K
kajtek31
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2008
- Odpowiedzi
- 4
Piszę w imieniu mojej mamy gdyż babcia tej chwili niestety już nie dożyła.
Sytuacja wygląda na mocno zagmatwaną i trudną ale postaram się jakoś po kolei przedstawić.
Babci ojciec miał brata który po sobie nie zostawił żadnych spadkobierców. Babcia jakieś pół roku temu dowiedziała się w ogóle o tym że jej siostra nabyła spadek po stryju. Stryj babci zmarł w kwietniu 78 roku. Babcia posiadała w tym czasie siostrę i brata. Siostra babci na mocy sądu nabyła spadek miesiąc później, lecz wpisu do księgi wieczystej dokonała dopiero 21 lat później. Babci powiedziała iż nabyła spadek na mocy testamentu, lecz babcia jest przekonana na 1000% że żadnego testamentu nie było gdyż stryj babci nie utrzymywał żadnych kontaktów z babci siostrą i nie chciał mieć z nią i jej rodziną nic do czynienia. Można powiedzieć że nie uważał tej strony za rodzinę. Kilkanaście lat temu zmarł babci brat również nie pozostawiając po sobie spadkobierców. Przez kilkanaście lat ciężkiej choroby babci brata nikt się nim nie zajmował oprócz mojej mamy i dziadków. Babci siostra pojawiła się dopiero na pogrzebie. Rok temu babci siostra pojawiła się po spadek po bracie. Na mocy postanowienia sądu nabyła połowę. Dla mojej babci było już tego za wiele. Nie dość że jej siostra nie zajmowała się ani bratem ani gospodarstwem, to nie dała złotówki na pobyty w szpitalach, leczenie czy remonty podupadających zabudowań. Całe gospodarstwo wraz z babci bratem było pod opieką mojej rodziny przez blisko 25 lat.
Babci siostra zachowuje się jak łowca spadków.
Rodzice próbowali się dogadać z babci siostrą i jej rodziną w ten sposób iż moja rodzina zrzeknie się całkowicie praw do spadku który siostra mojej babci nabyła w 78 roku, natomiast ona zrzeknie się praw do spadku po swoim bracie. Obrazowo mówiąc moi rodzice zrzekają się praw do kamienicy i ziemi wokół niej w samym centrum pewnego byłego miasta wojewódzkiego z grubsza wycenionego na jakieś 300-500 tyś, w zamian chcą tylko gospodarstwo wycenione na 20 tyś.
I teraz mam pytanie. Czy babci siostra wpisując wpisu do Ksiąg Wieczystych po 21 latach mogła działać w złej wierze i czy może być to podstawą do pozwu do praw do spadku? Ktoś mi mówił że niektóre rzeczy ulegają przedawnieniu i dokonując wpisu po 21 latach mimo okłamania sądu babci siostra jest już bezkarna. Chodzi o to że na pewno w sądzie pojawiła się jako "jedyny" spadkobierca nie mówiąc że posiada jeszcze rodzeństwo które ma takie same prawa do spadku jak i ona. Babcia była pewna iż żadnego testamentu nie było, ot jej siostra tak powiedziała by dać jej spokój gdyż poproszona o ukazanie testamentu kazała mojej babci się wynosić i straszyła prawnikami.
Proszę o pomoc co mogę dalej zrobić w tej sprawie.
Sytuacja wygląda na mocno zagmatwaną i trudną ale postaram się jakoś po kolei przedstawić.
Babci ojciec miał brata który po sobie nie zostawił żadnych spadkobierców. Babcia jakieś pół roku temu dowiedziała się w ogóle o tym że jej siostra nabyła spadek po stryju. Stryj babci zmarł w kwietniu 78 roku. Babcia posiadała w tym czasie siostrę i brata. Siostra babci na mocy sądu nabyła spadek miesiąc później, lecz wpisu do księgi wieczystej dokonała dopiero 21 lat później. Babci powiedziała iż nabyła spadek na mocy testamentu, lecz babcia jest przekonana na 1000% że żadnego testamentu nie było gdyż stryj babci nie utrzymywał żadnych kontaktów z babci siostrą i nie chciał mieć z nią i jej rodziną nic do czynienia. Można powiedzieć że nie uważał tej strony za rodzinę. Kilkanaście lat temu zmarł babci brat również nie pozostawiając po sobie spadkobierców. Przez kilkanaście lat ciężkiej choroby babci brata nikt się nim nie zajmował oprócz mojej mamy i dziadków. Babci siostra pojawiła się dopiero na pogrzebie. Rok temu babci siostra pojawiła się po spadek po bracie. Na mocy postanowienia sądu nabyła połowę. Dla mojej babci było już tego za wiele. Nie dość że jej siostra nie zajmowała się ani bratem ani gospodarstwem, to nie dała złotówki na pobyty w szpitalach, leczenie czy remonty podupadających zabudowań. Całe gospodarstwo wraz z babci bratem było pod opieką mojej rodziny przez blisko 25 lat.
Babci siostra zachowuje się jak łowca spadków.
Rodzice próbowali się dogadać z babci siostrą i jej rodziną w ten sposób iż moja rodzina zrzeknie się całkowicie praw do spadku który siostra mojej babci nabyła w 78 roku, natomiast ona zrzeknie się praw do spadku po swoim bracie. Obrazowo mówiąc moi rodzice zrzekają się praw do kamienicy i ziemi wokół niej w samym centrum pewnego byłego miasta wojewódzkiego z grubsza wycenionego na jakieś 300-500 tyś, w zamian chcą tylko gospodarstwo wycenione na 20 tyś.
I teraz mam pytanie. Czy babci siostra wpisując wpisu do Ksiąg Wieczystych po 21 latach mogła działać w złej wierze i czy może być to podstawą do pozwu do praw do spadku? Ktoś mi mówił że niektóre rzeczy ulegają przedawnieniu i dokonując wpisu po 21 latach mimo okłamania sądu babci siostra jest już bezkarna. Chodzi o to że na pewno w sądzie pojawiła się jako "jedyny" spadkobierca nie mówiąc że posiada jeszcze rodzeństwo które ma takie same prawa do spadku jak i ona. Babcia była pewna iż żadnego testamentu nie było, ot jej siostra tak powiedziała by dać jej spokój gdyż poproszona o ukazanie testamentu kazała mojej babci się wynosić i straszyła prawnikami.
Proszę o pomoc co mogę dalej zrobić w tej sprawie.