S
svennn
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2016
- Odpowiedzi
- 8
Witam, na początku chciałbym przeprosić bo pewnie piszę to w złym dziale, ale do rzeczy.
Sprawa wygląda tak, że jestem w klasie z moją dziewczyną w liceum.
Pod koniec 1 semestru mieliśmy sprawdzian z biologi który oczywiście pisaliśmy.
Na początku 2 semestru okazało się, że moja dziewczyna ma niezaliczony semestr. Przyszła do nauczycielki żeby to wyjaśnić, okazało się, że nie ma oceny ze sprawdzianu i ma 2 oceny (3 są potrzebne, żeby wystawić ocene). Pani od biologi powiedziała jej, że nie napisała sprawdzianu dlatego ma niezaliczony semestr, na to moja dziewczyna odpowiedziała, że go pisała i oczywiście oddała napisany i powiedziała jej żeby go poszukała, nauczycielka odpowiedziała, że poszuka i dodała "jeszcze zobaczymy". Minął tydzień, moja dziewczyna przychodzi do nauczycielki, a ta odpowiedziała jej to samo "jeszcze nie znazałam, ale jeszcze zobaczymy". Trwało to cały 2 semsetr, moja dziewczyna praktycznie co lekcje do niej chodziła i słyszała ten sam tekst. Tydzień temu również usłyszała to samo, a zostały już tylko 2 lekcje do wystawienia ocen. Dzisiaj przyszła z mamą żeby porozmawiać o zaistniałej sytuacji, skończyło się prawie na kłótni, pani wręcz naskoczyła na nie i powiedziała, że musi zaliczyć semsetr. Ostatnie co przychodzi nam na myśl to udanie się do dyrekcji, ale wątpie, że to pomoże. Chciałbym dowiedzieć się czy da się coś jeszcze zrobic?
Dodam, że sprawdzian zaliczyła na pewno jak i na pewno go pisała i oddała nauczycielce gdy ta je zbierała.
Sprawa wygląda tak, że jestem w klasie z moją dziewczyną w liceum.
Pod koniec 1 semestru mieliśmy sprawdzian z biologi który oczywiście pisaliśmy.
Na początku 2 semestru okazało się, że moja dziewczyna ma niezaliczony semestr. Przyszła do nauczycielki żeby to wyjaśnić, okazało się, że nie ma oceny ze sprawdzianu i ma 2 oceny (3 są potrzebne, żeby wystawić ocene). Pani od biologi powiedziała jej, że nie napisała sprawdzianu dlatego ma niezaliczony semestr, na to moja dziewczyna odpowiedziała, że go pisała i oczywiście oddała napisany i powiedziała jej żeby go poszukała, nauczycielka odpowiedziała, że poszuka i dodała "jeszcze zobaczymy". Minął tydzień, moja dziewczyna przychodzi do nauczycielki, a ta odpowiedziała jej to samo "jeszcze nie znazałam, ale jeszcze zobaczymy". Trwało to cały 2 semsetr, moja dziewczyna praktycznie co lekcje do niej chodziła i słyszała ten sam tekst. Tydzień temu również usłyszała to samo, a zostały już tylko 2 lekcje do wystawienia ocen. Dzisiaj przyszła z mamą żeby porozmawiać o zaistniałej sytuacji, skończyło się prawie na kłótni, pani wręcz naskoczyła na nie i powiedziała, że musi zaliczyć semsetr. Ostatnie co przychodzi nam na myśl to udanie się do dyrekcji, ale wątpie, że to pomoże. Chciałbym dowiedzieć się czy da się coś jeszcze zrobic?
Dodam, że sprawdzian zaliczyła na pewno jak i na pewno go pisała i oddała nauczycielce gdy ta je zbierała.