K
karolina431
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2015
- Odpowiedzi
- 1
Witam,
mam problem z warsztatem do którego oddałam auto do naprawy. Oddałam Nissana Primerę p12 do naprawy ze względu na biały dym i gotującą się wodę. Mechanicy naprawiali uszczelkę pod głowicą i kazali odebrać auto. Pojechałam, zapłaciłam a auto już u nich nie odpaliło. Kolejne dni spędziło w naprawie po czym zadzwonili że już jest dobrze zrobione. Auto odebrałam mimo tego iż dziwnie odpalało, po czym po przejechaniu 500 metrów spod maski uniósł się dym i smród spalenizny. Przyjechał mechanik, odholował nas do warsztatu i stwierdził że poszły cewki. Dziś zadzwonił, że mam odebrać auto ale czujnik obrotów wału jest zepsuty i mam sobie go naprawić auto tylko odpala, a na dodatek zaświeciła się kontrolka silnika. Powiedziałam że w tym stanie auta nie odbiorę, po czym on powiedział że to nie z ich winy, a na dodatek wymienił mi na swój koszt łańcuszek rozrządu o czym nie miałam bladego pojęcia. Auto dalej u nich stoi, a ja nie wiem co z tym zrobić... Czy jest sens walki z tym warsztatem? Co mam dalej zrobić i czy tą sprawę można wygrać? Mam tylko pierwszą fakturę na której wyszczególnione jest co zrobili w związku z tą uszczelką pod głowicą.Oddałam auto a odbieram prawie spalony złom, pomóżcie!
mam problem z warsztatem do którego oddałam auto do naprawy. Oddałam Nissana Primerę p12 do naprawy ze względu na biały dym i gotującą się wodę. Mechanicy naprawiali uszczelkę pod głowicą i kazali odebrać auto. Pojechałam, zapłaciłam a auto już u nich nie odpaliło. Kolejne dni spędziło w naprawie po czym zadzwonili że już jest dobrze zrobione. Auto odebrałam mimo tego iż dziwnie odpalało, po czym po przejechaniu 500 metrów spod maski uniósł się dym i smród spalenizny. Przyjechał mechanik, odholował nas do warsztatu i stwierdził że poszły cewki. Dziś zadzwonił, że mam odebrać auto ale czujnik obrotów wału jest zepsuty i mam sobie go naprawić auto tylko odpala, a na dodatek zaświeciła się kontrolka silnika. Powiedziałam że w tym stanie auta nie odbiorę, po czym on powiedział że to nie z ich winy, a na dodatek wymienił mi na swój koszt łańcuszek rozrządu o czym nie miałam bladego pojęcia. Auto dalej u nich stoi, a ja nie wiem co z tym zrobić... Czy jest sens walki z tym warsztatem? Co mam dalej zrobić i czy tą sprawę można wygrać? Mam tylko pierwszą fakturę na której wyszczególnione jest co zrobili w związku z tą uszczelką pod głowicą.Oddałam auto a odbieram prawie spalony złom, pomóżcie!