Prawo do zasiedzenia mieszkania a zachowek

  • Autor wątku Autor wątku Dzem1230
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dzem1230

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
22
Witam. Mam pytanie odnośnie poniższej sytuacji. W mieszkaniu mieszkali mąż , żona i teściowa. Właścicielką mieszkania była teściowa która zmarła i nie przepisała tego mieszkania nikomu. Żona (córka teściowej) ma dwóch braci którzy domagają się podziału mieszkania. Żona (córka teściowej) jak i mąż mieszkają w tym mieszkaniu już ponad 30 lat.
1. Czy jest w prawie coś takiego że mieszkając tyle lat nabywają prawo własności przez tak zwane zasiedzenie? Dodam że właścicielka zmarła 5 lat temu.
2. Jeśli jest coś takiego to jak to się ma do zachowku i podziału mieszkania z braćmi skoro córka nabylaby prawo własności mieszkania.?
 
Jeśli teściowa nie pozostawiła testamentu, to ustawowo odziedziczyli po niej córka i synowie.
Zatem żona jest od 5 lat współwłaścicielką mieszkania. Mogłaby ewentualnie zasiedzieć udziały braci - po upływie kolejnych 25 lat.
Jeśli nie było testamentu cała trójka rodzeństwa odziedziczyła w częściach równych, zatem nie może być mowy o zachowku.
Można natomiast przeprowadzić dział spadku ze spłatą, jeśli jeden ze współwłaścicieli chwiałby przejąć mieszkanie w całości (spłacając pozostałą dwójkę).
 
Chodzi o to żeby córka była właścicielem i żeby bracia nie mieli żadnych roszczeń. Dział spadku ze spłatą to oczywiście jedno z rozwiązań. Ale czy jest jeszcze jakieś inne? Rozumiem że prawo do zasiedzenia się tutaj nie sprawdza bo potrzeba jeszcze 25 lat? Dodam że bracia nie ponosili i nie ponoszą żadnych kosztów związanych z utrzymaniem mieszkania.
 
Ostatnia edycja:
Cóż, bracia mogą podarować lub sprzedać siostrze swoje udziały, ale to zależy tylko od ich dobrej woli.
Kwestię nakładów na utrzymanie mieszkania można rozliczyć przy spłacie.
Do zasiedzenia udziałów braci brakuje 25 lat.
 
A mąż? Mieszka ponad 30 lat. Czy może złożyć wniosek o zasiedzenie?
 
Nie. Zasiedzieć może wyłącznie posiadacz samoistny. Mąż mieszkał w lokalu udostępnionym przez teściową, na mocy (zapewne ustnej) umowy użyczenia. Był więc posiadaczem zależnym - jeżeli w ogóle możemy mówić o posiadaczu w jego przypadku. Ostatecznie mieszkał w tym lokalu wraz z jego właścicielką.
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra