problem z autem kupionym w komisie - wada ukryta?

  • Autor wątku Autor wątku marcin_mateo
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

marcin_mateo

Użytkownik
Dołączył
06.2012
Odpowiedzi
117
Dobry wieczór,
mam następujący problem. 19 stycznia zakupiłem w komisie auto sprowadzone z Niemiec (marka Opel rocznik 2006) . Zakup odbył się oczywiście na fakturę VAT. 20 stycznia zarejestrowałem samochód (jestem pierwszym właścicielem w Polsce) i dziś tj. 21 stycznia podczas jazdy autem zapaliła mi się kontrolka serwisowa. Silnik stracił odpowiednią moc i udałem się autem do ASO Opla gdzie samochód został sprawdzony.
Uzyskałem opinię, że należy wymienić zawór sterowania turbiną, nastawnik klap wirowych z kolektorem ssącym oraz należy sprawdzić intercooler (nie można tego było ocenić bez rozkręcania auta). Koszt naprawy wyceniono na około 5 tys. zł.
Za auto zapłaciłem 18 tys. zł w komisie.

Czy w tym przypadku mogę zlecić autoryzowanemu serwisowi naprawę tego auta i później przedstawić rachunek sprzedawcy z komisu z wezwaniem go do zwrotu kosztów, które poniosłem? /jeśli tak to jak tę procedurę przeprowadzić/

Dodam, że podczas mojej rozmowy telefonicznej, najpierw próbował on zbagatelizować problem jak również zrzucić winę, że może słabej jakości paliwo zatankowałem. Gdy powiedziałem, że chce zostawić auto w ASO i będę chciał obciążyć go kosztami wtedy powiedział, że może on naprawić auto we własnym zakresie ale nie zgadza się na żadne ASO bo to będzie zbyt drogo.

Ja stoję na stanowisku, że jeśli oddam mu auto do naprawy obawiam się, że nie zostanie poprawnie to wykonane dlatego, że sprzedał mi to auto z tą wadą. Dlatego wolałbym oddać samochód do niezależnego mechanika czyli serwisu Opla. Czy może on obronić się tym, że nie wiedział o wadzie? Ja uważam, że to można zaliczyć do wad ukrytych gdzie przy pierwszej jeździe testowej przy kupnie to nie wyszło bo samochód nie jechał z większą prędkością jak dziś po autostradzie.

Mój kuzyn, który jest mechanikiem samochodowym (specjalizuje się w innej marce) powiedział, że nie jest to auto nowe, powyżej trzech lat i muszę mu oddać samochód do naprawy bo inaczej zgodnie z prawem nie będzie musiał mi zwrócić kosztów, które poniosłem w ASO. Stwierdził, że nie mogę oddać sobie samochodu do ASO bez jego zgody.

Podczas sprzedaży oświadczył słownie, że auto nie posiada żadnych wad i jest bezwypadkowe, mam na to świadka, którym jest mój ojciec.

Proszę was o poradę.
 
marcin_mateo napisał:
mam następujący problem. 19 stycznia zakupiłem w komisie auto sprowadzone z Niemiec
i tutaj mógł byś skończyć. Kolejny który nabrał się na sprowadzone trupy. :mad:

A tak wg prawa to powinieneś wezwać sprzedającego do usunięcia wad. Czyli podstawić mu auto do naprawy jeśli się na to zgodził. Swoją drogą umowa podpisana jest przez tego sprzedającego? cena na umowie ok? Bo zazwyczaj tak się robi jeleni na sprowadzańce.
 
Faktura jest na kwotę 18 tys. zł i tak też, zapłaciłem. Nie ma w tym wypadku zawarcia standardowej umowy kupna sprzedaży bo sprzedawcą jest firma a kupującym osoba fizyczna, dlatego dostałem fakturę.

