Problem z kamieniarzem - wadliwie wykonana usługa

  • Autor wątku Autor wątku pracownica000
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
P

pracownica000

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
25
Problem trochę rozwleczony w czasie i przestrzeni.
Moja mama, w marcu 2017 roku zamówiła u kamieniarza nagrobek granitowy podwójny (dla zmarłego w 2016 r. taty i dla siebie). Zawarła z wykonawcą umowę o dzieło opiewającą na 10.000zł, z której wywiązał się bez większych problemów.
W listopadzie 2017 r. mama zmarła. W trakcie załatwiania formalności pogrzebowych, administrator cmentarza doradził nam, aby rozłożenie i ponowne złożenie nagrobka zlecić wykonawcy, żeby nie stracić gwarancji. Tak też zrobiłam. Umówiłam się z wykonawcą na cmentarzu i zapłaciłam mu 1.000zł za rozebranie, złożenie pomnika oraz wykonanie liter na tablicy - Pan nie dał mi żadnego pokwitowania, bo "był nieprzygotowany". Po pogrzebie, tablica z wykonanym napisem oraz pomnik zostały zmontowane.
Ponieważ mieszkam prawie 600km od miejsca pochówku rodziców, nie mogę być na cmentarzu tak często, jakbym chciała. W celu regularnego zapalania zniczy, korzystam z uprzejmości znajomych, którym zostawiam zawsze zapas zniczy/wkładów oraz cyklicznie wysyłam kwiaty zakupione online. Z powodu znacznej odległości, na cmentarzu pojawiłam się dopiero wiosną 2018 r. Zauważyłam, że środkowy, wąski pas granitu, który powinien wystawać ok. 1,5 cm ponad boczne, szerokie płyty, zapada się wgłąb grobu od krawędzi przylegającej do tablicy (na drugim końcu - "w nogach trumny" - było OK). Poinformowałam o problemie moją siostrę, mieszkającą na miejscu, ale niezbyt często odwiedzającą cmentarz. Poprosiłam ją, aby załatwiła sprawę z wykonawcą.
Przy okazji kolejnej wizyty w rodzinnym mieście, we wakacje 2018r. okazało się, że kamieniarz nic nie zrobił, a płyta zapada się jeszcze bardziej (ok. 2 cm poniżej poziomu bocznych płyt). Ponownie powiedziałam siostrze, że ani Ona, ani wykonawca nic nie zrobili w sprawie.
Aby skrócić opowieść powiem, że do dzisiaj kamieniarz trzykrotnie dokonywał poprawek. Niestety z marnym skutkiem.
Problem polega na tym, że Pan naprawia to podciągając płytę i wypełnia szczeliny silikonem/klejem. Taka fuszerka starcza na jakiś czas, po czym następuje ponowne zapadanie się płyty. Załączam zdjęcia środkowej płyty z dwóch końców (od tablicy i od nóg).
To, że mieszkam tak daleko, nie ułatwia załatwienia sprawy.
Za tydzień będę znowu na cmentarzu. Chciałabym załatwić sprawę w sposób ostateczny. Moim zdaniem Pan powinien rozebrać wszystkie poziome płyty nagrobka; ustabilizować/podeprzeć we właściwy sposób płyty od dołu (wnętrze grobu); usunąć kilka starych warstw silikonu; prawidłowo osadzić płyty; właściwie wypełnić szczeliny.
Myślę, żeby wysłać do niego pismo za potwierdzeniem odbioru, wzywające do przeprowadzenia prac zgodnie ze sztuką (najlepiej w czasie, gdy będę na miejscu). Nie wiem na jakie dokładnie powołać się przepisy - czy po prostu wezwać go do usunięcia usterek? czy może inaczej?
Przyznam, że sprawa już bardzo mnie męczy i czuję ogromną bezsilność.
Bardzo proszę o pomoc/podpowiedzi, co zrobić, jak to rozegrać.
 

Załączniki

    Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Ostatnia edycja:
Czy jest ktoś na forum, kto może pomóc zredagować takie pismo, albo podać przepisy na które powinnam się powołać?
 
Powrót
Góra