wiem, logika≠prawo). Ja na tym zarabiać nie będę, wydawca też nie chce, a jeśli ktoś się zdecyduje, to licencjonowane treści zostaną usunięte.
Dochodzą do tego jeszcze strony typu torrenty.org, p2mforum.info... itp. itd., które posiadają licencjonowane w Polsce treści, a mimo to funkcjonują w sieci od dawna i nie widać by ktoś ich ścigał (a strony z napisami zamykają).

Dlatego jeśli ktoś może wyjaśnić mi jak to jest na prawdę i czy pójdę ewentualnie za kraty, czy też nie.

Pozdrawiam
 
User_name napisał:
Dlatego jeśli ktoś może wyjaśnić mi jak to jest na prawdę...
No, to jesteś DUŻYM optymistą, gdyż jak wiadomo prawdy bywają co najmniej trzy... :D A jeśli chcesz znać moje skromne zdanie to:
i znalazłem wiele podobnych stron, gdzie administratorzy informują o licencjach na anime/mangi wykupione w Polsce i zakazują ich rozpowszechniania, na swoich stronach (pozostałe można zamieszczać).

Tylko, że w sieci znajduję też informacje, że takowa logika nie ma sensu bo prawa autorskie funkcjonują niezależnie, czy ktoś w danym kraju licencje posiada czy też nie.
Tak jest - dany utwór jest chroniony prawami autorskimi od momentu powstania, niezależnie, czy gdzieś się to zapisuje czy nie. Polska USTAWA z dnia 4 lutego 1994 r. "o prawie autorskim i prawach pokrewnych" chroni w ogólności prawa autorskie obywateli polskich, ale na zasadzie wzajemności i umów międzynarodowych również prawa autorów innych osobowości, w tym zapewne i japońskich. Ale posiadanie praw autorskich do utworu, a licencja na korzystanie z utworu to dwie różne kwestie.

Licencja niewyłączna określa jedynie warunki na jakich licencjobiorca może wykorzystywać dany utwór.

Licencja wyłączna określa warunki na jakich licencjobiorca może wykorzystywać dany utwór oraz umożliwia licencjobiorcy dochodzić praw z tytułu naruszeń majątkowych praw autorskich w zakresie pól eksploatacji (czyli sposobów korzystania z utworu przez licencjobiorcę) określonych tą umową.

A więc w zależności, jakie licencje zostały wykupione, naruszenia mogą być ścigane albo przez autora (lub jego uprawomocnionego przedstawiciela, którym niekoniecznie musi być licencjodawca niewyłączny) w przypadku udzielania licencji niewyłącznych na dany obszar, bądź przez licencjobiorcę wyłącznego.

Ale zgoda, sam zapis w tej formie jest z lekka pozbawiony sensu, gdyż nie wolno rozpowszechniać bez zgody właściciela praw autorskich żadnych utworów posiadających ochronę prawno - autorska - niezależnie, czy ktoś inny ma licencję na dany obszar czy też nie.
Wydawca nie interesuje się naszym rynkiem, fani w kraju są, więc z logicznego punktu widzenia, wydaje mi się, że nie jest to łamanie prawa (wiem, logika≠prawo).
teraz się nie interesuje, ale kto wie co będzie jutro... a do przedawnienia kilka lat trzeba czekać (mówię o osobie up-loudującej). I taki fajny przykład z ostatnich dni - http://forumprawne.org/prawo-autorskie/124909-licencja-microsoft-na-wypozyczenia-pilne.html
Ja na tym zarabiać nie będę, wydawca też nie chce, a jeśli ktoś się zdecyduje, to licencjonowane treści zostaną usunięte.
A to akurat ma mniejsze znaczenie - ale chcesz powiedzieć, że nie będzie żadnej komercji w postaci płatnych reklam na forum albo kont premium...?

To wszystko odnosiło się do osób rozpowszechniających utwory (up-loaderów) objęte prawami autorskimi.

Jeśli zaś chodzi o odpowiedzialność właściciela / administracji portalu za działania użytkowników to polecam do poduszki USTAWĘ z dnia 18 lipca 2002 r. "o świadczeniu usług drogą elektroniczną" - a zwłaszcza Art.14. Ale cała reszta ustawy też jest ciekawa...
 
_chris_ napisał:
(...)A to akurat ma mniejsze znaczenie - ale chcesz powiedzieć, że nie będzie żadnej komercji w postaci płatnych reklam na forum albo kont premium...?

Tak właśnie sobie wymarzyłem :) Żeby strona się otwierała i zamykała, bez reklam i kont premium. Jest to przedsięwzięcie sprowokowane z czystego zamiłowania do tematyki i małej liczby profesjonalnie wykonanych portali. Dział download, to oczywiście tylko niewielka część strony, ale tylko w tym zakresie będzie ona (ewentualnie) kolidowała z prawem.
W przyszłości wprowadziłbym możliwość wpłacania pewnych kwot na opłacenie serwera. Chodź przypuszczam, że i to mogłoby być podciągnięte pod opłaty za pliki/linki, dlatego opracuję coś na plan B.

Za wskazówki @_chris_ dziękuję, poczytam i może jakieś wnioski wyciągnę, chodź z tego co widziałem dotychczas wnioskuję, że w tej sferze jest wiele sprzeczności.

Nadal jednak nie rozumiem, dlaczego duże serwisy torrentowe i warez, funkcjonują tak długo. Każdy mniej cwany "milicjant" może takową stronę znaleźć i taki np. torrenty.org pobierając pieniądze za rejestracje idzie pod odstrzał z kilku paragrafów.
 
User_name napisał:
Nadal jednak nie rozumiem, dlaczego duże serwisy torrentowe i warez, funkcjonują tak długo. Każdy mniej cwany "milicjant" może takową stronę znaleźć i taki np. torrenty.org pobierając pieniądze za rejestracje idzie pod odstrzał z kilku paragrafów.
Dlatego, że właśnie jest tych kilka prawd... :)

Ale poważniej - pamiętaj, że czym innym jest odpowiedzialność właściciela forum / administracji (w sensie organizacji i działania portalu), a czym inny odpowiedzialność osób rozpowszechniających treści (utwory) posiadające ochronę prawnoautorską (użytkownicy bądź administracja forum). Odpowiedzialność właściciela / administracji forum za działania użytkowników jest ograniczona USTAWĄ z dnia 18 lipca 2002 r. "o świadczeniu usług drogą elektroniczną" - w szczególności Art.14. - o czym napisałem wcześniej. Dopóki właściciel forum / administracja postępują zgodnie z ustawą - nie naruszają prawa, pomimo, że naruszeń takich mogą dokonywać użytkownicy portalu - zaś sam portal może działać. Jest oczywiście również kwestia intencji właściciela portalu - ale to już inna sprawa. No, i uprawnieni nie zawsze chcą dochodzić swoich praw - z różnych powodów...
 
Dzięki za informacje :)
 
Powrót
Góra