Prawo pracy w UK

  • Autor wątku Autor wątku Sharky2101
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

Sharky2101

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2017
Odpowiedzi
1
Witam, proszę o poradę prawną dotyczącą mojej pracy w Wielkiej Brytanii. Czy prawo pracy w UK i w Polsce jest takie samo? Ponieważ wyczytałem w polskim prawie dużo niezgodności z moim miejscem zatrudnienia. Od 2 lat pracuję w pewnej firmie w Anglii tylko i wyłącznie na nocną zmianę a w kontrakcie przy opisie zmiany mam wpisane "Flex" zamiast nocy. Nikt z nas nie dostaje dodatku nocnego, tak wiem, że jest to nie obowiązkowe, lecz "szefostwo" tłumaczy to tym, że nie mamy w kontrakcie nocnej zmiany, więc czy w tym wypadku nie powinniśmy pracować na wszystkie 3 zmiany w trybie rotacyjnym jak to robią pozostałe 2 zmiany? Ostatnimi czasy agencja pracy dostała podwyżkę, zarabiają już funta więcej od pracowników kontraktowych nawet na dziennej zmianie, my zostaliśmy po raz kolejny pominięci. Zarabiam 7.46 na godzinę, gdzie minimalna krajowa to 7.50, nie mogę się upomnieć o to, że pracownicy agencyjni mają więcej mimo mniejszej odpowiedzialności, że inni pracownicy na tym samym stanowisku mają większą stawkę bo "szefostwo" stwierdziło, że pokazywanie sobie zarobków jest zabronione i "nielegalne". Gdy jeden znajomy wysłał list do menadżera z informacją, że zarabia mniej niż najniższa krajowa(nie mamy podanej stawki godzinnej tylko roczną, prawdopodobnie żeby było trudniej zwrócić na to uwagę) i prosi o wyrównanie z poprzednich lat dostał odpowiedź, że wszystko się zgadza, z tego względu, że ma stawkę wiekową (poniżej 25), lecz z kolei inny znajomy na dziennej zmianie w naszym wieku ma 8 funtów na godzinę, ale nie możemy mu tego udowodnić bo mamy zabronione pokazywanie sobie zarobków! Pracownicy agencyjni zarabiają więcej, ludzie świeżo przychodzący zarabiają więcej lecz my o tym "nie powinniśmy wiedzieć". Gdy raz na spotkaniu powiedzieliśmy menadżerowi, że tak być nie powinno zdenerwowany wykrzyczał, że "jak nam się nie podoba możemy iść pracować przez agencje" ale oczywiście nie ma mu jak tego udowodnić, bo w zakładzie jest zakaz używania sprzętów elektronicznych w tym np. dyktafonu. Ludzie się boją odezwać lub nie chcą bo wiedzą, że "szefostwo" i tak znajdzie jakieś wytłumaczenie. Czy są jakieś akty prawne na te wszystkie ich "argumenty"? Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
 
Powrót
Góra