Prawdopodobna próba wyłudzenia odszkodowania.

  • Autor wątku Autor wątku profesorleniuch
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
profesorleniuch

profesorleniuch

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2022
Odpowiedzi
4
Witam Forumowiczów.

Sprawa którą opisuję wydaje mi się próbą wyłudzenia ubezpieczenia przez sprawcę wypadku na polisie posiadacza pojazdu. Samochód to AIXAM 400. Do którego części nie ma, albo są w absurdalnych cenach.

Starszy członek mojej rodziny pojechał na przegląd samochodu do stacji diagnostyki pojazdów.

Pracownik tej stacji diagnostycznej przez swoją nieostrożną jazdę rozbił zarówno samochód, jak i maszynę do sprawdzania zbieżności kół wjeżdżając w nią samochodem, a przy okazji wgniatając tę maszynę w bramę wjazdową stacji. Uszkodzeniu uległy:

- samochód (którego prawdopodobny koszt naprawy sporo przekroczy koszt kupienia kolejnego)

- maszyna do badania zbieżności kół

- brama jest zdewastowana i wgnieciona, jakby w nią wbiegł rozpędzony byk.

I teraz zaczyna się cała sytuacja. Ponieważ członek mojej rodziny to osoba starsza w wieku 60+ lat, nie bardzo zna się na przepisach, ubezpieczeniach.

Jest to jego pierwszy samochód w życiu, którym cieszył się od roku.
Po całym zdarzeniu pracownik stacji diagnostycznej napisał "na kolanie" pismo, w którym przyznał że to on spowodował szkodę. Jednak na końcu pisma było również dopisane że stacja diagnostyczna wnosi o odszkodowanie z uwaga, uwaga POLISY POSIADACZA POJAZDU.

Przy okazji "na słowo - bez żadnej umowy" ów pracownik zobowiązał się do pokrycia zwyżki ubezpieczenia dla członka mojej rodziny w przyszłym roku. Co nie zmienia faktu że nadal wygląda to na próbę wyłudzenia odszkodowania. Wiadomo też że zwyżka nie będzie tylko na jeden rok, a ciągnąć się będzie latami.

Moje rozeznanie mniej więcej (mieszkam za granicą) wskazało na to że szkód dokonano na kwotę grubo ponad 60.000 PLN. Sama maszyna to koszt 60.000 , do tego koszty naprawy mocno uszkodzonej bramy i oczywiście samochodu.

Najgorsze że członek mojej rodziny podpisał ten papier. Nie zdając sobie sprawy z tego że w ten sposób poświadczył nieprawdę. Z tego co na obecną chwilę się dowiedziałem to stacja diagnostyki pojazdów nie ma swojego ubezpieczenia, albo celowo próbują je ukryć, żeby sami nie dostali zwyżki w kolejnym roku.

Członek mojej rodziny został w sprytny sposób omotany, nie wezwano na miejsce zdarzenia policji, wiec nie ma żadnego raportu z tego zdarzenia, oprócz owego pisma sporządzonego "na kolanie".

Teraz moje pytanie, czy to jest w ogóle legalne żeby właściciel stacji diagnostyki pojazdów, rękoma pracownika który spowodował całe zdarzenie podkładał członkowi mojej rodziny do podpisania papier, w którym ten zgadza się na obciążenie jego polisy? Jak dla mnie to jawna próba raz ze wyłudzenia ubezpieczenia, dwa że próba oszustwa starszej osoby, która nie jest biegła w przepisach.

Tak! Ja zdaję sobie sprawę jak to brzmi, ale absurdalność całej tej sytuacji gdy zostałem o niej powiadomiony mnie naprawdę zaskoczyła.

Na chwilę obecną papiery poszły do ubezpieczalni? Nie było jeszcze rzeczoznawcy do wyceny szkód. Co teraz powinniśmy w tej sytuacji zrobić?

Na jak długo stacja kontroli pojazdów może pozbawić członka mojej rodziny samochodu? Pytam ponieważ brak samochodu mocno ograniczył rodzinie dostęp do normalnego życia. A sprawa już trwa miesiąc i jeszcze nic nie ruszyło.

