K
kamila.mazur
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 10.2011
- Odpowiedzi
- 3
Witam, mam taką oto problematyczną sprawę:
Moja mama w Polsce prowadzi z tatą gospodarstwo i jest ubezpieczona w KRUS, właścicielem gospodarstwa jest tata. Od 11 lat mama co roku (do 2010) wyjeżdżała do pracy do Niemiec. Praca była legalna, nie związana z rolnictwem i trwała od 3 do 4 miesięcy. Od 2004 roku w czasie wyjazdów wyrejestrowywana była z KRUS. Przez całe 11 lat wyjazdów zawsze była ubezpieczona w AOK i dostawała tam kartę uprawniającą ją do korzystania z niemieckiego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, z list płac widzę też, że odprowadzano wszelkie pozostałe składki na ubezpieczenia społeczne. Od 2004 roku zawsze też przed wyjazdem, na żądanie pracodawcy dostarczała zaświadczenie o swojej sytuacji ubezpieczeniowej, czyli druk z urzędu gminy, który poświadczał współprowadzenie z mężem gospodarstwa rolnego o konkretnej powierzchni. W styczniu 2010 roku złamała nogę, miała 3 operacje w Niemczech. W tym czasie pobierała tam zasiłek chorobowy a wypadek został uznany za wypadek przy pracy. Podczas pobytu w szpitalu i na zwolnieniu w Niemczech nie było żadnych kłopotów, wszystko załatwiała karta z AOK. W lipcu 2010 roku za zgodą niemieckich lekarzy wróciła do Polski. Miała już jedną operację, czeka ją jeszcze druga, w związku z niezdolnością do pracy ma czasowo przyznane takie świadczenie pomiędzy końcem uprawnień do chorobowego a
rentą (zasiłek rehabilitacyjny???) Zwróciliśmy się do niemieckiego ubezpieczyciela o odszkodowanie za wypadek przy pracy. I tutaj zaczęły się kłopoty. Niemiecki ubezpieczyciel zażądał druku E 101. Polski ZUS potwierdził go uznając, że moja mama, jako domownik rolnika w czasie pracy najemnej w Niemczech podlegała prawu polskiemu. Wiemy jednak, że jeden z mamy współpracowników w identycznej sytuacji prawnej 2 lata temu najpierw uzyskał os ZUS E 101 potwierdzający, że podlegał prawu polskiemu, a po odwołaniu ZUS nagle zmienił swoją decyzję. Zależy nam, żeby w naszym przypadku też tak się stało, czy ktoś ma pomysł, co mógł ten człowiek napisać w odwołaniu? Jakich argumentów użyć?
Otóż, polski ZUS wydając druk E101 powołuje się na rozporządzenie EWG
nr 1408/71 z dnia 14 czerwca 1971 roku dotyczące ubezpieczeń
społecznych pracowników najemnych z krajów członkowskich, w tym także
Polaków pracujących w Niemczech do 12 miesięcy w roku a w Polsce
będącymi rolnikami. Było to rozporządzenie obowiązujące Polaków do 1 maja 2010 roku (kiedy to wprowadzono w życie rozporządzenie EWG 883/2004 z EWG 987/2009. Te przepisy byłyby korzystne dla mojej mamy, czyli uznawałyby przynależność do niemieckiego systemu ubezpieczeń). Jednak wg ZUS, to przedział czasowy, kiedy zdarzył się wypadek mojej mamy podlega przepisom 1408/71 . Z rozporządzenia tego wynika, że niemiecki pracodawca zatrudniając moją mamę powinien żądać od niej druku E 101 przed podpisaniem umowy o pracę, po czym na mocy tego druku odprowadzać składki do polskiego ZUS. Przed podpisaniem umowy niemiecki pracodawca mojej mamy żądał dokumentu zaświadczającego o tym, że prowadzi gospodarstwo rolne i jest ubezpieczona w rolniczej kasie ubezpieczenia społecznego w Polsce. Więc wiedział, jaka jest sytuacja mojej mamy w Polsce.Zgodnie z tym niemiecki pracodawca powinien zgłosić moja mamę do ubezpieczenia społecznego w polskim ZUS i tam odprowadzać składki.
