Problem z gwarancją producenta i rękojmia.

  • Autor wątku Autor wątku Kopropx
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kopropx

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2018
Odpowiedzi
27
Witam. Posiadam problem z zakupionym wózkiem dziecięcym. Wózek zakupiony w maju 2022 roku,użyty dopiero po narodzinach dziecka - listopad 2022. Na początku roku 2023 wyszły wady, między innymi że rama wózka jest nie stabilna, zepsute są jakieś poszczególne elementy, koła wydają dziwny dźwięk, wózek strzela pod obciążeniem dziecka itp. Poszedł na gwarancję, niby poprawili i po upływie PONAD 14 dni wrócił do mnie ponownie.

Historia się powtarza, jednak zdecydowałem reklamować się towar z tytułu rękojmi, i w piśmie wystosowałem o zwrot gotówki za towar, podjąc ponowne usterki które są, załączyłem również zdjęcia oraz informacje że wszelkie filmy na których widać wady prześlę do sprzedającego na email. Tak też zrobiłem.


Sprzedający otrzymał wózek w dzień dostania pisma. Akurat powiedział mi że zdarzył odpisać na moje pismo, że właśnie wózek jest potrzebny i on go wyślę do serwisu na diagnozę co jest nie tak i wtedy będziemy rozmawiać jak to rozwiążemy.

Wszystko rozumiem tylko nurtuje mnie jedno pytanie. Ponieważ przy dostarczeniu wózka i głównie to jest powodem drugiej reklamacji "rozeszły się" przednie koła wózka. Sprzedający próbował wcisnąć mi że to moja wina, że musiałem coś grzebać oraz uzywalem jakiejs siły by uszkodzić wózek. Sprzedający rowniez przy mnie wciskał i coś tam próbował poprawiać czyli defakto wózek pójdzie w innym naruszeniu niż było. Stąd moje pytanie:

Czy sprzedający może samemu ingerować w uszkodzony przedmiot, przed wysłaniem go do serwisu?

Jeśli nie, czy jest jakis przepis który do tego się odnosi?

Czy powinienem jakoś pisemnie napisać do sprzedającego by zostało to uwzględnione jak przedmiot pójdzie do serwisu?


Wiem że na zwrot gotówki przy pierwszej rękojmi jest nikła szansa, gdy sprzedający zgodzi się naprawić/wymienić przedmiot muszę się zgodzić, dopiero przy drugiej rękojmi gdzie towar jest uszkodzony to kupujący ma ", większe prawo". Jednak złości mnie fakt grzebania w przedmiocie sprzedającego, ponieważ będzie chciał się wykręcić że uszkodzenia pewnie nie było/nie ma.
 
Powrót
Góra