Czy można to jakoś zatrzymać?
Komu zgłosić?
Czy ubezpieczalni że ktoś próbuje wyłudzić pieniądze? Czy na policję?

Chętnie poznam opinie osób bliżej związanych z prawem, a nie ukrywam że goni nas czas.

Pozdrawiam i dziękuję za ewentualne odpowiedzi.
 
Teraz moje pytanie, czy to jest w ogóle legalne żeby właściciel stacji diagnostyki pojazdów, rękoma pracownika który spowodował całe zdarzenie podkładał członkowi mojej rodziny do podpisania papier, w którym ten zgadza się na obciążenie jego polisy?
Tak - jak najbardziej jest legalne podpisanie takiego dokumentu. Inną sprawą jest jaka jest jego treść w kontekście przebiegu zdarzenia.

Czy można to jakoś zatrzymać?
Komu zgłosić?
Można spróbować wystosować oświadczenie o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli pod wpływem błędu (88 kc + 84 albo 86 kc), z tym, że może być trudno udowodnić, że 60-latek, który prowadzi samochód po drogach publicznych, nie potrafi przeczytać co podpisuje albo że został wprowadzony w błąd. Być może, jakby była policja, to sprawdziliby monitoring. Teraz pewnie nagrania już "zniknęły".

P.S. Twój podpis - regulamin forum §10.
 
Ostatnia edycja:
Gryffinian dziękuję bardzo za odpowiedź.
Przesyłam dokument do wglądu.

Tak - jak najbardziej jest legalne podpisanie takiego dokumentu. Inną sprawą jest jaka jest jego treść w kontekście przebiegu zdarzenia.

Zdjęcie dokumentu załączyłem po usunięciu danych osobowych.

Można spróbować wystosować oświadczenie o uchyleniu się od skutków oświadczenia woli pod wpływem błędu (88 kc + 84 albo 86 kc), z tym, że może być trudno udowodnić, że 60-latek, który prowadzi samochód po drogach publicznych, nie potrafi przeczytać co podpisuje albo że został wprowadzony w błąd. Być może, jakby była policja, to sprawdziliby monitoring. Teraz pewnie nagrania już "zniknęły".

Czy takie oświadczenie należy zgłosić do ubezpieczalni?

P.S. Twój podpis - regulamin forum §10.

Już poprawiłem.

Pozdrawiam.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Czy takie oświadczenie należy zgłosić do ubezpieczalni?
Temu, komu oświadczono o sprawstwie szkody, czyli pewnie do kogoś z SKP. Można też powiadomić ubezpieczalnię o złożeniu takiego pisma i wyjaśnić krótko dlaczego wcześniej zostało podpisane, a teraz jest wycofywane.
 
gryffinian napisał:
Temu, komu oświadczono o sprawstwie szkody, czyli pewnie do kogoś z SKP. Można też powiadomić ubezpieczalnię o złożeniu takiego pisma i wyjaśnić krótko dlaczego wcześniej zostało podpisane, a teraz jest wycofywane.

Dziękuję. Pozdrawiam serdecznie.
 
Nie bardzo widzę, w którym miejscu tego pisma członek Twojej rodziny zgadza się na obciążenie swojej polisy (zresztą to nie od niego zależy). Dla mnie to wygląda tak, jakby przyjął do wiadomości, że SKP będzie wnosiło o naprawę z polisy auta. I tyle. Proszę uzyskać nr polisy SKP i zgłosić się do ubezpieczyciela SKP o wypłatę odszkodowania za samochód. Przy braku współpracy pozew do sądu.
 
najlewap napisał:
Nie bardzo widzę, w którym miejscu tego pisma członek Twojej rodziny zgadza się na obciążenie swojej polisy (zresztą to nie od niego zależy). Dla mnie to wygląda tak, jakby przyjął do wiadomości, że SKP będzie wnosiło o naprawę z polisy auta. I tyle. Proszę uzyskać nr polisy SKP i zgłosić się do ubezpieczyciela SKP o wypłatę odszkodowania za samochód. Przy braku współpracy pozew do sądu.

Dziękuję ślicznie za odpowiedź.
 
Powrót
Góra