Jednak niemiecki pracodawca pomimo tych przepisów zgłosił ją do ubezpieczenia społecznego w niemieckiej Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft i tam tez odprowadzał składki. Tak też było od roku 2004 i każdego roku Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft pobierała składki nie zgłaszając żadnych zastrzeżeń.
Konsultowaliśmy się z kilkoma adwokatami w Polsce jednak wszyscy mówią nam, że błąd wynika z zaniedbania niemieckiego pracodawcy, który od 2004 roku, jako płatnik składek powinien je odprowadzać do polskiego ZUS a nie do Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft. W takiej sytuacji trudno jest podważać stanowisko ZUS i wydany przez nich druk E 101. I teraz mamy do pytanie:
trudno nam uwierzyć, że tak duże przedsiębiorstwo jak Bay Wa AG (niemiecki
pracodawca) przez tyle lat działał niezgodnie z prawem Unii łamiąc przepisy ubezpieczeniowe?
Przed podpisaniem umowy niemiecki pracodawca mojej mamy żądał dokumentu zaświadczającego
o tym, że prowadzi gospodarstwo rolne i jest ubezpieczona w rolniczej
kasie ubezpieczenia społecznego w Polsce. Więc wiedział, jaka jest
sytuacja mojej mamy w Polsce.Zgodnie z tym niemiecki pracodawca
powinien zgłosić moja mamę do ubezpieczenia społecznego w polskim ZUS
i tam odprowadzać składki, taką instrukcję dla niemieckiego pracodawcy
znalazłam też w niemieckim przewodniku dla pracodawców zatrudniających
pracowników sezonowych (do 4 miesięcy w roku, czyli tak, jak moja
mama), jest to przewodnik dostępny w języku niemieckim w niemieckich
urzędach pracy. Jednak niemiecki pracodawca pomimo tych przepisów
zgłosił ją do ubezpieczenia społecznego w niemieckiej
Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft i tam tez odprowadzał
składki. Tak też było od roku 2004 i każdego roku Landwirtschaftliche
Berufsgenossenschaft pobierała składki nie zgłaszając żadnych
zastrzeżeń.
Nurtuje mnie to pytanie, bo wiem, że niemiecki pracodawca mojej mamy w
trakcie obowiązywania rozporządzenia EWG nr 1408/71 zatrudniał kilkunastu pracowników najemnych z Polski rocznie i prawie wszyscy byli w identycznej sytuacji, jak moja mama, czyli w Polsce prowadzą gospodarstwo rolne i są ubezpieczeni w rolniczym ubezpieczeniu społecznym, zatrudniani byli w Niemczech na okres do 4 miesięcy i przez te wszystkie lata (2004-2010) pracodawca niemiecki odprowadzał składki do Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft a nie do polskiego
ZUS, jak wskazywałoby rozporządzenia EWG nr 1408/71. Naprawdę trudno
uwierzyć, że pracodawca niemiecki przez tyle lat łamał prawo.
Polscy prawnicy z którymi się kontaktowałam rozkładają ręce. Nimieccy adwokaci mówią, że dopóki jest E 101 potwierdzający właściwość polskiego sytemu ubezpieczeń, to oni nie mogą nic zrobić. Może ktoś w Was może powiedzieć mi jakich argumentów użyć w odwołaniu do ZUS w sprawie E 101 albo na podstawie jakich przepisów prawa działał niemiecki pracodawca odprowadzając składki do Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft???
Z góry dziękuję za pomoc, bo sprawa niedługo wykończy całą rodzinę. ZUS nie chce zmienić E 101 ani wypłacić odszkodowania skoro twierdzi, że właściwe było ustawodawstwo polskie. Niemcy po otrzymaniu E 101 od ZUS nie poczuwają się do odpowiedzialności za wypadek i chcą zwrotu kosztów leczenia na kwotę 26 tysięcy Euro. A my wszyscy odchodzimy od zmysłów.
