B
bibber99
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2011
- Odpowiedzi
- 1
Witam serdecznie!
Spróbuję streścić mój problem:
1. miałem dług wobec dużego polskiego banku - w kwietniu 2011 było to 1943 PLN
2. pod koniec kwietnia podpisali ze mną umowę ugody, na mocy której miałem spłacić ten dług w 19 ratach po 100 PLN i 20. racie cząstkowej. Zrezygnowali z naliczania kosztów i odsetek od chwili podpisania umowy.
3. do dzisiaj spłaciłem 5 rat po 100 PLN (nie było ani jednego dnia opóźnienia) - zostało do zapłacenia 1443 PLN
4. umowa ugody nie została nigdy wypowiedziana
5. 9 sierpnia otrzymałem pismo z Kruka, że z racji nieuregulowania zadłużenia przez ponad 260 dni, wzywają mnie do spłaty całości do dnia 12 sierpnia (3 dni na spłatę!). Jako całą należną kwotę podali 1536 PLN, pisząc jednocześnie, że obejmuje ona odsetki do dnia dzisiejszego. 1536 to jest jednak trochę więcej niż pozostałe 1443. Do pisma z Kruka dołączone było pismo z mojego banku, że w sprawie tego zadłużenia może się ze mną kontaktować firma Kruk.
6. zadzwoniłem do Kruka próbując wytłumaczyć im, żeby się poinformowali w moim banku, że do tego zadłużenia mam nadal obowiązującą umowę ugody dot. spłaty w ratach. Nie chcieli tego słuchać, tylko obstawali przy swoim, że jeśli do 12 nie zapłacę całości, to sprawa pójdzie do sądu.
7. moją uwagę, że żądana przez nich kwota jest wyższa od rzeczywiście należnej też zlekceważyli.
8. zadzwoniłem do mojego banku i uzyskałem potwierdzenie, że umowa ugody nadal obowiązuje, w związku z tym "olałem" Kruka (nie dzwoniłem do nich więcej)
9. dzisiaj zadzwonił do mojej żony (konto było wspólne) inny pan z Kruka i straszył ponownie sądem, oraz żądał abyśmy dzisiaj do godz. 15 przesłali kopię umowy ugody zawartej z bankiem.
W związku z tym mam kilka pytań:
1. czy mam w ogóle obowiązek tłumaczyć Krukowi, że ma złe dane?
2. czy żądanie wpłaty 1536 PLN zamiast należnych 1443 można traktować jako próbę wyłudzenia nienależnego świadczenia? (pomijając to, że umowa spłaty w ratach nadal obowiązuje)
3. czy jest sens dopuścić, aby Kruk przekazał sprawę do sądu i przed sądem obstawać przy swoim?
4. czy jest w ogóle sens kopać się z Krukiem, zakładając że racja jest po naszej stronie, czy też lepiej im po prostu wysłać kopię tej umowy? mimo iż uważam, że to ich obowiązkiem jest dokładne poinformowanie się, zanim zaczną straszyć zwykłych ludzi...
4. co mi w ogóle teraz może grozić ze strony Kruka?
Pozdrawiam serdecznie forumowiczów i z góry dziękuję za odpowiedzi.
Spróbuję streścić mój problem:
1. miałem dług wobec dużego polskiego banku - w kwietniu 2011 było to 1943 PLN
2. pod koniec kwietnia podpisali ze mną umowę ugody, na mocy której miałem spłacić ten dług w 19 ratach po 100 PLN i 20. racie cząstkowej. Zrezygnowali z naliczania kosztów i odsetek od chwili podpisania umowy.
3. do dzisiaj spłaciłem 5 rat po 100 PLN (nie było ani jednego dnia opóźnienia) - zostało do zapłacenia 1443 PLN
4. umowa ugody nie została nigdy wypowiedziana
5. 9 sierpnia otrzymałem pismo z Kruka, że z racji nieuregulowania zadłużenia przez ponad 260 dni, wzywają mnie do spłaty całości do dnia 12 sierpnia (3 dni na spłatę!). Jako całą należną kwotę podali 1536 PLN, pisząc jednocześnie, że obejmuje ona odsetki do dnia dzisiejszego. 1536 to jest jednak trochę więcej niż pozostałe 1443. Do pisma z Kruka dołączone było pismo z mojego banku, że w sprawie tego zadłużenia może się ze mną kontaktować firma Kruk.
6. zadzwoniłem do Kruka próbując wytłumaczyć im, żeby się poinformowali w moim banku, że do tego zadłużenia mam nadal obowiązującą umowę ugody dot. spłaty w ratach. Nie chcieli tego słuchać, tylko obstawali przy swoim, że jeśli do 12 nie zapłacę całości, to sprawa pójdzie do sądu.
7. moją uwagę, że żądana przez nich kwota jest wyższa od rzeczywiście należnej też zlekceważyli.
8. zadzwoniłem do mojego banku i uzyskałem potwierdzenie, że umowa ugody nadal obowiązuje, w związku z tym "olałem" Kruka (nie dzwoniłem do nich więcej)
9. dzisiaj zadzwonił do mojej żony (konto było wspólne) inny pan z Kruka i straszył ponownie sądem, oraz żądał abyśmy dzisiaj do godz. 15 przesłali kopię umowy ugody zawartej z bankiem.
W związku z tym mam kilka pytań:
1. czy mam w ogóle obowiązek tłumaczyć Krukowi, że ma złe dane?
2. czy żądanie wpłaty 1536 PLN zamiast należnych 1443 można traktować jako próbę wyłudzenia nienależnego świadczenia? (pomijając to, że umowa spłaty w ratach nadal obowiązuje)
3. czy jest sens dopuścić, aby Kruk przekazał sprawę do sądu i przed sądem obstawać przy swoim?
4. czy jest w ogóle sens kopać się z Krukiem, zakładając że racja jest po naszej stronie, czy też lepiej im po prostu wysłać kopię tej umowy? mimo iż uważam, że to ich obowiązkiem jest dokładne poinformowanie się, zanim zaczną straszyć zwykłych ludzi...
4. co mi w ogóle teraz może grozić ze strony Kruka?
Pozdrawiam serdecznie forumowiczów i z góry dziękuję za odpowiedzi.