S
smrafalko
Hej, jestem zielony w kwestii prawa autorskiego, więc będę ogromnie wdzięczny za podzielenie się wiedzą. Tworzę bazę danych, którą później chcę wykorzystać na stronie internetowej i w związku z tym mam kilka pytań.
1. Jak wygląda kwestia praw autorskich na świecie, głównie chodzi mi o Wielką Brytanię, Australię, USA i ogólnie kraje anglojęzyczne? Czy jeśli chcę wykorzystać fragmenty utworu dzieła zagranicznego (zdania, definicje słownikowe), poprzez wyświetlanie ich na stronie Internetowej, muszę się każdorazowo stosować do prawa lokalnego, którym to dzieło jest objęte? Jeśli tak to gdzie i jak tego szukać, może ktoś mnie naprowadzi? Polska ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych obejmuje ochroną utwory twórców którzy są obywatelami UE, EFTA, a czy jeśli wykorzystuję utwór autora z Wielkiej Brytanii, to wystarczy, że się zastosuję do polskiej ustawy? Czy te lokalne ustawy o prawach autorskich w państwach UE są w jakiś sposób spójne ze sobą? jeszcze zostaje kwestia USA i Australii..
2. Ta baza danych będzie zawierać wyrywkowo wybrane powiedzmy po 20-100 zdań z różnych anglojęzycznych książek i artykułów. Czy użycie tych zdań i ich wyświetlanie użytkownikom z podanym tytułem i autorem jest dostateczne, aby nie naruszyć czyichś praw autorskim? Mógłbym się powołać na art. 29 naszej ustawy - Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów [...], w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak [...] nauczanie [...]. Tylko czy ten przepis można odnieść do książek autorów z Wielkiej Brytanii, Australii lub USA?
3. Czy w ogóle zdania jako takie, zapożyczone z książek, pojedyncze, wyrwane z kontekstu, które mogłyby być wypowiedziane przez 234234 osób na świecie, muszą być opatrzone tytułem i autorem? Zgodnie z polską ustawą, wydaje mi się, że nie stanowią utworu, który byłby objęty ochroną, bo same zdania nie posiadają cech utworu? Powiedzmy, że chciałbym skopiować do bazy 50 zdań z Harrego Pottera, nie 50 kolejnych zdań, tylko wyciągniętych z różnych miejsc. I znowu.. jak to wygląda z zagranicznymi utworami?
4. Czy cytowanie definicji ze słowników wyrazów obcych, np PWN, z podaniem źródła, jednakże w dużych ilościach (5-15tys. haseł) stanowi naruszenie praw autorskich i PWN może mieć z tego tytułu roszczenia? Tutaj znów mógłbym się powołać na art. 29. Chodzi mi o cytowanie definicji, jednakże moja baza danych miałaby zupełnie odmienną formę, strukturę i nie stanowiłaby kopii słownika, a te definicje miałyby charakter poboczny/pomocniczy. Tylko chodzi mi o tą liczbę haseł, jakie chciałbym wykorzystać. Podobnie, jak się ma cytowanie haseł i definicji ze słowników angielskich, np Oxford, Macmillan? Co to reguluje?
5. Zgodnie z art. 4 - Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego [...] proste informacje prasowe. jak mniemam, kopiowanie pojedynczych zdań z prasy, podobnie jak w wyżej wspomnianej kwestii książek, nie stanowiłoby naruszenia oraz nie wymagałoby podawania źródła i autora? Ale co z prasą zagraniczną? Np The Guardian, The New York Times.
Z góry bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki! pozdrawiam, Paweł
1. Jak wygląda kwestia praw autorskich na świecie, głównie chodzi mi o Wielką Brytanię, Australię, USA i ogólnie kraje anglojęzyczne? Czy jeśli chcę wykorzystać fragmenty utworu dzieła zagranicznego (zdania, definicje słownikowe), poprzez wyświetlanie ich na stronie Internetowej, muszę się każdorazowo stosować do prawa lokalnego, którym to dzieło jest objęte? Jeśli tak to gdzie i jak tego szukać, może ktoś mnie naprowadzi? Polska ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych obejmuje ochroną utwory twórców którzy są obywatelami UE, EFTA, a czy jeśli wykorzystuję utwór autora z Wielkiej Brytanii, to wystarczy, że się zastosuję do polskiej ustawy? Czy te lokalne ustawy o prawach autorskich w państwach UE są w jakiś sposób spójne ze sobą? jeszcze zostaje kwestia USA i Australii..
2. Ta baza danych będzie zawierać wyrywkowo wybrane powiedzmy po 20-100 zdań z różnych anglojęzycznych książek i artykułów. Czy użycie tych zdań i ich wyświetlanie użytkownikom z podanym tytułem i autorem jest dostateczne, aby nie naruszyć czyichś praw autorskim? Mógłbym się powołać na art. 29 naszej ustawy - Art. 29. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów [...], w zakresie uzasadnionym celami cytatu, takimi jak [...] nauczanie [...]. Tylko czy ten przepis można odnieść do książek autorów z Wielkiej Brytanii, Australii lub USA?
3. Czy w ogóle zdania jako takie, zapożyczone z książek, pojedyncze, wyrwane z kontekstu, które mogłyby być wypowiedziane przez 234234 osób na świecie, muszą być opatrzone tytułem i autorem? Zgodnie z polską ustawą, wydaje mi się, że nie stanowią utworu, który byłby objęty ochroną, bo same zdania nie posiadają cech utworu? Powiedzmy, że chciałbym skopiować do bazy 50 zdań z Harrego Pottera, nie 50 kolejnych zdań, tylko wyciągniętych z różnych miejsc. I znowu.. jak to wygląda z zagranicznymi utworami?
4. Czy cytowanie definicji ze słowników wyrazów obcych, np PWN, z podaniem źródła, jednakże w dużych ilościach (5-15tys. haseł) stanowi naruszenie praw autorskich i PWN może mieć z tego tytułu roszczenia? Tutaj znów mógłbym się powołać na art. 29. Chodzi mi o cytowanie definicji, jednakże moja baza danych miałaby zupełnie odmienną formę, strukturę i nie stanowiłaby kopii słownika, a te definicje miałyby charakter poboczny/pomocniczy. Tylko chodzi mi o tą liczbę haseł, jakie chciałbym wykorzystać. Podobnie, jak się ma cytowanie haseł i definicji ze słowników angielskich, np Oxford, Macmillan? Co to reguluje?
5. Zgodnie z art. 4 - Nie stanowią przedmiotu prawa autorskiego [...] proste informacje prasowe. jak mniemam, kopiowanie pojedynczych zdań z prasy, podobnie jak w wyżej wspomnianej kwestii książek, nie stanowiłoby naruszenia oraz nie wymagałoby podawania źródła i autora? Ale co z prasą zagraniczną? Np The Guardian, The New York Times.
Z góry bardzo dziękuję za wszelkie wskazówki! pozdrawiam, Paweł