Prawa powoda i obowiązki sądu.

  • Autor wątku Autor wątku .Rosomak.
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

.Rosomak.

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2011
Odpowiedzi
2
Witam, powiem w wielkim skrócie- złożyłem sprawę o obniżenie alimentów. Pozwana oczywiście uznała to za absurd ale sama powiedziała że utrzymanie dziecka kosztuje akurat tyle ile dostaje ode mnie (a jak wiadomo działa to w ten sposób że koszty utrzymania dzielone są na połowę a nie dotyczą tylko jednego z rodziców). Na rozprawie zostałem potraktowany jak jakiś zakłamany człowiek który najchętniej by nie płacił nic. Sędzina powiedziała "ja wiem że panu najbardziej by odpowiadało żeby pracy w ogóle nie było". Płacę regularnie bez ociągania się, płaciłem cały czas już przed pierwszą sprawą o zasądzenie alimentów. Na rozprawie doszło do ugody, sam zaproponowałem sumę. Teraz jednak chcę ja zmniejszyć gdyż trochę się w moim życiu pozmieniało i nie chodzi tu o inną kobietę. Nie poznałem nikogo od momentu rozstania się z matka dziecka i nie mam najmniejszego zamiaru nikogo poznawać. Nie ufam tej płci absolutnie. Papier dotyczący alimentów był jej potrzebny do tego żeby mogła wyjechac do nowego "pana" z dzieckiem. Po rozprawie dowiedziałem się na czym stoję. Mniejsza o to, mam kilka pytań dotyczących działania sądu i zachowania sędziny podczas rozprawy.
1- odpowiedź na mój pozew dostałem w trakcie rozprawy- czy sąd jest zobowiązany do przesłania mi odpowiedzi na pozew w terminie wcześniejszym ? I, jeśli tak, proszę o odpowiedni paragraf o tym mówiący.
2- czy sędzina może wmawiać powodowi kompletne bzdury (napisałem powyżej) i traktować go z punktu jak istotę podrzędną ? Czy są jakieś paragrafy na takie zachowanie ? Mam nagraną całą rozprawę i zastanawiam się czy nie iść do jakiegoś prawnika i nie przedstawić mu metod działania i tzw. suwerenności sfeminizowanego sądu.
3- czy dowody na zachwianie psychiczne matki dziecka, przyznanie się do wcześniejszego leczenia psychiatrycznego itd. oraz jej przyznanie że nie podawała swojego miejsca pobytu z dzieckiem, podczas pobytu na miejscu potrzebny byłem jedynie żeby zająć się dzieckiem kiedy mamusia chciała gdzieś wyjść nagrane ukrytym dyktafonem mogą być dowodem w sprawie ? Jeżeli tak to proszę również o odpowiedni zapis prawny.
Wiem że tematy odnośnie nagrań już były lecz żyjemy w takim kraju że wszystko się może zmienić z dnia na dzień i prawo jako prawo nie jest tutaj równe dla każdego. Są tacy którzy mają prawo i są tacy którzy muszą go przestrzegać. Sędziowie natomiast kieruja się najczęściej korzyścią lub osobistym zdaniem w temacie a coraz rzadziej prawem.
Pozdrawiam.
 
1. Odpowiedź na pozew nie jest obligatoryjne. Jeżeli sędzia nie zarządził obowiązku to strona przeciwna może wnieść taką odpowiedź np. na dzień wcześniej.
Oczywiście można było wnioskować o odroczenie do zapoznania się z tą odpowiedzią albo do przedstawienia innych dowodów itp. - w praktyce różnie to bywa, jak odpowiedź jest nieskomplikowana to raczej sąd daje czas na sali na zapoznanie i tyle.
2. Nagrywałeś rozprawę bez pozwolenia sędziego? Lepiej się z tym nie wychylaj...
3. Mogą.

PS jeżeli nie upłynął ci termin to składaj apelację. Możesz dołączyć inne dowodu jeżeli nie mogłeś ich powołać wcześniej albo potrzeba powołania dopiero teraz zaszła.
 
Witam, ok, dziękuję za odpowiedź. Szczerze mówiąc nie wiedziałem iż nagrywanie rozprawy jest zabronione aczkolwiek (chyba coś przeczuwając szóstym zmysłem) ukryłem dyktafon.
Najważniejsze iż mogę przedstawić nagrane "podstępnie" twarde dowody.
Dziękuję i pozdrawiam.
 
.Rosomak. napisał:
Szczerze mówiąc nie wiedziałem iż nagrywanie rozprawy jest zabronione
Bo nie jest zabronione, od połowy zeszłego roku jest wręcz nakazane przez ustawodawcę - sąd ma skończyć z dyktowaniem tego co uważa od tego co usłszał z tego co powiedział.
Brakuje sprzętu i dlatego mogą się kompromitować jak wcześniej.

BTW. Temat kompletnie nie w odpowiednim dziale forum.
 
Powrót
Góra