Problem z klientem i płatnością

  • Autor wątku Autor wątku benyjacek
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

benyjacek

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2010
Odpowiedzi
12
Witam

Mam kolejny problem z jednym z klientów w naszej firmie. Jakiś czas temu wykonaliśmy dla naszego klienta wolno stojące tablice PCV. Niestety ale z przyczyn od nas nieznanych tablice zostały uszkodzone. Czy było to uszkodzenie mechaniczne czy na skutek połamania przez wiatr już w to nie wnikaliśmy. Tablice były wykonane z PCV - może to był powód uszkodzenia, jednak tablice były wykonane według wskazówek klienta. Niestety nie posiadamy żadnego dokumentu świadczącego o tym że wykonaliśmy je według jego wskazówek. Z tego tytułu zaproponowaliśmy wymianę tablic na zupełnie nowe (przygotowane również według wskazówek klienta ).W tym przypadku posiadamy już dokładną specyfikacje wykonanych tablic i informacje ze były one wykonane w całości według wskazówek dostarczonych przez klienta. Jednak tutaj reklamacja została zrealizowana w 50% ponieważ klient zapłacił tylko za część reklamowanych tablic.Powiedzieliśmy mu że jak ureguluje z nami wszystkie zaległości które są już grubo po terminie powyżej 30 dni ( i w tych zaległościach są również niezapłacone tablice które klient reklamuje ) to wtedy reklamacje wykonamy do końca. A klient wymaga od nas żebyśmy reklamacje wykonali do końca i on dopiero wtedy z nami się rozliczy.Obawiamy się jednak że tego nie zrobi i dlatego chcemy żeby przed rozpatrzeniem reklamacji do końca tego dokonał.


Do opisanej wyżej sytuacji miał bym następujace pytania:



1. W jaki sposób oprócz firmy windykacyjnej możemy dochodzić swoich praw co do rozliczenia z klientem ?


2. Czy klient może dochodzić ze swojej strony w jakikolwiek sposób swoich praw np. czas miedzy zgłoszeniem reklamacji a jej zrealizowaniem w połowie trochę się wydłużał ? Było to na pewno więcej niż 14 dni roboczych.

Było to spowodowane tylko i wyłącznie brakiem uregulowania zaległej faktury za tablice które uległy uszkodzeniu.

3. Czy w takiej sytuacji klient może zarządać od nas jakiegokolwiek odszkodowania twierdząc ze brak tablic naraził jego firmę
na straty finansowe ?
 
Witaj,

Ad.1. normalnie, na drodze sądowej.

Ad.2. nie możecie wiązać wykonania reklamacji z brakiem zapłaty wynagrodzenia za wykonaną usługę. To, są dwie odrębne sprawy. Klient zresztą też nie może uzależniać wypłaty przeterminowanego wynagrodzenia za wykonaną usługę od realizacji reklamacji.

A o jakich 14 dniach roboczych piszesz? Wydaliście klientowi pisemną kartę gwarancyjną? Jaka jest podstawa reklamacji - gwarancja czy rękojmia?

PS Przenoszę na dział umów o dzieło.
 
RE: Reklamacja niezapłaconego towaru - czy klient ma racje ?

prowadzisz działalność, stać Cię na prawnika;

nie stać Cię na prawnika, nie prowadź działalności, zajmij się czymś innym;
 
RE: Reklamacja niezapłaconego towaru - czy klient ma racje ?

Wysoce inteligentna odpowiedź. Jesteś :cool:

Pozdrawiam
Jacek N.
 
Nie, żadnej pisemnej gwarancji klientowi nie wydawaliśmy.Czyli podstawą reklamacji w tym przypadku jest raczej rękojmia. Czyli klient może od nas żądać wykonania reklamacji za towar (usługę) za którą nie zapłacił ?
My mu reklamacje uznaliśmy ale jak chce dostać wszystkie wymienione tablice to my chcemy żeby wcześniej za nie zapłacił. Bo te pierwsze tablice które dostał które uległy uszkodzeniu już jakiś czas używał i jeszcze za nie nie zapłacił.
 
nie raczej, a na pewno rękojmia. Tylko, skąd wam się wzięły te 14 dni na załatwienie reklamacji? 14 dni jest w ustawie konsumenckiej, i to nie na załatwienie reklamacji, a na ustosunkowanie się do niej. Ogólnie, możecie tak długo naprawiać reklamowane rzeczy, jak jest to konieczne - nie ma ograniczeń prawnych. Poczytajcie sobie (na teraz i na przyszłość) kodeks cywilny odnośnie rękojmi - Dział II Rękojmia za wady Art. 556. do 586.

Ale oczywiście nie możecie mówić klientowi, że mu nie naprawicie, dopóki nie zapłaci - bo wtedy może zrobić się problem.

Czyli, moim zdaniem:

- naprawiajcie sprzęty i oddajcie w końcu sprawne klientowi.
- wyślijcie klientowi wezwanie do zapłacenia należności - ważne, żeby go dobrze, czyli dokładnie napisać: data, komu się należy, kto jest winien, z jakiego tytułu (umowa nr... z dnia...), podstawa do płatności (f-ra VAT z dnia... numer...) o wartości xxx zł (słownie....), mogą być odsetki (słownie....), ostateczny termin do zapłaty (np. dwa dni od odebrania wezwania), konto bankowe do wpłaty, podpis. Wysłać listem poleconym za potwierdzeniem odbioru, lub dostarczyć osobiście za czytelnym podpisem (z datą!) + pieczątka firmowa na kopii. Jeśli wyślecie, a nie zostanie odebrane - wysłać raz jeszcze. Zostanie uznane w sądzie za dostarczone.
Jeśli nie będzie reakcji - sprawa do sądu w trybie nakazowym, a potem komornik. Powinno tak być, jeśli wszystko macie OK.
 
Dziękuje _chris_ za zainteresowanie sprawą i jasną odpowiedź.

Jeszcze jedno pytanie: Jak sprawdzić czy wszystko mamy po swojej stronie OK ? Jeszcze jedną informację chciałem napisać a która może być znacząca , klient nie składał reklamacji w formie pisemnej, ani my jej pozytywnie nie rozpatrzyliśmy pozytywnie na piśmie. Wszystko odbyło się rozmową u nas na miejscu w firmie. Jedynie w specyfikacji nowych tablic którą wysłaliśmy do klienta e-mailem oraz w korespondencji e-mailowej zaznaczyliśmy że owe tablice są wynikiem rozpatrzonej przez nas pozytywnie reklamacji.

Czy korespondencja e-mailowa może być traktowana jako ewentualny dowód w sądzie jako nasze potwierdzenie ustaleń z klientem ?

Pozdrawiam
Jacek N.
 
Jak zrozumiałem z postów, klient to też firma. Wobec tego temat przenoszę na "gospodarcze".
Dodam, że spory pomiędzy przedsiębiorcami rozstrzyga sąd gospodarczy.
 
przejrzeć wszystkie dokumenty i korespondencję jaką macie, czy wynika z niej, że wykonaliście zamówienie zgodnie z wymogami zamawiającego (czyli odebrał pracę bez uwag), a więc prawidłowo wystawiliście fakturę za należność za wykonanie dzieła. Sprawdzić, czy adresy i dane ma dokumentach są prawidłowe, ot, takie przyziemne rzeczy...

jak nie ma pisemnie to musi być mail, też jest uznawany jako dokument...

@ Janusz M.: no właśnie, sam się tak wahałem (a z pięć sekund tego było...), jakoś bardziej mi leżał dział umów, ale wyjątkowo nie będę oponował ;)
 
Powrót
Góra