Prawo autorskie EU vs USA

  • Autor wątku Autor wątku novalis
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

novalis

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2007
Odpowiedzi
8
Chciałbym zapytać was o opinie w następującej kwestii. Otóż jak apewne wiecie prawo autorskie w USA i EU nieco inaczej rozwiązuje kwestie wygaśnięcia praw autorskich (tj. przejścia utworu do tzw. 'public domain').

W stanach zjednoczonych (pomijajac drobne wyjatki) utwory opublikowane przez 1923 rokiem znajduja sie w public domain. Natomiast w Europie na ogól stosuje sie zasade 'zycie autora + 70 lat'.

Moje pytanie jest następujące. Czy jeżeli prawa autorskie do dzieł pewnego autora zostały uzyskane przez pewne stowarzyszenie na mocy wyroku sądu amerykańskiego - czyli sąd ten przyznał temu stowarzyszeniu do tych dzieł, które nie znajdują sie w 'public domain', to czy w Europie owe stowarzyszenie moze uzurpować sobie prawa do dzieł wydanych przez 1923 (co wynika z naszego prawa autorskiego, ale nie wynika z orzeczenia sadu na mocy któego uzyskalo prawa do dzieł tego autora)?
 
Ja nie bardzo rozumiem o co chodzi. Jeżeli ktoś uzyskał prawa majątkowe decyzją sądu, to jest on ich dysponentem do wskazanych dzieł na całym świecie. Data roku 1923 w naszym ustawodawstwie nie ma żadnego znaczenia podobnie jak w UE.
 
w tej kwestii wyrok sądu brzmiał następująco:

Plaintiff OTO is entitled to the possession
and ownership of (i) all other materials copyrighted in the
United States about Ordo Templi Orientis, (ii) the archives of
OTO, and (iii) all other writings by Aleister Crowley which
are not in the public domain.


Czyli chodzi mi o to, czy uzyskane prawa dotycza tego, co orzekl sad, czy tez ich zakres jest uzalezniony od konkretnej ustawy o prawach autorskich
 
Jeśli sąd wydał wyrok o ustalenie praw to on obowiązuje - trzeba pamiętać jakie system prawny jest w krajach anglosaskich. Mimo, że uzyskał prawa do nich, nie oznacza, że może uzurpować sobie prawa do tych dzieł wydanych przed 1923 na terenie Polski, jeśli wg naszej ustawy prawa te wygasły.
 
Tu chyba chodzi o sytuację odwrotną: czy w Polsce, ze względu na inne prawo autorskie, jakiś podmiot może rościć sobie prawa do dzieł, do których w USA praw już nie posiada, lub w ogóle ich nie uzyskał (jak w tym wypadku)?
 
Powiem prościej. Owe stowarzyszenie nie może rościć praw do tego działa na terenie RP, mimo ze potwierdził je w sądzie gdyż wg prawa polskiego - majątkowe prawa autorskie wygasły - zakładając ze minęło te 70 lat od śmierci twórcy of course.

Kaziutek ale żaden podmiot ich nie stracił ani nie wygasły, były w public domain. Jesli ktoś straci prawa lub ich nie uzyska, to oczywiste ze nie może mieć żadnych roszczeń i to nigdzie (znaczy mieć może :lol: , ale są bezpodstawne)
 
No własnie o to mi chodzilo: skoro wyrok na podstawie którego uzyskali prawa autorskie, precyzjnie okresla zakres dziel do ktorych prawa zostaly uzyskane (czyli dziela nie bedace w 'public domain' - tymi bowiem sad nie moze rozporzadzac) to czy odmienna konstrukcja prawa autorskiego w Europie moze brew temu wyrokowi na ktory sie powoluja, rozszerzac zakres posiadanych przez nich praw.

Moim zdaniem nie moze - ale nie bardzo potrafie znalezc jakas prawna podbdowe dla tego twierdzenia. Gdzie szukac? w prawie miedzynarodowym?
 
Nie można znaleźć czegoś czego nie ma tak dosłownie opisane. Wynika to bardziej z wyinterpretowania istniejącego stanu prawnego w Polsce. W Polsce obowiązuje Polskie prawo, prawo EU, jest hierarchia aktów prawnych oraz zasada terytorialności (z drobnymi wyjątkami). Tutaj nie sądy tworza prawo a parlament przy pomocy np ustaw.
 
[cytat="Colder"] Mimo, że uzyskał prawa do nich, nie oznacza, że może uzurpować sobie prawa do tych dzieł wydanych przed 1923 na terenie Polski, jeśli wg naszej ustawy prawa te wygasły.[/cytat]
[cytat="Colder"]Owe stowarzyszenie nie może rościć praw do tego działa na terenie RP, mimo ze potwierdził je w sądzie gdyż wg prawa polskiego - majątkowe prawa autorskie wygasły - zakładając ze minęło te 70 lat od śmierci twórcy of course.[/cytat]
Ta konsekwencja byłaby zrozumiała (dla mnie), gdyby nie to, że pomiędzy
[cytat="Kaziutek"] Tu chyba chodzi o sytuację odwrotną: czy w Polsce, ze względu na inne prawo autorskie, jakiś podmiot może rościć sobie prawa do dzieł, do których w USA praw już nie posiada, lub w ogóle ich nie uzyskał (jak w tym wypadku)?[/cytat]
Mimo wszystko wydaje mi się, że sprawa nie jest trywialna, albo mam problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu. I żeby dyskusji dodać rumieńców, powiem, że na terenie Polski prawa do tych dzieł wygasną za mniej więcej 10 lat.
 
Powrót
Góra