Moja mama w Polsce prowadzi z tatą gospodarstwo i jest ubezpieczona w KRUS, właścicielem gospodarstwa jest tata. Od 11 lat mama co roku (do 2010) wyjeżdżała do pracy do Niemiec. Praca była legalna, nie związana z rolnictwem i trwała od 3 do 4 miesięcy. Od 2004 roku w czasie wyjazdów wyrejestrowywana była z KRUS. Przez całe 11 lat wyjazdów zawsze była ubezpieczona w AOK i dostawała tam kartę uprawniającą ją do korzystania z niemieckiego systemu ubezpieczeń zdrowotnych, z list płac widzę też, że odprowadzano wszelkie pozostałe składki na ubezpieczenia społeczne. Od 2004 roku zawsze też przed wyjazdem, na żądanie pracodawcy dostarczała zaświadczenie o swojej sytuacji ubezpieczeniowej, czyli druk z urzędu gminy, który poświadczał współprowadzenie z mężem gospodarstwa rolnego o konkretnej powierzchni. W styczniu 2010 roku złamała nogę, miała 3 operacje w Niemczech. W tym czasie pobierała tam zasiłek chorobowy a wypadek został uznany za wypadek przy pracy. Podczas pobytu w szpitalu i na zwolnieniu w Niemczech nie było żadnych kłopotów, wszystko załatwiała karta z AOK. W lipcu 2010 roku za zgodą niemieckich lekarzy wróciła do Polski. Miała już jedną operację, czeka ją jeszcze druga, w związku z niezdolnością do pracy ma czasowo przyznane takie świadczenie pomiędzy końcem uprawnień do chorobowego a
rentą (zasiłek rehabilitacyjny???) Zwróciliśmy się do niemieckiego ubezpieczyciela o odszkodowanie za wypadek przy pracy. I tutaj zaczęły się kłopoty. Niemiecki ubezpieczyciel zażądał druku E 101. Polski ZUS potwierdził go uznając, że moja mama, jako domownik rolnika w czasie pracy najemnej w Niemczech podlegała prawu polskiemu. Wiemy jednak, że jeden z mamy współpracowników w identycznej sytuacji prawnej 2 lata temu najpierw uzyskał os ZUS E 101 potwierdzający, że podlegał prawu polskiemu, a po odwołaniu ZUS nagle zmienił swoją decyzję. Zależy nam, żeby w naszym przypadku też tak się stało, czy ktoś ma pomysł, co mógł ten człowiek napisać w odwołaniu? Jakich argumentów użyć?
Otóż, polski ZUS wydając druk E101 powołuje się na rozporządzenie EWG
nr 1408/71 z dnia 14 czerwca 1971 roku dotyczące ubezpieczeń
społecznych pracowników najemnych z krajów członkowskich, w tym także
Polaków pracujących w Niemczech do 12 miesięcy w roku a w Polsce
będącymi rolnikami. Było to rozporządzenie obowiązujące Polaków do 1 maja 2010 roku (kiedy to wprowadzono w życie rozporządzenie EWG 883/2004 z EWG 987/2009. Te przepisy byłyby korzystne dla mojej mamy, czyli uznawałyby przynależność do niemieckiego systemu ubezpieczeń). Jednak wg ZUS, to przedział czasowy, kiedy zdarzył się wypadek mojej mamy podlega przepisom 1408/71 . Z rozporządzenia tego wynika, że niemiecki pracodawca zatrudniając moją mamę powinien żądać od niej druku E 101 przed podpisaniem umowy o pracę, po czym na mocy tego druku odprowadzać składki do polskiego ZUS. Przed podpisaniem umowy niemiecki pracodawca mojej mamy żądał dokumentu zaświadczającego o tym, że prowadzi gospodarstwo rolne i jest ubezpieczona w rolniczej kasie ubezpieczenia społecznego w Polsce. Więc wiedział, jaka jest sytuacja mojej mamy w Polsce.Zgodnie z tym niemiecki pracodawca powinien zgłosić moja mamę do ubezpieczenia społecznego w polskim ZUS i tam odprowadzać składki.