Rozumiem, że wzywam go do usunięcia wad w formie pisemnej z podaniem terminu i jeśli nie poczyni on żadnych ruchów w tej sprawie mogę sam to naprawić i wtedy zażądać zwrotu kosztów a jak tego nie uczyni skierować sprawę z powództwa cywilnego?
 
tak wzywasz go pisemnie. Jeśli nie usunie wady lub nie zareaguje na pismo, wtedy sprawa do sądu. Nie możesz sam naprawiać usterki.
 
ale jeśli nie usunie wady lub nie zareaguje na pismo to muszę czekać z naprawą na decyzję sądu czy mogę naprawić i równocześnie złożyć pozew?
 
Rozumiem, ale to praktycznie uniemożliwia mi używanie auta a naprawa to koszt około 5 tys. zł i nie chciałbym odpuszczać tej sprawy.

Zobaczę jak sprawa potoczy się po otrzymaniu mojego wezwania do naprawy.
Dziękuję
 
Wytłumacz mi tylko jedno dlaczego upierasz się na naprawę w ASO? a nie na przykład u jakiegoś dobrego mechanika, u którego na pewno wyszło by taniej i być może nawet lepiej niż w ASO.
Piszesz że masz kuzyna mechanika czyli kogoś kto się zna na takich procedurach i próbujesz naciągnąć sprzedającego na naprawę w ASO, podczas gdy ten samochód ostatni raz widział taki warsztat na przeglądzie gwarancyjnym :confused:
Zapominasz że to sprzedający ma naprawić ten samochód i wcale nie musi być to ASO ważne żeby był naprawiony
 
Dlaczego upieram się na ASO - zakładam, że naprawa tam będzie zrobiona właściwie z wykorzystaniem nowych części a nie np. używanych gdzie np. po miesiącu zaraz ulegną awarii. Nie znam po za tym w swojej okolicy dobrego mechanika, we wcześniejszych autach korzystałem z kilku różnych i praktycznie zawsze coś było nie tak.
A nie mam zaufania do mechanika z, których usług korzysta auto-komis. Oczywiście teraz już wiem, że muszę oddać auto do naprawy i to auto-komis wskaże mi gdzie i nie mogę sam sobie wybrać miejsca.

Mam kuzyna mechanika ale on zajmuje się od lat tylko naprawą auto marki BMW a ja mam Opla. On nie podejmuje się napraw aut innych marek a po za tym jakbym zlecił naprawę kuzynowi mogłoby być podejrzenie, że specjalnie bo chciałem albo zawyżyć cenę napraw albo naprawić elementy, które tego nie wymagają.
 
Nie chcę cię straszyć, ale w ASO pracują takie same nieroby jak w innych warsztatch. Mam znajomych mechaników którzy pracują w ASO, to jak mi opowiadali co tam sie dzieje to głowa mała. ASO KIA przeglądy trzeba robić co rok dla utrzymania 7mio letniej gwarancji. Jak przyjeżdżała babka z ceedem z przebiegiem 7tys km to wymontowali jej wszystko co można jeszcze sprzedać i pozakładali stare części. Nawet żarówki jej powyciągali, a wymiana oleju i filtrów odbyła się tylko na fakturze. Kiedyś u Nas w mieście otworzyli delera Forda, to mechanicy z ASO jeździli po lokalnych warsztatach i pytali jak to naprawić. Faktura oczywiście obejmowała cenę z lokalnego warsztatu + prowizję ASO. Ale miejmy nadzieję, że to odosobnione przypadki. Ja bym na Twoim miejscu naprawił sobie sam te auto i olał ten komis. I tak nie trafiłeś najgorzej. Jak widzę co ludzie sprowadzają za trupy to mi ręce opadają. Twoje auto ma pewnie koło 400tys km. Więc wymień silnik i jest ok. Jak handlarze jeździli za granice to czasami brali silniki i dwie budy osobno i robili z nich jeden samochód, bo Polak chce tanio. Poza tym wszystkie sprowadzone przez handlarzy auta są takie same więc jeśli masz bezwypadkową budę to zrób jak wyżej. Tak to auto będzie musiało stać przez dwa lata unieruchomione, a ty się będziesz sądził i jeszcze możesz przegrać. Sory za brutalna prawdę, ale niestety tak to wygląda w Polsce.
 
