P
Phr
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 2
Sprzedawanie cudzego konta w grze internetowej i rozsylanie erotycznych zdjec do wszystkich w ksiazce adresowych maila. Taki zarzut dostalem od wychowawczyni mojej klasy. Okazalo sie ze ktos ze studentow (mamy polaczony z nimi budynek) znalazl moje dane na koncie gry internetowej. Owszem moze nie do konca zgodnie z prawem zdobylem to konto, ale nie sprzedawalem rzeczy, wiedzialem tez ze mozna je latwo odzyskac, myslalem jak ktos sobie chce wejsc i odzyskac to wejdzie i nie ma sprawy. Pozniej dowiedzialem sie od kolegi ktory tez gral na tym koncie ze zostalo ono odzyskane. Kolega mogl miec moje dane osobowe. Pomyslalem sobie no coz odzyskal niech sobie w koncu gosc gra, to jego konto. Ja ze swojej strony mowie ze nie zabralem tam niczego. Dzisiaj dowiaduje sie ze na koncie byly moje dane, ktos sprzedal rzeczy z konta (wartosc okolo 50 zl), gosc odzyskal i zglosil mnie na policje. Ponadto oskarza mnie o wysylanie zdjec nagich kobiet na jego mailu. Otoz nie spieniezylem konta i nie wysylalem zadnych maili, a o podanie moich danych podejrzewam kolege. Student mowi ze zglosil mnie na policje. Co mam zrobic w tej sytuacji? Dodam ze kolegi nie znam z reala a student nie chcial ze mna osobiscie porozmawiac. Moge do niego odnalezc gadu. Co mam robic gdy dostane wezwanie (wczoraj podobno zostalem zgloszony, do tej pory nikt sie nie odezwal), co moge zrobic zeby oczyscic sie z zarzutow i powiedziec prawde zarazem i czy jest mozliwe ze student tylko straszyl mnie policja? Czy takie sprawy ida do sadu i w jaki sposob moge poswiadczyc o swojej niewinnosci? Dodam ze mam skonczone 16 lat pare dni temu. Pozdrawiam i licze na szybka odpowiedz. Jak na razie nie dostalem nic od nikogo w tej sprawie.