Z
Zbynia
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 05.2019
- Odpowiedzi
- 1
Dzień dobry, ja też w temacie podobnym, więc nie będę nowego wątku zakładać.
Moje pytanie dotyczy grupy tanecznej. Mianowicie, jestem założycielką i pomysłodawczynią grupy tanecznej. Dodam, że to grupa związana z konretną dekadą i stylem w muzyce i modzie. Kilka miesięcy temu zaprosiłam do współpracy człowieka, którego zwolniłam po tym, jak wprowadził w błąd pracownika instytucji, w której korzystałam z sali (na podstawie pisma na moje nazwisko) i korzystał z niej bez mojej wiedzy, za co "oberwało się" mnie. Aktualnie ten pan zabrał ludzi, którzy przychodzili do mnie, nazwał tę grupę inaczej i uchodzi za jej tej twórcę. Wygląda to tak, że w 1 dzień ta sama grupa ludzi przychodzi do mnie i nazywa się tak jak się nazywała, a w inny dzień grupa idzie do niego i nazywa się inaczej. W dalszym ciągu chcę przyciągać nowych sympatyków tego stylu, ale niezręcznie jest ciężko na to pracować, a ktoś sobie będzie to ciągle brał, zamiast samemu coś zdziałać.
Mogę coś w tym temacie zdziałać? Czy lepiej odpuścić i pracować drugie tyle, by starczyło dla wszystkich?
Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie.
Moje pytanie dotyczy grupy tanecznej. Mianowicie, jestem założycielką i pomysłodawczynią grupy tanecznej. Dodam, że to grupa związana z konretną dekadą i stylem w muzyce i modzie. Kilka miesięcy temu zaprosiłam do współpracy człowieka, którego zwolniłam po tym, jak wprowadził w błąd pracownika instytucji, w której korzystałam z sali (na podstawie pisma na moje nazwisko) i korzystał z niej bez mojej wiedzy, za co "oberwało się" mnie. Aktualnie ten pan zabrał ludzi, którzy przychodzili do mnie, nazwał tę grupę inaczej i uchodzi za jej tej twórcę. Wygląda to tak, że w 1 dzień ta sama grupa ludzi przychodzi do mnie i nazywa się tak jak się nazywała, a w inny dzień grupa idzie do niego i nazywa się inaczej. W dalszym ciągu chcę przyciągać nowych sympatyków tego stylu, ale niezręcznie jest ciężko na to pracować, a ktoś sobie będzie to ciągle brał, zamiast samemu coś zdziałać.
Mogę coś w tym temacie zdziałać? Czy lepiej odpuścić i pracować drugie tyle, by starczyło dla wszystkich?
Dziękuję z góry i pozdrawiam serdecznie.