A
anonim131011993
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2009
- Odpowiedzi
- 10
Witam.
Mam sprawę dla mnie bardzo ważne.
Mam 16 lat. Mieszkam z młodszą siostrą (chorą na epilepsję dla której zdenerwowanie może wywołać napad) z rodzicami i dwoma pełnoletnimi braćmi. Jeden z nich pracuje ale ma problem z alkoholem a drugi nie pracuje, jest po gimnazjum ćpa i pije. Moja mama zawsze obiecuje że coś z tym zrobi ale nic nie robi, nie ma już siły, ma 50 lat i dalej musi ich utrzymywać. Oby dwaj bracia siedzieli w więzieniu. Jeden nie stanowi większego problemu, problem jest z tym drugim. Dosyć że ćpa i pije nie chce mu się szukać pracy ani leczyć, okrada cały czas rodziców, są to sumy 200 - 300 zł tygodniowo. Mnie czasami też okrada. Tylko u mnie nazbierało by się z 5 tys zł, a u całej rodziny, nawet nie mam pojęcia. Wszystko co można gdzieś sprzedać ukradnie. Przychodzi kiedy nie ma mamy i taty, nażre się pogra na kompie i pójdzie, albo siedzi i gnije w swoim pokoju. Ja mam już tego dość. Czasami żeby sobie coś kupić pracuję ze 2 miesiące po 12 godzin a on tydzień po tym mi to ukradnie. Ma przydzielony nadzór kuratora, ale jak kiedyś mama wszystko powiedziała takiej kuratorce, to zażądał jej zmiany. Moja starsza siostra prawie kiedyś nie została przez niego pobita bo mu mówiła żeby wyszedł na prostą, kiedy mama zabrała mu chleb uderzył ją. Padały takie oto słowa: "Wykończę cię psychicznie" w stronę matki. Kiedy moja mama go upomnie to wyjeżdża z czymś innym i on ją opierdziela. A jak rodzice mówią żeby się spakował i wyszedł z tego domu, to on odpowiada że nie widzi nakazu eksmisji. Moja mam mówi o nim syn, a on sam powiedział że ją za matkę nie uważa, dla mnie on nie jest bratem. Nie wiem co zrobić. Pomóżcie.
Mam sprawę dla mnie bardzo ważne.
Mam 16 lat. Mieszkam z młodszą siostrą (chorą na epilepsję dla której zdenerwowanie może wywołać napad) z rodzicami i dwoma pełnoletnimi braćmi. Jeden z nich pracuje ale ma problem z alkoholem a drugi nie pracuje, jest po gimnazjum ćpa i pije. Moja mama zawsze obiecuje że coś z tym zrobi ale nic nie robi, nie ma już siły, ma 50 lat i dalej musi ich utrzymywać. Oby dwaj bracia siedzieli w więzieniu. Jeden nie stanowi większego problemu, problem jest z tym drugim. Dosyć że ćpa i pije nie chce mu się szukać pracy ani leczyć, okrada cały czas rodziców, są to sumy 200 - 300 zł tygodniowo. Mnie czasami też okrada. Tylko u mnie nazbierało by się z 5 tys zł, a u całej rodziny, nawet nie mam pojęcia. Wszystko co można gdzieś sprzedać ukradnie. Przychodzi kiedy nie ma mamy i taty, nażre się pogra na kompie i pójdzie, albo siedzi i gnije w swoim pokoju. Ja mam już tego dość. Czasami żeby sobie coś kupić pracuję ze 2 miesiące po 12 godzin a on tydzień po tym mi to ukradnie. Ma przydzielony nadzór kuratora, ale jak kiedyś mama wszystko powiedziała takiej kuratorce, to zażądał jej zmiany. Moja starsza siostra prawie kiedyś nie została przez niego pobita bo mu mówiła żeby wyszedł na prostą, kiedy mama zabrała mu chleb uderzył ją. Padały takie oto słowa: "Wykończę cię psychicznie" w stronę matki. Kiedy moja mama go upomnie to wyjeżdża z czymś innym i on ją opierdziela. A jak rodzice mówią żeby się spakował i wyszedł z tego domu, to on odpowiada że nie widzi nakazu eksmisji. Moja mam mówi o nim syn, a on sam powiedział że ją za matkę nie uważa, dla mnie on nie jest bratem. Nie wiem co zrobić. Pomóżcie.
Ostatnia edycja: