Próba oszustwa / wyłudzenia przez spółkę kapitałową?

  • Autor wątku Autor wątku Antuma
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

Antuma

Nowy użytkownik
Dołączył
09.2009
Odpowiedzi
1
Niedawno dostałem maila od przedstawiciela pewnej spółki kapitałowej, celem którego było nakłonienie mnie do zrzeczenia się praw do posiadanej przeze mnie własności na rzecz tej spółki.

Osoba ta twierdziła, że moje działanie (związane z moją własnością – można uznać, że jest to własność intelektualna) narusza prawa reprezentowanej przez nią spółki i w związku z tym zażądała ode mnie opisanego wcześniej zrzeczenia się praw. Twierdzenie to, popierała nieprawdziwymi informacjami dotyczących obszaru i czasu działania tej spółki. Czytając tego maila odniosłem wrażenie, że osoba ta chciała wzbudzić we mnie strach przed „konsekwencjami prawnymi” jakie rzekomo mi grożą, jeśli nie zrobię tego, czego się ode mnie domagali. Jestem przekonany, że osoba ta była w pełni świadoma, iż podała informacje niezgodne z prawdą i zrobiła to celowo.

Nie chcę w tym miejscu rozstrzygać, czy moje działanie rzeczywiście naruszało prawa, o których pisał przedstawiciel tej spółki czy nie, ale na pewno nie można tego stwierdzić na podstawie podanych przez niego informacji, gdyż te są, jak wcześniej wspomniałem, nieprawdziwe i to jest dla mnie w tej chwili najistotniejsze.

Wszystko opisałem dosyć ogólnikowo, gdyż nie chcę publicznie opisywać szczegółów tej sprawy, ale mam nadzieję, że pomimo tego opis ten będzie zrozumiały.

W związku z zaistniałą sytuacją chciałbym zadać szanownym forumowiczom kilka pytań i ostatecznie prosić o radę.

Po pierwsze czy tego typu zachowanie, jakiego dopuścił autor tego maila jest przestępstwem (np. opisanym w artykule 286 k.k.) lub jego usiłowaniem?

Kto zostałby pociągnięty do odpowiedzialności za popełnienie takiego przestępstwa, w przypadku gdy takie działanie nim jest – przedstawiciel (nota bene jest on członkiem zarządu tej spółki), prezes spółki, cała spółka?

Czy osoba (lub spółka) wobec, której toczy się postępowanie karne może być powodem w sprawie cywilnej, czy w ogóle jest to w jakikolwiek sposób uregulowane prawnie (czy są jakieś ograniczenia dla takich osób w wykonywaniu czynności prawnych)?

Czy warto zgłosić zaistniałą sytuację na prokuraturę? Są jakieś szanse (okiem praktyka), że zostaną wyciągnięte w stosunku do tej spółki lub wymienionej wcześniej osoby jakiekolwiek konsekwencje? Szczerze mówiąc, to myślę, że na prokuraturze zbyli by mnie śmiechem, ale wolę się poradzić osób, która mają większe ode mnie doświadczenie w podobnych sprawach. W każdym razie zależy mi na tym, aby – najprościej mówiąc – spółka ta zaniechała dalszych prób „przekonywania” mnie do jej racji.

Proszę wybaczyć, jeżeli użyłem nieprawidłowo jakiegoś sformułowania.
 
Powrót
Góra