E
evelina.znk
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2014
- Odpowiedzi
- 1
Witam państwa serdecznie. pisze tu ponieważ od dawna szukam sposobu na rozwiązanie mojej sytuacji. Mój problem polega na tym, że próbuje zakończyć związek z którego mam dziecko 2- letnią córkę. Mój partner jest Włochem. Ja chcę wrócić do Polski. Nie ma pomiędzy nami pożycia, żyjemy tylko pod jednym dachem. Nie ma miedzy nami miłości,żadnego uczucia, od dawna nie sypiamy razem. nasz związek na początku wydawał się pewny stabilny.Wszystko wyjaśniło się gdy urodziła się moja córka. On nie pomagał mi w niczym,tylko wymagał, nigdy go nie było, z pracy wracał późno później wychodził z kolegami, tak jest mniej więcej do teraz, próbowałam rozmawiać ale wtedy tylko krzyczy a później wychodzi, odgrażał sie że zabierze mi dziecko dodam że miedzy nim a dzieckiem nie ma jakiegoś specjalnego związku emocjonalnego, bo nigdy nie zajmował się mała. Ja nie pracuje zajmuje się domem , żyjemy z jego rodzicami, w sumie na ich rachunek. On jest adwokatem ma winnice, i agroturystykę, wydawało by się, że przynajmniej z pieniędzmi powinno być ok. ale nie, co rusz dowiaduje się o nowych długach i problemach wiem też że wrzuca pieniądze w maszyny, co robi z resztą nie mam pojęcia, bo my żyjemy skromnie, zresztą pieniądze daje mi tylko na zakupy do domu i o to też muszę się domagać. Kiedyś w kłótni z teściową powiedziałam jej co mi leży, ale to oczywiste, że broni syna, powiedziałam tez, że nie chce tu być ale ona też mówi że w takim razie mała zostaje pół roku z nimi i pół roku ze mną. Dodam teściowie zajmują się czasami małą, ale tylko wtedy gdy muszę wyjść, coś załatwić, to rzadko. powiem jeszcze mieszkamy na wsi , do miasteczka jest daleko, praktycznie nie mam możliwości, żeby wyjść poza dom, ostatnio odrobinę się zmieniło bo po długim czasie domagania się mogę brać czasami auto. Chcę wrócić do Polski, znaleźć prace mieszkanie Zacząć życie na nowo,być szczęśliwą.Tu jestem ciągle sama nie mam przyjaciół oni rodziny. całymi dniami, sama z dzieckiem, nawet niedziele gdy on nie pracuje spędzam sama, ta samotność nieraz mnie przytłacza, jedyna co mnie trzyma i nie pozwala się załamać to moja mała, która kocham ponad wszystko i nie wyobrażam sobie życia bez niej. Niechce, żeby ktoś pomyślał, że chce odebrać dziecko ojcu. nawet jeżeli uda mi się stąd wyjechać chce żeby mała miała kontakt z nim i dziadkami, znała język włoski i mała świadomość że dla nich tez jest ważna. Proszę doradźcie jak postąpilibyście w takiej sytuacji, jak rozwiązać problem opieki nad dzieckiem, jak rozmawiać, i co zrobić jeżeli będzie chciał odebrać mi małą. To dla mnie ważne, z góry dziękuje.