Z
zeberko
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2009
- Odpowiedzi
- 5
Witam serdecznie.
Sprawa dotyczy ulgi prorodzinnej za 2008r.
Cały 2008r mieszkałem z małżonką i dziećmi. Staż małżeński - 17 lat.
Od października zaczęło się psuć między nami. W styczniu 2009 wyprowadziłem się z domu. Jak się szybko okazało był drugi facet. W marcu spytałem się małżonki czy rozliczmy się oddzielnie czy razem (jeszcze wtedy nie wiedziałem o tym facecie, jak to zwykle bywa), aby skorzystać z ulgi podatkowej. Małżonka zdecydowała że razem. Kwota zwrotu to 2347 zł. Małżonce przelałem 1347 zł, sobie zostawiłem 1000. Wysokość zaliczki pobranej przez płatnika małżonki za 2008 to 588 zł, moja 2106 zł. Na dniach czeka mnie sprawa o alimenty.
Pytanie - czy miałem prawo zatrzymać sobie ten 1000 zł, wszak cały rok uczestniczyłem i wychowywałem dzieci?
Dzieci od stycznia 2009 są systematycznie w soboty i niedziele u mnie w domu.
Był bym wdzięczny za pomoc.
Sprawa dotyczy ulgi prorodzinnej za 2008r.
Cały 2008r mieszkałem z małżonką i dziećmi. Staż małżeński - 17 lat.
Od października zaczęło się psuć między nami. W styczniu 2009 wyprowadziłem się z domu. Jak się szybko okazało był drugi facet. W marcu spytałem się małżonki czy rozliczmy się oddzielnie czy razem (jeszcze wtedy nie wiedziałem o tym facecie, jak to zwykle bywa), aby skorzystać z ulgi podatkowej. Małżonka zdecydowała że razem. Kwota zwrotu to 2347 zł. Małżonce przelałem 1347 zł, sobie zostawiłem 1000. Wysokość zaliczki pobranej przez płatnika małżonki za 2008 to 588 zł, moja 2106 zł. Na dniach czeka mnie sprawa o alimenty.
Pytanie - czy miałem prawo zatrzymać sobie ten 1000 zł, wszak cały rok uczestniczyłem i wychowywałem dzieci?
Dzieci od stycznia 2009 są systematycznie w soboty i niedziele u mnie w domu.
Był bym wdzięczny za pomoc.