Następną sprawą bardzo ważną w tym wszystkim jest to że w silnikach opla, a o ile się nie mylę masz 1.9 150km, usterka o której mówisz jest wadą fabryczną występująca często w modelach z przed 2007 r. wiec mowa o wadzie ukrytej odpada definitywnie :cool:
 
Morgan41 napisał:
Następną sprawą bardzo ważną w tym wszystkim jest to że w silnikach opla, a o ile się nie mylę masz 1.9 150km, usterka o której mówisz jest wadą fabryczną występująca często w modelach z przed 2007 r. wiec mowa o wadzie ukrytej odpada definitywnie :cool:
Z tego co się orientuję to od konsumenta kupującego auto w komisie, prawo nie wymaga znajomości wad fabrycznych kupowanego pojazdu. Jest to ryzyko sprzedawcy. Ale jeśli się mylę, to proszę o podstawę prawną że wady fabryczne są wyłączone z pojęcia niezgodności z umową.
 
JIMI52 napisał:
Z tego co się orientuję to od konsumenta kupującego auto w komisie, prawo nie wymaga znajomości wad fabrycznych kupowanego pojazdu. Jest to ryzyko sprzedawcy. Ale jeśli się mylę, to proszę o podstawę prawną że wady fabryczne są wyłączone z pojęcia niezgodności z umową.
A z tego co ja wiem w Polsce auta kupuje sie z głową, i jeśli jestem zdecydowany na konkretny model to sprawdzam opinię na jego temat.
Nie znam podstaw prawnych, ale do tego rodzaju spraw podchodze po prostu używając zdrowego rozsądku, wiem tez ze w przypadku powołania biegłego przez sad to bedzie jeden z pierwszych argumentów przemawiających na korzyść sprzedawcy.
Na tym forum w każdym podobnym wątku są żale jaki sprzedający jest bee, nikt nie bierze pod uwagę ze on tez nie musi wiedzieć o wadzie
 
Morgan41 napisał:
A z tego co ja wiem w Polsce auta kupuje sie z głową, i jeśli jestem zdecydowany na konkretny model to sprawdzam opinię na jego temat
Wszystko powinno się kupować z głową, ale forum prawne to nie poradnik zakupu auta, tylko pomoc w interpretacji obowiązującego prawa.
Morgan41 napisał:
wiem tez ze w przypadku powołania biegłego przez sad to bedzie jeden z pierwszych argumentów przemawiających na korzyść sprzedawcy.
Raczej na niekorzyść sprzedawcy. Jeśli jest sprzedawcą profesjonalnym, to niech się odpowiednio doszkoli aby nie sprzedawać bubli, które będą mu sprawiać kłopoty,
powodując reklamacje.
Morgan41 napisał:
uwagę ze on tez nie musi wiedzieć o wadzie
Nie ma znaczenia czy wiedział czy nie, przed sądem odpowiada za niezgodność towaru z umową. A jeśli dla kogoś taka odpowiedzialność prawna jest zbyt dużym obciążeniem, to zawsze można zająć się sadzeniem pietruszki, albo iść do zakonu kontemplacyjnego.
 
Reasumując proszę autora o informacje jak ta sprawa się dla niego skończyła i ile to wszystko trawlo, będzie to jakas wykładnią dla forumowych prawnkiow ktorzy sie tutaj wypowiadają. Bo powiedzenie ze prawo stanowi inaczej ma się nijak do realu w Polsce. Z mojej strony koniec ot :)
 
Ostatnia edycja:
Na obecnym etapie sprawa wygląda tak, że sprzedający KOMIS zgodził się na naprawę we własnym zakresie, zostawiłem auto, które miało zostać naprawione, odebrałem po kilku dniach i niestety usterka jest dalej, oczywiście KOMIS twierdzi, że naprawił. Jaki krok powinienem dalej uczynić, wezwać do obniżenia wartości auta?
dziękuje za wszelkie podpowiedzi w tej sprawie
 
Powrót
Góra