Prawo jazdy po odb. 1/2 kary.Pilne!!

  • Autor wątku Autor wątku Peter80
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

Peter80

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2007
Odpowiedzi
13
Witam,
opisałem jakis czas temu swoją sytuację związaną z art.177 p.2. Niedawno była rozprawa i dostałem: 1,000zł grzywny, 1,5 roku w zawieszeniu na 3 lata, zatrzymanie prawa jazdy na 4 lata, odszkodowanie dla rodziny poszkodowanego i oczywiscie koszty sadowe (jeszcze nie wiem ile). Ogólnie ten wyrok nie jest surowy, ale ten czas zatrzymania prawa jazdy wydaje mi sie przesadzony. Wiem, ze jest mozliwosc po 2 latach odbycia kary ubiegania sie o zwrot prawa jazdy, ale mam pytanie: Jakie sa na to szanse? Czy z reguły sądy wyrazaja na to zgode?? Od czego to zalezy czy sąd wyrazi zgode? Bardzo mi zalezy na tym, poniewaz bylem do tej pory zawodowym kierowca i to jednak dla mnie dlugo to raz, a dwa, że przez to stracilem dobrze platna prace a gdybym odzyskal to jeszcze moge do niej wrocic.
W czasie zakazu prowadzenia pojazdow nie prowadze, inne wykroczenia tez mi nie groza, wiec mysle, ze sąd powinien na to przystac po 2 latach zakazu.
Czy ktos kompetentny mógłby mi odpowiedziec na to pytanie?
Z góry dziękuje za ewentualne odpowiedzi
 
Proszę przeczytać w wyroku podstawę orzeczenia tego zakazu a później to (ze szczególnym uwzględnieniem § 2):

[lex:2vboei3v]Art. 84 § 1 Sąd może po upływie połowy okresu, na który orzeczono środki karne wymienione w art. 39 pkt 1-3, uznać je za wykonane, jeżeli skazany przestrzegał porządku prawnego, a środek karny był w stosunku do niego wykonywany przynajmniej przez rok.
§ 2 Przepisu § 1 nie stosuje się, jeżeli środki karne wymienione w art. 39 pkt 2-3 orzeczono na podstawie art. 41 § 1a, art. 41a § 3 albo art. 42 § 2 lub 3.[/lex:2vboei3v]

W Pana wypadku nie istnieje możliwość skrócenia tego okresu.
 
Nie rozumiem

Dziekuje za odpowiedz, chociaz nie rozumiem zupelnie dlaczego w moim przypadku nie jest to mozliwe. Przeczytalem te wszystkie artykuly i dalej nie wiem co to ma ze mna wspólnego. Jezeli dobrze zrozumialem to tam chodzilo o sprawcow pod wplywem alkoholu lub tych, ktorzy uciekli z miejsca wypadku, a ja nie bylem pijany ani nie ucieklem, wiec o co chodzi? To ofiara wypadku byla pod wplywem nie ja. Ja mialem bardzo dobra opinie i nawet zadnego mandatu nigdy nie "zarobilem".
Sam adwokat powiedzial zeby po 2 latach pisac o uznanie kary za odbyłą. Nie wiedzial co mowi? To mnie pan zmartwił.
Poprosze jednak o wyjasnienie "jak krowie na rowie". :)
 
Niestety nie wiem jak jest to napisane w wyroku, bo go nie widzialem i chyba nie zobacze, z tego co wiem to sąd nie przysyla wyrokow na adres domowy. A jaka to może byc podstawa? Moze mi sie cos skojarzy, przypomni. W kazdym razie moj adwokat powiedzial, ze za 1,5 roku bedziemy pisac o zwolnienie z reszty kary.
 
To jakie są na to szanse?

To jeżeli już wiemy, że jest to możliwe w moim przypadku to może Pan napisać jak to praktycznie wygląda z punktu widzenia sądu? Czy po tych 2 latach bez prawa jazdy (=polowa zasądzonej kary) są duze szanse na jego odzyskanie czy znikome? Zaznaczam, że nigdy nie miałem żadnych prblemów związanych z łamaniem prawa i nie zanosi się na to, nie prowadzę więc wypadku nie spowoduję itp.,więc wg mnie sąd powinien się na to zgodzić.
Proszę o odpowiedz, jest to dla mnie bardzo ważne. Z góry dziękuję.
 
Jeżeli był Pan trzeźwy to sąd może Pana zwolnić po 2 latach.
 
Powrót
Góra