Prawa autorskie za granicą drogą budżetową

  • Autor wątku Autor wątku Saloth
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Saloth

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2013
Odpowiedzi
13
Jestem muzykiem i mój biznes jest ukierunkowany wyłącznie na rynek zagraniczny, więc zapewne Zaiksy i inne polskie iksy odpadaja, nawet nie wiem czy znaczą cokolwiek za granicą w kwestii ochrony artystów, szczerze wątpię.

Jakiś czas temu czytałem, że istnieje tzw poor man's copyright (nie ma w polskim matriksie rodzimego określenia).

***nie jest to wiarygodne źródło informacji. mod***

W skrócie coś jak chałupnicze opatentowanie, może to być rządowy/oficjalny zapis daty u notariusza czy dzięki innej państwowej instytucji np. wysłanie muzyki na nośniku do siebie i nie otwieranie tej koperty, co jest w razie czego jakąś linią obrony. Jakkolwiek to działało 5-10 lat temu, tak teraz coraz częściej chodzą pogłoski o nieskuteczności metody poprzez podważanie dowodu, jakoby była możliwa manipulacja cyfrowa sygnatury daty zapisu plików celem wyłudzenia roszczeń.

Muzycy raczej nie mają pojęcia o hakerce itp, choć mogą w razie czego wynająć takich "speców" od czarnej roboty. Czy mimo wszystko warto lepiej mieć to niż nic? Czy np. kurier/poczta polska daje cokolwiek w prawie międzynarodowe, czy służy to wyłącznie do rodzimego poletka?

Wiem, że jest pełno platform, które synchronizują muzykę itd, natomiast trzeba zapłacić jakiś tam niemały haracz (jak dla kompozytorów bez konkretnej marki) jak zapewne wszędzie np. roczny. Jest też ASCAP w USA. Czy to jedyne rozsądne wyjście o ile w ogóle program obejmuje cudzoziemców? Jest coś innego za rozsądne pieniądze, jeżeli nie da się chronić własności intelektualnej za darmo? Myślę, że najpierw ew. złodzieje i oszuści muszą udowodnić, że moje daty, dowody i zapisy nie są manipulowane, na logikę to powinno działać w obie strony jak "domniemanie niewinności".

Muszę dokumentować wszystko na własnej stronie internetowej i serwerze/ w serwisach typu google cloud?

Czy screenshoty umów/ugód e-mailowych pomiędzy mną a klientem są cokolwiek warte? W razie konfliktu jak się taki proces odbywa? Fizycznie w Norymbergach i Brukselach czy raczej online?
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Saloth napisał:
... nawet nie wiem czy znaczą cokolwiek za granicą w kwestii ochrony artystów, szczerze wątpię. ...
To popełniasz bardzo duży błąd. Wszystkie OZZ mają zawarte umowy ze swoimi zagranicznymi odpowiednikami.
Saloth napisał:
... może to być rządowy/oficjalny zapis daty u notariusza ...
Temat był już wielokrotnie omawiany na FP, poczytaj na przykład o dacie pewnej.
Saloth napisał:
... Muszę dokumentować wszystko na własnej stronie internetowej i serwerze/ w serwisach typu google cloud? ...
Niczego nie musisz, możesz jeśli chcesz ale sposób zależy wyłącznie od Ciebie.
Saloth napisał:
... W razie konfliktu jak się taki proces odbywa? Fizycznie w Norymbergach i Brukselach czy raczej online? ...
W miejscu pozwanego. Jeśli do naruszenia doszło na terenie UE i przez internet to możesz pozwać w każdym dowolnym kraju członkowskim.


Poczytaj o międzynarodowych umowach dotyczących ochrony prawnoautorskiej: Konwencja berneńska, Konwencja rzymska, Porozumienie TRIPS, Traktaty WIPO.
 
Powrót
Góra