7
7urtl3
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2010
- Odpowiedzi
- 2
Moja sytuacja jest bardzo nietypowa wiec trudno mi było do tej pory znaleźć pomoc. Mam pewien problem, i jak do tej pory nikt nie umiał
mi pomóc, dlatego wszelkie nadzieje pokładam tutaj na tym portalu.
Od ok. 3 lat mieszkam i pracuję w Anglii (Hampshire). W zeszłym roku wstąpiłem w związek małżeński ("cywil marriage") z obywatelką filipin. Moja żona przebywa w
UK na "Student Visa". W lutym b.r. urodził nam się synek
. Student Visa mojej żony wygasa we wrześniu b.r. W związku z tym, wysłaliśmy (w marcu) podanie o
"Family residents stamp" do Home Office. Po ok. trzech tygodniach Home Office odesłało nam dokumenty z informacją że brakuje jakiegoś dokumentu (ostatniego payslipa, o ile dobrze pamiętam). Uzupełniwszy "zestaw" dokumentów o brakujące dokumenty, wysłaliśmy je ponownie (kwiecień). Od tamtej pory nastąpiła cisza. Właściwie to nie powinienem się martwić, bo procedura "Family Residents stamp" w Home Office może potrwać nawet do 6 miesięcy. Ja jednak się obawiam że dokumenty nasze mogły się dostać w niepowołane ręce. Obawy moje nie są niestety bezpodstawne i tutaj chciałbym wrócić do momentu, gdy Home Office odesłało dokumenty z informacją że brakuje pewnego dokumentu. Oczywiście przesyłka miała status "recorded delivery". Otóż listonosz ową przesyłkę z niewiadomych powodów wręczył nieznanej mi osobie (chociaż nie powinien), która odwiedzała w tamtym czasie naszego sąsiada. Osobnik ów odebrał przesyłkę, złożył podpis i podziękował listonoszowi. Po czym otworzył ją (mimo naszego adresu widniejącego na kopercie), sprawdził zawartość, stwierdzając że nie ma w środku nic przydatnego, "wspaniałomyślnie" odniósł i wręczył ją (bez jakichkolwiek wyjaśnień) mojej zaskoczonej i przestraszonej (ów osobnik sprawiał wrażenie nietrzeźwego) żonie (ja nie mogłem zareagować, ponieważ byłem w tym momencie w pracy). Po tym wydarzeniu obawiam się że sytuacja mogła się powtórzyć. Home Office mogło odesłać nasze dokumenty a niekompetentny listonosz mógł je wręczyć ponownie obcej osobie. Próbowałem dzwonić do Home Office z pytaniem o nasze dokumenty, ale niestety odpowiada automatyczna sekretarka z informacja że jest możliwetylko anulowanie załatwianie formalności. Wysłałem też list z pytaniem o nasze dokumenty...niestety bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Odwiedziłem Citizen Advice Bureau, niestety też bez rezultatu (w CAB nic konkretnego za bardzo nie mogli mi powiedzieć). Martwi mnie ta cała sytuacja, tym bardziej że potrzebuję dokumentów, ponieważ chciałbym wystąpić o benefity...co jest w tej sytuacji niemożliwe. Bardzo proszę o odpowiedź, mam nadzieję że wszelkie rady i sugestie bedą mogły nam pomóc.
Z góry dziękuję za odpowiedź...i serdecznie pozdrawiam
mi pomóc, dlatego wszelkie nadzieje pokładam tutaj na tym portalu.
Od ok. 3 lat mieszkam i pracuję w Anglii (Hampshire). W zeszłym roku wstąpiłem w związek małżeński ("cywil marriage") z obywatelką filipin. Moja żona przebywa w
UK na "Student Visa". W lutym b.r. urodził nam się synek
"Family residents stamp" do Home Office. Po ok. trzech tygodniach Home Office odesłało nam dokumenty z informacją że brakuje jakiegoś dokumentu (ostatniego payslipa, o ile dobrze pamiętam). Uzupełniwszy "zestaw" dokumentów o brakujące dokumenty, wysłaliśmy je ponownie (kwiecień). Od tamtej pory nastąpiła cisza. Właściwie to nie powinienem się martwić, bo procedura "Family Residents stamp" w Home Office może potrwać nawet do 6 miesięcy. Ja jednak się obawiam że dokumenty nasze mogły się dostać w niepowołane ręce. Obawy moje nie są niestety bezpodstawne i tutaj chciałbym wrócić do momentu, gdy Home Office odesłało dokumenty z informacją że brakuje pewnego dokumentu. Oczywiście przesyłka miała status "recorded delivery". Otóż listonosz ową przesyłkę z niewiadomych powodów wręczył nieznanej mi osobie (chociaż nie powinien), która odwiedzała w tamtym czasie naszego sąsiada. Osobnik ów odebrał przesyłkę, złożył podpis i podziękował listonoszowi. Po czym otworzył ją (mimo naszego adresu widniejącego na kopercie), sprawdził zawartość, stwierdzając że nie ma w środku nic przydatnego, "wspaniałomyślnie" odniósł i wręczył ją (bez jakichkolwiek wyjaśnień) mojej zaskoczonej i przestraszonej (ów osobnik sprawiał wrażenie nietrzeźwego) żonie (ja nie mogłem zareagować, ponieważ byłem w tym momencie w pracy). Po tym wydarzeniu obawiam się że sytuacja mogła się powtórzyć. Home Office mogło odesłać nasze dokumenty a niekompetentny listonosz mógł je wręczyć ponownie obcej osobie. Próbowałem dzwonić do Home Office z pytaniem o nasze dokumenty, ale niestety odpowiada automatyczna sekretarka z informacja że jest możliwetylko anulowanie załatwianie formalności. Wysłałem też list z pytaniem o nasze dokumenty...niestety bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Odwiedziłem Citizen Advice Bureau, niestety też bez rezultatu (w CAB nic konkretnego za bardzo nie mogli mi powiedzieć). Martwi mnie ta cała sytuacja, tym bardziej że potrzebuję dokumentów, ponieważ chciałbym wystąpić o benefity...co jest w tej sytuacji niemożliwe. Bardzo proszę o odpowiedź, mam nadzieję że wszelkie rady i sugestie bedą mogły nam pomóc.
Z góry dziękuję za odpowiedź...i serdecznie pozdrawiam