Problem przy sprzdaży auta

  • Autor wątku Autor wątku interiakrzysiek1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

interiakrzysiek1

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2016
Odpowiedzi
8
Witam wszystkich chciałem się poradzić w mojej sprawie rok wstecz nabyłem auto używane teraz chce je sprzedać ale trochę się boje mianowicie. Mam podejrzenie że auto miało lakierowane drzwi i błotnik tak twierdzi znajomym lakiernik oczywiście nie za czasów mojego posiadania a za poprzedniego właściciela. I to rodzi się pytanie jak do tego podejść przy sprzedaży skoro nie wiem tak naprawdę jaka historie miało to auto ? mogę je sprzedać ale co wtedy jeśli kupujący zadzwoni z pretensją po pół roku użytkowania i powie że auto było naprawdę kiedyś naprawiane blacharsko i zażąda zwrotu auta? nawet jeśli je przyjmę i oddam pieniążki to kto mi odda za eksploatacje przez te pół roku ? Jak rozwiązać ten problem?
 
Napisz w umowie: "Auto po naprawach blacharsko-lakierniczych"
 
i to załatwi sprawę w 100 procentach? kupujący nie będzie mógł zgłaszać roszczeń jeżeli auto było lakierowane?
 
Jezeli auto trzyma parametry, a lakierowanie zostało wykonane poprawnie, to naprawy blacharsko- lakiernicze nie są zadna wadę. Zdarza się ze kupisz w salonie nowiutki samochód, który spadl z lawety, został naprawiony zgodnie z zaleceniami producenta i wszystko jest ok, bo to zadna wada. Oczywoscie zakładam, że to naprawa kosmetyczna a nie klejenie na szpachle elementów nośnych, które już niewątpliwie wadą są
 
wczoraj mierzyłem miernikiem i wyszło że lakier podwójny na drzwiach i błotniku ale szpachli nie ma tak wiec poważnych kolizji nie było. A tak w ramach ciekawostki to wczoraj przyjechało 2 klientów już bym auto sprzedał czułem to bo mieliśmy pisać umowę i na koniec mówię że bok prawy był lakierowany w przeszłości, goście zawrócili na pięcie i powiedzieli że składany z dwóch pewnie ot taki paradoks najlepsze w tym że sami nawet nie zauważyli że było coś robione
 
Umieść taką informację w ogłoszeniu. Niech potencjalny kupiec zdecyduje czy chce oglądać na żywo czy nie.
 
Powrót
Góra