Jednak niemiecki pracodawca pomimo tych przepisów zgłosił ją do ubezpieczenia społecznego w niemieckiej Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft i tam tez odprowadzał składki. Tak też było od roku 2004 i każdego roku Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft pobierała składki nie zgłaszając żadnych zastrzeżeń.
Konsultowaliśmy się z kilkoma adwokatami w Polsce jednak wszyscy mówią nam, że błąd wynika z zaniedbania niemieckiego pracodawcy, który od 2004 roku, jako płatnik składek powinien je odprowadzać do polskiego ZUS a nie do Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft. W takiej sytuacji trudno jest podważać stanowisko ZUS i wydany przez nich druk E 101. I teraz mamy do pytanie:
trudno nam uwierzyć, że tak duże przedsiębiorstwo jak Bay Wa AG (niemiecki
pracodawca) przez tyle lat działał niezgodnie z prawem Unii łamiąc przepisy ubezpieczeniowe?
Przed podpisaniem umowy niemiecki pracodawca mojej mamy żądał dokumentu zaświadczającego
o tym, że prowadzi gospodarstwo rolne i jest ubezpieczona w rolniczej
kasie ubezpieczenia społecznego w Polsce. Więc wiedział, jaka jest
sytuacja mojej mamy w Polsce.Zgodnie z tym niemiecki pracodawca
powinien zgłosić moja mamę do ubezpieczenia społecznego w polskim ZUS
i tam odprowadzać składki, taką instrukcję dla niemieckiego pracodawcy
znalazłam też w niemieckim przewodniku dla pracodawców zatrudniających
pracowników sezonowych (do 4 miesięcy w roku, czyli tak, jak moja
mama), jest to przewodnik dostępny w języku niemieckim w niemieckich
urzędach pracy. Jednak niemiecki pracodawca pomimo tych przepisów
zgłosił ją do ubezpieczenia społecznego w niemieckiej
Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft i tam tez odprowadzał
składki. Tak też było od roku 2004 i każdego roku Landwirtschaftliche
Berufsgenossenschaft pobierała składki nie zgłaszając żadnych
zastrzeżeń.
Nurtuje mnie to pytanie, bo wiem, że niemiecki pracodawca mojej mamy w
trakcie obowiązywania rozporządzenia EWG nr 1408/71 zatrudniał kilkunastu pracowników najemnych z Polski rocznie i prawie wszyscy byli w identycznej sytuacji, jak moja mama, czyli w Polsce prowadzą gospodarstwo rolne i są ubezpieczeni w rolniczym ubezpieczeniu społecznym, zatrudniani byli w Niemczech na okres do 4 miesięcy i przez te wszystkie lata (2004-2010) pracodawca niemiecki odprowadzał składki do Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft a nie do polskiego
ZUS, jak wskazywałoby rozporządzenia EWG nr 1408/71. Naprawdę trudno
uwierzyć, że pracodawca niemiecki przez tyle lat łamał prawo.
Polscy prawnicy z którymi się kontaktowałam rozkładają ręce. Nimieccy adwokaci mówią, że dopóki jest E 101 potwierdzający właściwość polskiego sytemu ubezpieczeń, to oni nie mogą nic zrobić. Może ktoś w Was może powiedzieć mi jakich argumentów użyć w odwołaniu do ZUS w sprawie E 101 albo na podstawie jakich przepisów prawa działał niemiecki pracodawca odprowadzając składki do Landwirtschaftliche Berufsgenossenschaft???
Z góry dziękuję za pomoc, bo sprawa niedługo wykończy całą rodzinę. ZUS nie chce zmienić E 101 ani wypłacić odszkodowania skoro twierdzi, że właściwe było ustawodawstwo polskie. Niemcy po otrzymaniu E 101 od ZUS nie poczuwają się do odpowiedzialności za wypadek i chcą zwrotu kosztów leczenia na kwotę 26 tysięcy Euro. A my wszyscy odchodzimy od zmysłów.