F
fruwok
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2020
- Odpowiedzi
- 1
Mam problem ze "zdarzeniem parkingowym", gdzie czuje że ktoś chce na mnie zarobić i proszę o pomoc.
Zaparkowałam samochód, poszłam załatwić sprawę, po powrocie zastałam czekającego na mnie właściciel auta obok twierdząc, że wysiadając uderzyłam drzwiami w jego samochód i obiłam mu drzwi. Na dowód pokazano mi jakaś 2cm ryskę którą żeby zobaczyć trzeba przyłożyć nos do samochodu i faktycznie po otwarciu moje drzwi "pasowały" z grubsza do tego miejsca. Problem polega na tym, że ja go nie uderzyłam. Jedyna opcja jaką dopuszczam to że MOŻE drzwi oparły mi się o jego samochód ale ja nawet tego nie zauważyłam jeżeli tak faktycznie było... Nie zgodziłam się na "rekompensatę" w wysokości 500 zł więc pan wezwał policję (pomijam już inne metody zastraszenia mnie). Przyjechali, spisali, poinformowali, że oni nic nie mogą i jeżeli pan chce to może dochodzić odszkodowania w sądzie. I teraz nie wiem co dalej jeżeli faktycznie panu będzie się nudzić i do tego sądu dojdzie? Jak się z czegoś takiego wybronić?
Zaparkowałam samochód, poszłam załatwić sprawę, po powrocie zastałam czekającego na mnie właściciel auta obok twierdząc, że wysiadając uderzyłam drzwiami w jego samochód i obiłam mu drzwi. Na dowód pokazano mi jakaś 2cm ryskę którą żeby zobaczyć trzeba przyłożyć nos do samochodu i faktycznie po otwarciu moje drzwi "pasowały" z grubsza do tego miejsca. Problem polega na tym, że ja go nie uderzyłam. Jedyna opcja jaką dopuszczam to że MOŻE drzwi oparły mi się o jego samochód ale ja nawet tego nie zauważyłam jeżeli tak faktycznie było... Nie zgodziłam się na "rekompensatę" w wysokości 500 zł więc pan wezwał policję (pomijam już inne metody zastraszenia mnie). Przyjechali, spisali, poinformowali, że oni nic nie mogą i jeżeli pan chce to może dochodzić odszkodowania w sądzie. I teraz nie wiem co dalej jeżeli faktycznie panu będzie się nudzić i do tego sądu dojdzie? Jak się z czegoś takiego wybronić?