V
Varela
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 2
Witam Forumowiczow,
Potrzebuje porady z zakresu prawa rodzinnego i spadkowego w Hiszpanii.
Moja sytuacja przedstawia sie nastepujaco; Z poczatkiem nowego roku planuje wyjsc za maz za Hiszpana. Poznalismy sie i obecnie mieszkamy w Anglii, ale on wydaje sie byc zdeterminowany aby powrocic w rodzinne strony. Ja nie upieram sie aby zostac na wyspie i wszystko wskazuje na to, ze osedlimy sie na stale w Hiszpanii.
Nie interesowalabym sie tematem gdyby moj przyszly malzonek nie mial 'przeszlosci' w postaci dwojki dzieci z poprzedniego malzenstwa, ktore obecnie mieszkaja w Szkocji i roznica wieku byla mniejsza. Oboje chcemy miec wspolne dzieci (idealnie dwojke) i otworzyc wlasny biznes. On wie (ja nie mam 100% pewnosci), ze odziedziczy dom i ziemie po rodzicach wiec nawet nie chce slyszec o wydawaniu pieniedzy na kolejny.
Nie zrozumcie mnie zle, zycze jemu, jego rodzinie i dzieciom jak najlepiej, jednak martwie sie, ze jako druga zona ja i moje dzieci zostaniemy koniec koncow na przyslowiowym 'bruku'. Zakladajac, ze przezyjemy szczesliwie razem kolejnych 20 lat, majac prawie 50 na karku nie sadze, ze bede w pozycji i na silach aby dorabiac sie wszystkiego od nowa (nawet gdyby sytuacja ekonomiczna Hiszpanii sie diametrycznie odwrocila i Hiszpania stala sie tym obiecanym 'tygrysem' Europy). Zastanawiam sie wiec czy prawo spadkowe w Hiszpanii bezie nam przychylne (nie sadze aby taknownym bylo proszenie o spisanie testamentu) i czy moze nie warto by bylo sporzadzic stosownej intercyzy przedmalzenskiej (na zasadzie spolki prawnej - pracujemy jako jedna 'firma' ale dzielimy po polowie) coby nikt nie zostal pokrzywdzony. Jedo dzieci dostana co im sie nalezy ale i nasze beda chronione. Takze i ja bede spokojna, ze co po mnie zostanie nie zostanie 'rozpichrzone po czterech stronach swiata' i na starosc nie skoncze w schoronisku.
Inna sprawa, ktora mnie nurtuje to kwestia nazwiska. Nie bede sie wdrabniac w moja sytuacje rodzinna ale powiem, ze nie jestem szczesliwa z noszenia nazwiska, ktore obecnie mam i nie chcialabym aby moje dzieci je nosily (w sumie i tak na 90% moje wnuki je zgubia, ale jednak...). Wiem, ze w Hiszpanii nie jest to popularne aby zona przejmowala nazwisko meza, ale zastanawiam sie czy w przypadku brania slobu w Hiszpanii (prawdopodobie i tak wezmiemy slob gdzie indziej) mozemy zadecydowac inaczej (tj. ze ja przejme jego nazwisko)?
Z gory dziekuje za pomoc!
Pozdrawiam,
Kamila
Potrzebuje porady z zakresu prawa rodzinnego i spadkowego w Hiszpanii.
Moja sytuacja przedstawia sie nastepujaco; Z poczatkiem nowego roku planuje wyjsc za maz za Hiszpana. Poznalismy sie i obecnie mieszkamy w Anglii, ale on wydaje sie byc zdeterminowany aby powrocic w rodzinne strony. Ja nie upieram sie aby zostac na wyspie i wszystko wskazuje na to, ze osedlimy sie na stale w Hiszpanii.
Nie interesowalabym sie tematem gdyby moj przyszly malzonek nie mial 'przeszlosci' w postaci dwojki dzieci z poprzedniego malzenstwa, ktore obecnie mieszkaja w Szkocji i roznica wieku byla mniejsza. Oboje chcemy miec wspolne dzieci (idealnie dwojke) i otworzyc wlasny biznes. On wie (ja nie mam 100% pewnosci), ze odziedziczy dom i ziemie po rodzicach wiec nawet nie chce slyszec o wydawaniu pieniedzy na kolejny.
Nie zrozumcie mnie zle, zycze jemu, jego rodzinie i dzieciom jak najlepiej, jednak martwie sie, ze jako druga zona ja i moje dzieci zostaniemy koniec koncow na przyslowiowym 'bruku'. Zakladajac, ze przezyjemy szczesliwie razem kolejnych 20 lat, majac prawie 50 na karku nie sadze, ze bede w pozycji i na silach aby dorabiac sie wszystkiego od nowa (nawet gdyby sytuacja ekonomiczna Hiszpanii sie diametrycznie odwrocila i Hiszpania stala sie tym obiecanym 'tygrysem' Europy). Zastanawiam sie wiec czy prawo spadkowe w Hiszpanii bezie nam przychylne (nie sadze aby taknownym bylo proszenie o spisanie testamentu) i czy moze nie warto by bylo sporzadzic stosownej intercyzy przedmalzenskiej (na zasadzie spolki prawnej - pracujemy jako jedna 'firma' ale dzielimy po polowie) coby nikt nie zostal pokrzywdzony. Jedo dzieci dostana co im sie nalezy ale i nasze beda chronione. Takze i ja bede spokojna, ze co po mnie zostanie nie zostanie 'rozpichrzone po czterech stronach swiata' i na starosc nie skoncze w schoronisku.
Inna sprawa, ktora mnie nurtuje to kwestia nazwiska. Nie bede sie wdrabniac w moja sytuacje rodzinna ale powiem, ze nie jestem szczesliwa z noszenia nazwiska, ktore obecnie mam i nie chcialabym aby moje dzieci je nosily (w sumie i tak na 90% moje wnuki je zgubia, ale jednak...). Wiem, ze w Hiszpanii nie jest to popularne aby zona przejmowala nazwisko meza, ale zastanawiam sie czy w przypadku brania slobu w Hiszpanii (prawdopodobie i tak wezmiemy slob gdzie indziej) mozemy zadecydowac inaczej (tj. ze ja przejme jego nazwisko)?
Z gory dziekuje za pomoc!
Pozdrawiam,
Kamila